IndeksCalendarGuideFAQRejestracjaZaloguj
"Turniej sztuk walki! Tenkaichi Budokai XXXIV! Dołącz już teraz!" Kliknij tutaj.

Share | 
 

 Mroczna Puszcza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Mroczna Puszcza   Czw Lis 24, 2011 11:12 am

[You must be registered and logged in to see this image.]


    Od tego miejsca wszystkie zwierzęta trzymają się z dala. Nawet w dzień, nie ma tu światła. Ta część lasu budzi wszechobecny strach, wydziela się z niego czyste zło. Lecz pogłoski krążą o skarbie zaginionych poszukiwaczy przygód, który się tu ostał po ich ostatniej z przygód. Odważni mogą tu zawitać.
Powrót do góry Go down
Ame
Admin / Mistrz Gry


Liczba postów: 286


SCOUTER
HP:
5100/5100  (5100/5100)
KI:
10800/10800  (10800/10800)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Nie Gru 04, 2011 2:48 pm

Po wielu przebytych kilemtrach dotarł do ciemnej puszczy, szczelnie zakrytej koronami drzew, które miały tyle gałęzi i tyle liści i różne krzaki oraz pnącza, że światło z trudem się przebijało. Właściwie to może na obszarze jednego kilometra przeleciał jeden mały promyk światła. Faktycznie zwierząt nie widział już od jakiegoś czasu. Wszystkie uciekły z tego mroku. Czuł dziwną aurę, że coś złego czai się w tym mroku. Coś magicznego też tu było, bo ciarki aż mu przychodziły. Ta karteczka znajduje się tutaj.
Było mu dość zimno, bo ściągnął wcześniej swoją ramonkę i był w samej koszulce. Nie spodziewał się tego, ale te chłodniejsze miejsca przecinały miejsca w których był niesamowity zaduch. Powietrze nie wentylowało się dobrze i ciężkie warunki tu panowały. Gdyby miał tutaj trenować to miałby problemy z oddychaniem na początku, ale może szybko by się przyzwyczaił. W końcu ostatnio radzi sobie coraz lepiej, a dziwne wydarzenia przyszpieszają tok jego rozwoju.
Karteczka gdzieś tu jest, ale skąd będzie wiedział gdzie dokładnie. Cały czas starał się iść przed siebie i nadal był w mrocznej, tak że panowała noc w dzień. To chodziło o to miejsce i szukał takiego, gdzie będzie naprawdę mrok jak w noc, mimo że jest dzień. Szedł za miejscami w których będzie chłodniej oraz nasłuchiwał ciszy. Słyszał jedynie szelest liści i trzask gałęzi pod sobą. A może powinien za pomocą telekinezy trochę polatać? Powinien nauczyć się techniki latania, a raczej ją sobie przypomnieć bo korzystanie z telekinesy do tego celu za bardzo zużywa jego pokłady energii. Poza tym nie może przez dłuższy czas używać tej techniki. To stanowi duży problem. Póki co brnie w mrok i chłód, w noc w czasie dnia.
Czy chodziło właśnie o to? Ma przyjść w luźnym ubraniu, ponieważ w takim mroku w leśnej puszczy panuje w wyjątkowym miejscu chłód? Ma czuć zimno i znaleźć najciemniejsze miejsce?
Powrót do góry Go down
Ame
Admin / Mistrz Gry


Liczba postów: 286


SCOUTER
HP:
5100/5100  (5100/5100)
KI:
10800/10800  (10800/10800)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pią Gru 09, 2011 2:09 pm

Miał dość tego miejsca i szukania czegoś, co przestało go pociągać bo ta dziwna magia chyba całkiem zniknęła i już tak tego nie porządał. Pozyskał trochę siły w ostatnim czasie i pragnął sprawdzić swoją siłę, szybkość, energię i wytrzymałość w walce, wtedy będzie wiedział ile mu brakuje. Zmierzy się z pierwszym lepszym człowiekiem. Nawet jak będzie to leśniczy lub coś w tym stylu. Musi teraz wydostać się z tej ciemnej rozległej i dużej puszczy. Nie przychodziło mu do głowy nic, więc poleciał w górę, przebił się przez liście i znalazł się nad koroną drzew, a w pierwszej kolejności oślepiło go świaqtło. Zapomniał że jest dzień, a w tej puszczy panuje taki mrok. W końcu po pewnym czasie przyzwyczaił się i widział już normalnie, więc mógł teraz polecieć w stronę dowolną. Pominie las, bo tam nic nie ma. Poleci do wioski albo miasta i tam poszuka kogoś z kim powalczy. Szkoda tracic czas na magie i dziwne rzeczy. Magia ściągneła uwagę jego drugiej natury, tej nