IndeksCalendarGuideFAQRejestracjaZaloguj
"Turniej sztuk walki! Tenkaichi Budokai XXXIV! Dołącz już teraz!" Kliknij tutaj.

Share | 
 

 Wieczna Pułapka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Wieczna Pułapka   Sob Gru 17, 2011 5:17 pm

Rozpoznajecie tekst "Zagrajmy w Grę?"
Nie można tuta wejść od tak. Jest tu się teleportowanym przez Bogów. Niekoniecznie trzeba być martwym by tu się dostać. Jest to Pułapka, którą przechodzą nieliczni.
Początek składa się z Labiryntu Mnichów. Mumie mnichów ustawione są w labirynt. Jednak nie to jest tutaj straszne. Mnisi wysysają energię... Wielu poległo już na tym. Jak ty dasz sobie radę?


    Informacje:
  • Jeśli nie chcesz być wiecznie potępioną duszą to próbuj to przejść za wszelką cenę,
  • Pułapka, składa się z 5 poziomów.
  • Jeden post w pierwszym poziomie wysysa 10% HP.

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sob Gru 17, 2011 5:53 pm

AkapitOstatnim, co zobaczył, był błysk klingi miecza, a potem była już tylko ciemność, w której można było usłyszeć jedynie krzyk z bólu Bio-Androida. Gdy ten ponownie otworzył oczy, ujrzał przed sobą dwa rzędy mumii mnichów. *Czyżbym umarł...?* Kołatało mu się w głowie, gdy mijał kolejne żywe trupy. Czuł na karku zimny wiatr, a z każdym kolejnym krokiem oddychał coraz ciężej, widocznie słabnął. Jednakże, zaciskając zęby oraz pięści, szedł dalej, bo musiał. Pamiętał ze wspomnień Shadow'a, że można było wydostać się z Zaświatów, musiał tylko się postarać i sklepać parę czaszek. Aż się uśmiechnął na samą myśl.
AkapitPo paru minutach, wspierając się na swoim mieczu, dotarł do rozwidlenia. Zamknął oczy, szukając jakiejś wskazówki w otaczających go KI, lecz nic nie znalazł, jakby ktoś odciął jego moc, bądź zablokował w tym pomieszczeniu, Labiryncie. Zamknął oczy i zmaterializował wielką szpulę z nawiniętą nań białą nicią. Stworzył także młotek i jeden gwóźdź, którym wbił końcówkę niteczki w kamienną podłogę. Ułożył miecz na ziemi i szepnął:
- Wskaż mi...! - Broń zaczęła wirować, po czym wskazała na wprost. - Czyli tam jest północ. A na wschodzie musi być cywilizacja, więc skręcam w prawo... - Jak powiedział, tak zrobił, obrócił się w prawo i szedł dalej.


OCC: 7950-795=7155 [HP]
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Nie Gru 18, 2011 8:03 pm

____Bio-Android usłyszał w głowie głos, który był nadzwyczaj spokojny i wydawał się być miły. Ale życie uczy, by nie polegać na pozorach.

- To jest poziom pierwszy. Zapewnij mi rozrywkę.


Pojedyńcze mumie wydawały z siebie okropne odgłosy. Jakby ktoś zrywał z nich żywcem skórę. Ktoś o słabych nerwach umarłby już tutaj ze strachu. Krzyki mumii zostały zagłuszone głosem tej samej istoty, w głowie Bio-Android'a...

- Czarny Deszcz lubi krew. - I głos zamilkł.


Nagle w trupim korytarzu coś błysnęło. Dwa czerwone światełka, para krwistych oczu świeciła w czarnym tunelu jakby zapraszając do siebie Bio-Adnroid'a. Po zniszczonych kafelkach zaczęła spływać czarna maź i nie, to nie był cień wojownika, to była ciecz.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Nie Gru 18, 2011 10:04 pm

AkapitBał się, po raz pierwszy w życiu był szczerze przerażony. Ręce mu drżały, wzrok przysłaniały łzy bólu, powłóczył trochę nogami ze strachu. Ciężko oddychając, wsłuchiwał się w straszny głos i choć mało rozumiał, domyślał się, co powinien zrobić. Tak więc wyciągnął z pochwy swój nieoceniony miecz i delikatnie przejechał sobie po policzku. Parę kropel czerwonej posoki zatrzymało się na ostrzu, więc momentalnie strząchnął ją na posadzkę, skąpaną w kruczoczarnej cieczy niewiadomego pochodzenia. Zaintrygowany Bio-Android nabrał jej trochę na broń, po czym lekko dotknął palcami. Wydawała się zwykłą wodą, czarną wodą. Dla dokładnego sprawdzenia, Belthasor włożył owe palce do ust. *Taa, deszczówka.. - Uśmiechnął się lekko i szedł dalej, rozwijając nić.
AkapitI ponownie słabł przy kolejnych jardach, które przechodził. Słabnął coraz szybciej, czuł, że rana na policzku piecze, rozszerza się. *Kolejna blizna do kolekcji...* Pomyślał, uśmiechając się do siebie. Dyszał szybko i często, stał się zbyt słaby, by móc to robić przez nos, więc zaczął używać ust. Dotarł do kolejnego skrzyżowania. Skręcił w lewo, gdyż postanowił iść na północny-wschód - na Vegecie tam znajdowała się kraina pełna oaz, nazywana Płucami Planety*.

OCC: 7155-795=6360[HP]

* Tak, to JEST aluzja do Mazur <3


Ostatnio zmieniony przez Vamqir dnia Nie Gru 18, 2011 10:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Nie Gru 18, 2011 10:40 pm

____- Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... Masz... pyszną... krew... - to nie było echo. To był głos, który jakby podążał za Bio-Android'em. Głos, rodem z horrorów, kobiecy, chłodny, przyprawiający największego twardziela o dreszcze.
To był odruch mimowolny. Belthasor odwrócił się, a to co dostrzegł...



Stała centralnie przed Bio-Android'em. Była takiej samej wysokości co On i tak blisko, że prawie się stykali nosami.
- Jeszcze...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Nie Gru 18, 2011 10:56 pm

AkapitOj tak, zobaczył tę straszną kobietę, która przerażała nawet te mumie. Ach, poczuł dreszcze na cały ciele, lecz nie ze strachu, a z zachwytu. Gdy stali na przeciwko siebie, Bio-Android czuł jej oddech na karku, straszliwy, chłodny i jednocześnie tak pociągający. Oblizał się, słysząc wręcz błaganie o więcej.
- Chcesz...? To dawaj... - Szybkim ruchem przegryzł sobie wargę, by do ust napłynęło mu dużo krwi. Przez moment się opanował, by pomyśleć. *A co z Jusą? Nie mogę Jej tego... - Chrzanić to, nie żyję!* W tym momencie podsunął się o parę cali w stronę zjawy i złożył swe usta na jej wargach, wpompowując w nie całą krew, która z niego wypływała.
AkapitMinęła minuta. Chłopak ledwo stał na nogach, wyczerpany. Mumie ponowiły osłabianie go, do tego ulatywała z niego posoka, w geście pocałunku dla Czarnego Deszczu, jak się domyślił.


AkapitZ oddali, z pewnej klatki, patrzył na niego Hiro. Był dziwnie spokojny, jakby o wszystkim wiedział. Gdy Bel pocałował dziewczynę, tylko skinął głową i szepnął do siebie:
- Brawo, Braciszku. Dasz radę, wydostaniesz nas stąd. Wiem, że Ci się uda. - Uśmiechnął się i czekał, oglądając wszystko dalej.

OCC: 6360-795=5565[HP]
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Pon Gru 19, 2011 12:20 am

Bladoskóra postać po nasyceniu się krwią Bio-Android'a rozmyła się w powietrzu jak zjawa. Przez chwilę było cicho, mumie zaprzestały wyć, a energia przestała ulatywać z Belthasora. Obraz przed oczami wojownika zaczął się rozmazywać i ciemnieć...

- Zasypiasz.


Po tym słowie, chłopak opadł na ziemię, mdlejąc...
___- Co tam? Zdrajco? - usłyszał. Gdy otworzył oczy zobaczył, że na Nim siedzi ... Jusa. Ręce ma oparte o zimne kafelki i patrzy się z szyderczym uśmieszkiem na Bio-Android'a.

Miejsce... To już nie był tunel z mumiami. To była czarna pustka z pojedyńczą smugą światła padającą na Bio-Android'a. Coś jakby stał na scenie.

- Poziom 2.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Pon Gru 19, 2011 1:02 am



Akapit- Prawie jak w umyśle, tylko jaśniej... Hej, to TY? - Zdziwiony, zerwał się na równe nogi, zrzucając Kocią Dziewczynę z siebie. Przy tym, wcześniejsze przeżycia to był pikuś. Belthasor wpadł w rozpacz, padł na kolana i uderzał pięściami w, jak się później okazało, kamienną posadzkę. Zwiesił głowę i zrzucał z siebie rzewne łzy, dokładnie uzupełniające się kolorem z podłogą. Po dłoniach spływała mu krew, czuł niesamowity ból fizyczny, który starał się wyprzeć ten psychiczny, który był o wiele gorszy.
- Dlaczego?! DLACZEGO?! DLACZEGO!!! - CO MYŚMY WAM ZROBILI, ŻEŚCIE JĄ ZABILI, CO?! - Odezwał się po chwili podwójnym głosem. Gdy podniósł głowę, na jego malowanej nienawiścią twarzy gościł uśmieszek psychopaty, a źrenice oczu dziwnie się mieszały ze szmaragdowozielonego na krwistoczerwony i w drugą stronę. Wojownik oblizał się lubieżnie, rozwiązał lekko krawat i dobył miecza.
- Teraz... Jestem wściekły. - Nie, nie chciał skrzywdzić Jusy. Momentalnie wytworzył wokół siebie kruczoczarną, obracającą się aurę, która prawie całkowicie zasłaniała mu twarz. Pstryknął palcami, a włosy mu się rozwiązały, przez dziury w garniturze wylazły skrzydła. Od tej pory nie będzie ich chował, już nie jest na Ziemi, planecie największej nietolerancji w Północnej Galaktyce.


AkapitA w innej ciemnej pustce, gdzie do tej pory siedział uwięziony Hiro, nikogo nie było. I tylko sam Bio-Android wiedział, co się stało parę sekund temu. A stało się, dużo się stało...


AkapitNowa postać, pierwszy na świecie Bio-Android z czystym sercem*, przepełnionym tylko niesamowitą wściekłością, stał na przeciw swojej Ukochanej, a z jego ciągle miksujących się oczu lały się smoliste łzy. Przypomniała mu się legenda dziadka, opowiadająca o magii spełniającej życzenia...
Akapit- Pamiętaj wnuczku - Powiedział mu spokojnie starszawy jegomość z laską u boku, poklepując po głowie młodego Saiyana, trzymając go na kolanach. - Jeśli będziesz czegoś mocno pragnął, a od spełnienia tej prośby będzie zależeć przyszłość wszechświata, los sprzysięgnie wszystkie swe siły, by ci pomóc. I postawi na twojej drodze Kule Smoka, które spełnią każde twoje życzenie.
AkapitPo tej minucie, która okazała się ułamkiem sekundy, wrócił do rzeczywistego świata, uśmiechając się lekko, na pokaz. Tak naprawdę chciał znaleźć te kulki z legendy, by Jusa mogła wrócić do życia. Opuścił rękę z mieczem i zaczął mówić:
- No, skoro już tu jesteśmy we dwoje, rób, co masz robić... - Hiro wpatrywał się w jej kocie oczy i pragnął, by stało się to teraz, szybko, póki jeszcze może utrzymać się na nogach, zanim straci nad sobą kontrolę, zanim się wyda, że panicznie się boi... Czekał na błysk światła i koniec tego wszystkiego.

* Dopiska do Kisy, która na bank będzie to czytać: w Jusie jest cząstka Juvette, więc serce nie jest czyste. A w nowym Hiro jest tylko on sam i część JDa, pałająca miłością do June.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Pon Gru 19, 2011 6:12 pm

____Kocia postać przyglądała się całej scenie rozpaczy z ukrytym, przed oczami Bio-Android'a, szyderczym uśmieszku. Oczy postaci zabłysnęły na chwilę na czerwono, ale Wojownik nie mógł tego dostrzec, bo był zbyt zajęty sobą.
Gdy Hiro tylko na nią spojrzał, oczy natychmiast wróciły do poprzedniego koloru, a na twarzy postaci pojawił się smutek.
___- Nie, Ukochany. Nie mogę Ci tego zrobić! - pokręciła głową przecząc na Jego poprzednie słowa.
Za Bio-Android'ką było słychać dziwne sapanie. Zaświeciła się para, zielonych oczu, a echem rozległ się wszędzie złowieszczy śmiech. Oczy dziewczyny zamieniły się w małe punkciki, a z jej ust zaczęła cieknąć ciemna krew. Chwilę potem przez jej brzuch, na wylot przebiła się wielka, szponiasta łapa. Smuga światła lekko się rozchyliła ukazując...

Spoiler:
 


Jego.
Rzucił ciało nieruszającej się dziewczyny brutalnie na podłogę i zaczął śmiać...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Pon Gru 19, 2011 6:35 pm

*Coś tu wyraźnie nie pasowało...*

AkapitPomyślał Hiro, przyglądając się tej scenie. Nie zdążył podnieść miecza do poziomu, uległ urokowi przerażającej potęgi Władcy Ciemności, niszczącego Jusę. Kręcące się do tej pory w kółko źrenice chłopaka zatrzymały się, wystra... nie, zdumione. Nie bał się, tylko zdziwił. *Przecież Shadow dbał o nią, jak o własną córkę. Przecież to obiecał... Jak to...*
- ...możliwe? Odpowiadaj. Nie mógłbyś jej skrzywdzić, wiąże cię Przysięga Krwi, dana Reikiemu. Nie możesz być Shadowem! Nie możesz nim być, bo nie mógłbym cię dotknąć! - Szybkim krokiem podszedł do niego i dotknął delikatnie skrzydła. W tym momencie jego własne w odpowiednim skrawku się zasklepiło, na rzecz zniszczenia w skrzydle Rogatego. Zdziwiony Bio-Android, odsunął się do tyłu, po czym wycelował miecz w Jusę.
- A więc inaczej się sprawy mają... Jak śmiesz, głupia podróbko! Wypad mi stąd, iluzjo, przenoś mnie na następny poziom! - Uśmiechnął się triumfalnie, chowając po chwili miecz do pochwy. Zastanawiało go tylko, ile jeszcze mu zostało tych poziomów...

OCC: Zdałem?
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Wto Gru 20, 2011 3:45 pm

Spoiler:
 


___ - Uświadom coś sobie. To nie jest prawdziwy świat. - powiedział mroczny patrząc się na Bio-Android'a bez uczuciowo.

Nagle cała inscenizacja zmieniła się. Pustki zniknęły, a pojawił... Hangar Nowej Vegety?! Hiro stał na szarych kafelkach będąc jakby duszą. Nagle drzwi do hangaru się otworzyły z wielką siłą, a do środka wbiegła... Kisa? Tak, to była ona, ale coś się nie zgadzało. Na jej twarzy malował się strach, oglądała się za siebie nerwowo biegnąc do jednej z saiyańskich kapsuł. Gdy otworzyła właz do statku za nią pojawił się ON, Trener. Saiyanka wyzwoliła z siebie energię i w stadium super saiyana chciała zaatakować Napastnika, ale ten był szybszy. Przebił jej brzuch na wylot...
Hiro mógł tylko patrzeć, nie mógł nic zrobić, Jego ręka przechodziła przez wszystko jakby to był hologram. Koszmar.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Wto Gru 20, 2011 4:27 pm

AkapitKolejne łzy spadły na ziemię, gdy Hiro przypatrywał się temu 'przedstawieniu'. Nie rozumiał tylko jednego. *Przecież Ona umarła na sali, nie w hangarach... To nie jest...*
- Prawdziwy świat... - Przypomniał sobie słowa Shadow'a.
- Nie nabierzecie mnie. To nie było tak, nic nie wiecie. - Odwrócił głowę w inną stronę i przestał oddychać. Chwilę zajęło mu spowolnienie serca i oparcie się przymusowi wzięcia tlenu. Jednakże to nie poszło na marne, gdyż po chwili czuł senność, więc położył się na ziemi w pozycji embrionalnej i po chwili już smacznie chrapał. W głowie kołatały mu ciągle słowa Shadow'a. *Skoro to nie jest świat realny, to może Jusa żyje? Oby, oby...* Tylko Bio-Android popełnił błąd, bo Kisa zmarła w tym miejscu, a on o tym nie wiedział.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sro Gru 21, 2011 6:55 pm

Tak. To było wyjście z tej pułapki i tym samym bilet na kolejny poziom. W głowie Bio-Android'a rozbrzmiał ten tajemniczy głos jak megafon na stacji metra.

- Poziom 3 - Dusza.


Wtedy Hiro obudził się. A to co zobaczył było tak dziwne, że aż prawie nierealne. Dziwne niematerialne poświaty. Każda miała inny kolor, każda wyróżniała się od innej wyglądem i emocjami, które było czuć w powietrzu. Wszystko fajnie i ślicznie, ale to było jak morze. Nie było widać końca tych dusz w tym białym jak śnieg pomieszczeniu! Nad Jego głową pojawił się czerwony zegar cyfrowy, na którym był ustawiony czas: 03:00:00.

- Znajdź swoją duszę i ją uratuj nim skończy się czas.


I zegar ruszył... To jest niemożliwe do zdania!


OCC
Jak wyżej.
Piszesz 3 fajniutkie posty. W każdym opisujesz jedną godzinę, a w ostatnim rzecz jasna jak odnalazłeś właściwą duszę. Jak wygląda? To zostawiam Tobie. Smile
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sro Gru 21, 2011 7:20 pm

Część Pierwsza, czyli Totalna Załamka


AkapitWestchnął ciężko, rozglądając się wokoło. Już miał wyskoczyć w górę, lecz zatrzymał się w pół kroku i zaczął zastanawiać. *To jest zbyt proste, zbyt oczywiste. Wcześniej dostawałem zagadki, teraz zadanie wprost? Nieee, tu MUSI być haczyk, pułapka lub coś w tym stylu. - Pff, na coś tak banalnego mógłby się nabrać tylko ostatni dureń! Ja jestem za sprytny! Na-na-na-na-na-na, mam was w nosie, la-la-la! - Dodał wrzaskiem, w stronę niewidocznego głosu, który z pewnością należał do tego samego gościa, co go tak urządził. Usiadł po turecku na tej dziwnej, białej posadzce i założył ręce na piersi. Taki foszek na cały świat.
AkapitBio-Android rozmyślał o wielu sprawach, w tym głównie o Jusie. Martwił się o Nią, chciał Ją zobaczyć, choć przez chwilę. Zwiesił głowę, zamknął oczy i w głowie miał tylko jedno zdanie: *Muszę się stąd wydostać, jak najszybciej...*

OCC: 1. post
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sro Gru 21, 2011 10:31 pm

Część Druga, czyli Nagły i Niesamowity zwrot Akcji


AkapitPo paru godzinach nudzenia się, siedząc, postanowił coś zrobić. Powstał więc, i krzyknął głośno:
- No dobra, skoro muszę, to to zrobię, ale pamiętaj, że dobrze wiem, że wpadam w pułapkę! Nie zaskoczyłeś mnie! - Uśmiechnął się pod nosem i zaczął szybko lecieć między tymi duszyczkami. Rozglądał się ciągle na boki, dotykając którejkolwiek - wszystkie wyglądały identycznie, co go wkurzało. *Czyżbym nie był w żadnym stopniu oryginalny? Cholera jasna, jestem zwykłym, szarym istnieniem!* Przeszło mu przez myśl, przez co opuścił głowę i leciał wolniej. Gdy tylko chciał dotknąć złej duszy, usłyszał w głowie bezbarwny głos, mówiący dwa słowa: "To nie ta, tic-tac." Ze strachu spojrzał na zegar nad sobą - połowa czasu za nim. Wkurzyło go to jeszcze bardziej, zawieść na czymś tak oczywistym, nie potrafić wejść w najprostszą pułapkę. Naprawdę był tylko nic nie znaczącym...
AkapitCoś go tknęło. Momentalnie zaczął się rozglądać, jednakże pod innym kątem. Już dobrze wiedział, CZEGO ma szukać. Teraz tylko pozostawało pytanie, GDZIE to jest?

OCC: 2. Post.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sro Gru 21, 2011 10:56 pm

Część Finalna, czyli Dotknięte, uważa się za wzięte


AkapitGdy tak latał, rozmyślał dużo o życiu, a raczej jego sensie dla Hiro, czyli w skrócie o Jusie. Po całkowitym zespoleniu umysłowym, rozumiał, że Ona jest Miłością jego Życia, ale go nienawidzi. A ten specjalnie wyzbył się magii Shadow, dla Niej. Jednakże nawet to nie pomogło, dziewczyna go znienawidziła, na zawsze, Bio-Android stracił wszelkie możliwe chęci życia. Przy przetrwaniu utrzymywała go tylko malutka cząsteczka Belthasora, niezapominająca o tym, że jest Wybrańcem. Ooo tak, Najpotężniejsza Istota w Galaktyce. Tylko co mu z tego, skoro Ukochana darzy go takim, a nie innym uczuciem? Tylko użyć Planet Bursta i strzelić nim sobie w łeb.
AkapitOwe rozmyślania przerwał dzwonek, przywodzący na myśl stację pociągową.
- O... - Chłopak zaklął tak brzydko, że cała przestrzeń aż zadrżała, nawet zegarek odliczający nad nim, a obecnie wskazujący, że zostało pięć minut, zatrząsł się niebezpiecznie. - Dobrze, że wiem, czego szukać, mam przewagę... - Uśmiechnął się do siebie i wzleciał do góry, by znaleźć swą duszę. Jednakże zamknął oczy, postanowił posłuchać głosu instynktu... chodź z naukowego punktu widzenia, instynkt nie ma strun głosowych, no ale cóż, wojownik robił, co mógł. Tak więc skupiał się najmocniej, jak tylko potrafił, wydając po chwili okrzyk zadowolenia.
- Mam Cię! - Otworzył oczy, od paru sekund wlepione w mały, ciemny punkcik na obrzeżach. Szybko zleciał tam, gdzie dostrzegł swój najcenniejszy skarb i wylądował. Gdy tylko przyjrzał się bliżej, jego ostatnie wątpliwości zostały zupełnie rozwiane.
- Taaak, to jest to, czego szukam. - Powiedział triumfalnie, dotykając bliźniaczego zespolenia krwistoczerwonej i butelkowozielonej duszy, otoczonego czarną obwódką. Jak tylko to zrobił, spojrzał w górę i krzyknął:
- No, dawaj! Wpadłem, możesz zsyłać to, co się na mnie czai, odkąd się tu zjawiłem! - Wyszczerzył zęby w uśmiechu do nieba, wyczekując czegoś ciekawego.

OCC: 3. Post.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Czw Gru 22, 2011 4:07 pm

Nagle, chłopak poczuł uderzenie w twarz przez co wylądował na białej podłodze z bliżej nieokreślonej substancji. Gdy się podniósł zobaczył... siebie. Tylko w nieco innym wydaniu...



- Oh! Proszę! Moja DOBRA strona. Co za spotkanie... zdrajco. - zaszydził na 'dzień dobry', ale to nie był koniec - Jak tam życie bez Kisy? - Wyszczerzył się złowieszczo.



OCC
Masz do wyboru. 1 duży post, albo 2 mniejsze. Opisujesz walkę bez mechaniki. Przeciwnik oczywiście jest kropka w kropkę taki jak Ty, z wyjątkiem charakteru. Niech szydzi z Hiro i Jego życia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Czw Gru 22, 2011 5:49 pm

AkapitHiro stał, oniemiały, patrząc na swego złego odpowiednika, który uśmiechał się drwiąco, w stylu Belthasora. W młodzieńcu od razu obudziła się urażona duma wojownika Saiyano, zacisnął pięści, po czym zdematerializował swe nieocenione ostrze wraz z pochwą, po czym, w tym samym momencie, obaj zamknęli oczy, tworząc identyczne stroje na sobie.
AkapitMniej-więcej przypominały one kombinezony wojsk Vegety, z tym że bez napierśników i całe czarne. Po chwili na głowy nałożyły się dziwne maski, zasłaniające całe twarze, a w miejscach, gdzie znajdowały się oczy, widniały identyczne klejnoty, tylko Hiro miał rubin, a oponent akwamaryn.
- Gotów na śmierć klonie? - Zapytał Bio-Android i nie czekając na odpowieź, ruszył do ataku. W mig znalazł się tuż przed jego twarzą i wymierzył mu potężnego kopniaka z lewego kolanka w żebra. Złapał go za lewą nogę i cisnął w podłogę. Szafirowy powstał, śmiejąc się do rozpuku.
- Słaby i wątły Hiro, jak zawsze... Beze mnie jesteś nikim, to ja zawsze ratuję ci skórę. Tylko moja moc pozwoliła ci przetrwać do momentu spotkania z Shadow'em. Ale nawet ja nie potrafiłem obronić cię przed twoją własną głupotą, przez którą straciłeś Jusę...
- ZAMKNIJ SIĘ, GŁUPI...! - Przeklnął rozwścieczony chłopak tak strasznie, że przestrzeń zadrżała a Szafirowy wzdrygnął się lekko. Rubinowy ruszył z szarżą na przeciwnika, jednak ten , będąc całkowicie opanowany, odsunął się trochę i wystawiwszy nogę, podciął go i uderzył z otwartej dłoni w kark.
- Biedny, mały Hiro... Taki samotny, taki zależny od innych... - Krążył nad leżącym bohaterem, szepcząc niesłychanie jadowitym tonem, przywodzącym na myśl syk straszliwego węża.
- Nie jestem... SŁABY! - Próbował wstać z ziemi, ale noga mu przeszkodziła. Klon zdjął z siebie hełm popatrzył w dal i rzekł drwiąco:
- Ja to cię nawet nie rozumiem. Spodziewałem się, że odpadniesz na pierwszym poziomie, bo boisz się widoku krwi... - Jego początek wywodu został gwałtownie przerwany przez dziwną mackę, która wywróciła go na ziemię.
Akapit- To już koniec, klonie. Zaraz wrócisz tam, gdzie twoje miejsce. HAA! - Momentalnie wzrosła mu energia, ciało oplotła kruczoczarna aura, oczy przesłonił gniew, a ogon maksymalnie się nastroszył. - Giń. - Powiedział z lodowatym spokojem, nagle znajdując się za nim i wymierzając mu kuksańca w bok. Gdy ten się zgiął, wojownik poprawił tym samym łokciem w plecy, przez co rywal padł na kolana. Bio-Android podniósł go za fraki i uderzył z główki w klatkę piersiową, z której zaczęła wyciekać dziwna, aczkolwiek znajoma mu maź.
- Nooo, wiem, co to jest. - Zanurzył w niej twarz i zaczął ją spijać, przy akompaniamencie krzyków bólu trzymanego. Po chwili zabłysła dziwna poświata, a obie postacie się połączyły.
- I teraz wszystko jest w porządku. Masz być nadal Gniewem w mym sercu, Szałem moich myśli, a nie uciekać i walczyć. A tobie mam do powiedzenia jedno... - Jego wzrok zwrócił się ku górze - JA WIEDZIAŁEM, ŻE TO PUŁAPKA! - Po tych słowach uśmiechnął się wesoło i ponownie zmaterializował miecz z pochwą i usiadł na ziemi, oczekując kolejnego poziomu.

OCC: Mam nadzieję, że wystarczy.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Pią Gru 23, 2011 4:10 pm

Następny poziom przyszedł tak szybko jak inne. Bio-Android poczuł silny wiatr w czarnych włosach. Gdy otworzył oczy dostrzegł pustynię bez końca i błękitne, nie skażone niczym niebo. Niby zwykły krajobraz, ale przed Hiro znajdowały się ... drzwi. Dokładniej dwie pary ciężkich, metalowych drzwi, które stały wolno na piasku.

- Poziom 4 - Sprawdźmy.


Nad drzwiami pojawiły się napisy:
- Prawe: "Siła i potęga."
- Lewe: "JEJ życie i szczęście."

To była wielka próba dla Hiro...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Pią Gru 23, 2011 4:59 pm

AkapitTo było największe wyzwanie chłopaka. Porównanie największych pragnień chłopaka - bycie najpotężniejszą istotą we wszechświecie, wyjście z cienia innych na zawsze, spełnienie marzeń dzieciństwa, bądź szczęście i przetrwanie Ukochanej. Bio-Android musiał nad tym bardzo pomyśleć, w końcu to nie była łatwa decyzja. Postanowił więc przemyśleć wszystkie warianty.
- Jak wybiorę Siłę i Potęgę, będę mógł obronić wszystkich, zostanę bohaterem, nikt nie stanie mi na drodze. Ale Jusa nie przeżyje. No, są Smocze Kule, lecz ona nigdy nie będzie szczęśliwa. A to nie pozwalałoby mi żyć normalnie... - Szeptał do siebie, zamknąwszy oczy i pogrążywszy się w przemyśleniach.
- Z drugiej strony, jak wybiorę Jej Szczęście, nie oznacza to wcale życia ze mną. Odejdę w zapomnienie i przez Nią, i przez resztę Galaktyki. Cholera, co ja mam teraz zrobić...? - Złapał się oburącz za głowę i opuścił ją w geście załamania. Nie wiedział, co robić, bał się konsekwencji swych czynów.
AkapitWtedy otworzyły się drzwi, wszystkie. Po lewej stronie, za Siłą i Potęgą, wyczuł przeogromną energię, należącą do niego samego. Na samą myśl o tym, że mógłby mieć tą KI w sobie, jego ciało przeszył dreszcze radości. Wstał i zaczął iść ku nim, odwracając się tylko na chwilę, by zobaczyć ostatni raz Jusę, lecz wtedy oczy zamieniły mu się małe punkciki, a twarz zrobiła się bledsza, niż zwykle. Ujrzał Bio-Androidkę ledwo żywą, jakby skazaną na śmierć. Ręka, którą miał zamykać za sobą drzwi, w których stał, zadrżała, po czym oderwała się od klamki, gdy z ciała Hiro buchnęła olbrzymia aura, a on sam z maksymalną prędkością wleciał w "JEJ Życie i Szczęście", myśląc: *Miłość ponad wszystko...*

OCC: Wybrałem. Smile
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sob Gru 24, 2011 12:10 pm

Hiro wybrał jak mu podpowiadało serce, a nie jak rozum. Swoją decyzją uratował życie Jusy/Kisy. Teraz czeka Go ostateczny poziom, najtrudniejszy z tych wszystkich.
Przez dziurę w sklepieniu Hiro wleciał do dziwnego miejsca. było tu ciemno, niezwykle szaro i cicho. Miejsce przypominało Dark Star, albo dawno opuszczone obrzeża piekła. Nie było tutaj nikogo prócz Hiro i jeszcze jednego Jegomościa...

Spoiler:
 

- Poziom 5. Teraz nie będzie tak łatwo, Bio-Android'zie. - Tak. To jest właściciel głosu, który ciągle towarzyszył Hiro i ten sam koleś, który Go tu sprowadził.



OCC
Walka bez mechaniki. Atakuj.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sob Gru 24, 2011 12:23 pm

AkapitTego właśnie Hiro oczekiwał, walki z tym, który go tu sprowadził. Uśmiechnął się wesoło i rzekł, mrugając:
- Pokonam Cię, udowodnię, że jestem godzien życia, że jestem Wybrańcem. Broń się! - Wyleciał prosto, dobywając swojej broni. Momentalnie nałożył na siebie ten sam strój, w którym walczył ze swoim złym wcieleniem i w mig dopadł do oponenta. Wykonał szybkie cięcie wzdłuż klatki piersiowej, po czym wolną ręką (prawą, Hiro jest mańkutem) złapał go za prawą kostkę i rzucił przed siebie. Szybko znalazł się za nim i wbił ostrze Sekai no Hakaimono w jego żebra, po czym przełożył go przez siebie. Wyciągnął swą nieocenioną broń i otarł spływającą posokę po policzku.
- No, odpowiedz mi tym samym, oczekuję epickiego pojedynku. Chyba że nie jesteś na tyle silny, by stawać w szranki z przyszłą Najpotężniejszą Istotą w Galaktyce... - Położył miecz na ramię, wyczekując ataku, gotów do obrony.
AkapitW tym samym czasie zastanawiał się nad tym, czy Jusa rzeczywiście przeżyła tamten wybór. Miał olbrzymią nadzieję, że tak, chciał się jeszcze z Nią zobaczyć, spojrzeć w śliczne, złociste oczy, pałające gniewem na jego widok. Pragnął powiedzieć Jej prosto w twarz, co czuje, że Ją kocha nad życie. Jednakże postanowił nie mówić o tym, że ocalił Ją od śmierci, nie posunie się do czegoś takiego, by go choć trochę polubiła. Miał Ją do siebie przekonać samym sobą, a nie uratowaniem życia.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sob Gru 24, 2011 12:36 pm

Spoiler:
 


Na Boga jakby to nie robiło wrażenia, twarz przybrała taki wyraz, jakby zjadł cytrynę.
___ - Wybraniec, Wybraniec, Wybraniec, bla, bla, bla. Nie przekonujesz mnie. Chyba nie wrócisz na Ziemię już nigdy. - pytanie jest takie: O co chodzi z tym "Przekonywaniem".
Przeciwnik pojawił się przed Bio-Android'em, chwycił za gardło i uniósł do góry, dusząc.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sob Gru 24, 2011 12:55 pm

AkapitReakcja nie zdziwiła chłopaka, wręcz przeciwnie. Wypuścił broń, pod wpływem utraty sił przez duszenie, krztusząc się i szamocząc się, próbując się wydostać, jednakże nic to nie pomagało. Postanowił się zacząć odpowiadać, co przychodziło mu z trudem:
- Nie wierzysz mi, to zrozumiałe. Może i nie wyglądam na Wybrańca, nie jestem super potężny, nie mam czystego serca. Ale wiem, co jest słuszne, potrafię rozróżnić dobro od zła. I zrobię wszystko, by wokół mnie panowało szczęście, a wrogowie zostali spopieleni. I ty mi w tym nie przeszkodzisz, HAA! - Gwałtownie wybuchnął olbrzymią aurą, wyszarpując się z uścisku. Przy widowiskowym salcie w tył, kopnął przeciwnika w podbródek, złapał swoją broń i podciął boga.
- Poza tym - Ciągnął dalej, stojąc prężnie i szykując się do kolejnej serii ciosów - Jestem gotów tutaj zostać, jeśli to uszczęśliwi innych, a w szczególności Jusę... Ja się nie liczę, tylko Ona... - Złapał się za głowę i upadł na kolana, jego umysł wypełniło nowe wspomnienie...
Akapit- Cześć. Mówiłaś, że mogę wpadać od czasu do czasu, nie? - Zdjął maskę i uśmiechnął się nieśmiało, jakby spodziewając się ostrej bury za przyjście. Odłożył strzykawkę na bok, zsunął z siebie cały kitel i usiadł obok Kisy.
- Co słychać? - Uśmiechnął się trochę szerzej, patrząc na rówieśniczkę. Nie śmiał Jej dotknąć, pamiętał, co się stało ostatnim razem, gdy to zrobił.

Jeszcze przez chwilę zdziwiona, ale szczęśliwa wpatrywała się w zielone oczy Hiro. Po jakimś czasie uśmiechnęła się i nieco przysunęła do Niego:
- Kiepsko, hehe. Pewnie odpowiem za ten cały bałagan w laboratorium. - Nieco posmutniała spuszczając głowę. - Ciekawe co tym razem. Ostatnio musiałam trenować dwa razy więcej niż normalnie...
- To jest załatwione, wziąłem wszystko na siebie, nie martw się. Do tego zmieniacie miejsce na nowsze laboratorium, u mnie i ojca w domu. Będziemy mogli się widywać codziennie... - Twarz mu pojaśniała na krótką chwilę, po czym spochmurniała, gdy dodawał pośpiesznie: - Oczywiście, jeśli będziesz chciała... - Spojrzał Jej w oczy, delikatnie chwytając za rękę. Spojrzała w dół, na dłoń Hiro, która teraz ją trzymała i lekko cofnęła.
- Nowsze? J..a... nie ... nie wiem. Jak tam będzie gorzej niż jest teraz? - spojrzała na saiyana wzrokiem przepełnionym smutkiem i bólem. Podkuliła nogi pod brodę i objęła je dłońmi patrząc się w podłogę. Nie miała pewności, czy dobrze zrobi zgadzając się. Musi jeszcze spytać brata co o tym sądzi...
- Oj Kisa, Kisa. Źle mnie zrozumiałaś. Przenosicie się na sto procent, bo już tu za dużo nabałaganiłaś. A moje pytanie odnosiło się do tego, czy chcesz się ze mną widzieć... - Zakończył zdanie, chowając twarz w dłoniach. Po chwili postanowił odpowiedzieć na wcześniejsze pytanie:
- Nie martw się, dla Ciebie będzie dużo lepiej, na bank. W końcu ja, jako wyjątkowy stażysta, mogę sobie wybrać, kim się opiekować, nie? - Podniósł głowę z lekkim uśmiechem, ukrywając prawdziwe emocje. Tak naprawdę nadal sądził, że Saiyanka robi sobie z niego żarty, że chce go zniszczyć.

Ah, więc to jest już postanowione. Nie ma żadnego wpływu na to. Może to i lepiej, jeśli się przeniosą. Może będą ich traktować nieco mniej boleśnie? Podniosła głowę na hasło "wybrać kim się opiekować".
- A mój brat!? - krzyknęła podnosząc się momentalnie i stając naprzeciwko Hiro. - Nie liczę się ja! Liczą się inni!
- No i musiałaś mnie źle zrozumieć. Oczywiście, że dopilnuję, by nie męczono Rapsley'a, przecież to Twój brat. - Również powstał, co zrobiło lepsze wrażenie, gdyż dziewczyna sięgała mu do linii barków. - A co do tego, że Ty się nie liczysz... Dla mnie akurat tylko Ty się liczysz. - Uśmiechnął się lekko, jednak zaraz spochmurniał, oczekując ostrej bury. Zawsze, gdy, choć trochę się odsłaniał, dostawał od wszystkich kopa. I właśnie z tego powodu ciągle przesiadywał w swoim pokoju.
- Uhh... - odwróciła głowę i schowała rumiane policzki za burzą czarnych włosów. Było jej głupio. Ona tu z krzykiem, a Jemu na niej zależy. Szkoda tylko, że ma dystans do bliskości. Gdyby nie to, może by była nieco odważniejsza i tak nie unikała dotyku Hiro. Po prostu się wstydzi... - Dobrze... - mruknęła i z wrażenia usiadła znowu na brzegu łóżka.
- Czym się... - Jego słowa przerwało pikanie zegarka. - Cholera, ojciec. Przyjdę najszybciej, jak potrafię, słowo. - Ubrał się, by go nie poznano i szybko wyszedł, wydawałoby się, że nie pożegnawszy się nawet. Właśnie, wydawałoby się, bo nagle na ścianie pokazało się wielkie, czarne serce z przekreśloną literą A, a za nią wstawioną K. Obok stał chłopak z rogami, który chciał je objąć. Ot, taki malutki obrazek.

AkapitPo ujrzeniu tej sceny, podniósł się z ziemi, ponownie dobywając broni. W głowie układało mu się jedno zdanie, które pragnęło wyjść na zewnątrz, więc niewiele myśląc, wykrzyczał je w stronę oponenta:
- Zrobię wszystko, by była szczęśliwa, nawet jeśli oznacza to moją śmierć! - Podbiegł do niego i wbił się kolankiem w jego twarz i wywróciwszy go na ziemię, zaczął go okładać rękojeścią miecza, drąc się:
- Nigdy. Nie. Pozwalaj. Sobie. Na. Drwiny. Ze mnie! - Czuł ulgę, pierwszy raz o długiego czasu.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sob Gru 24, 2011 2:30 pm

Spoiler:
 


Na Boga najwidoczniej nie robiło to żadnego wrażenia. Blokował każdy kolejny atak rękojeścią miecza, a wcześniejsze nic mu nie zrobiły. Jakby miał skórę ze stali lub coś w tym stylu. Machnął ręką w powietrzu odrzucając Hiro do tyłu. Wolnym krokiem podszedł do Niego i podniósł do góry za włosy.
- Zależy Ci? Chcesz zginąć? Tak daleko się posuniesz by chronić to, co jest Ci bliskie? - spytał patrząc różowymi oczami, spod kaptura na butelkowe ślepia Hiro.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Sob Gru 24, 2011 8:06 pm

Akapit- Tego właśnie chcesz? Żebym się poświęcił? Na tym właśnie polegała moja kara, co? Miałem zrozumieć, że muszę zginąć, by nie narażać bliskich? No to zrozumiałem lekcję. Rób to, z ochotą powitam śmierć! Są ważniejsze rzeczy, o których większość nie ma zielonego pojęcia... - Wyprężył się dumnie i spojrzał w jego różowe patrzałki z nieukrywaną radością. Nie bał się, doskonale wiedział, że po tych próbach jest gotowy na to, by umrzeć. Zdematerializował strój bojowy oraz miecz z pochwą, został w ubraniu, które sobie stworzył zaraz po przybyciu w to miejsce, czyli w garniturze z wypustkami na skrzydła. Te rozłożył w geście otwartości i po prostu czekał. Uśmiechnął się i dodał po paru chwilach:
- Pozdrów Ją ode mnie, dobra? Po tych okropnych pięciu poziomach, to jedno mógłbyś dla mnie zrobić.

OCC: Rób, co musisz.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Wieczna Pułapka   Nie Gru 25, 2011 12:00 am

Spoiler:
 


Bóg opuścił Bio-Android'a mówiąc:
- Dobra, zdałeś. Już wiem, że dla Ciebie miłość jest ponad wszystko. Sam ją pozdrów. I dostajesz Boską niespodziankę, wojowniku. - rzucił i wyciągnął srebrny miecz, którego nie używał w walce. Uniósł oręż do góry, wyglądało to tak, jakby chciał Go zabić tak, jak sobie zażyczył. Wykonał zamach i stało się to, co na Ziemi, przed tym, jak się tutaj znalazł. Mrok przed oczami i zniknął... Jednak... tuż przed tym. Ciało Bio-Android'a dziwnie świeciło, a aura stała się prawie tak samo czysta jak samego Kaioshina.


OCC
Znikasz stąd na Ziemię,
Możesz uczyć się telepatii.
Powrót do góry Go down
 

Wieczna Pułapka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Piekło-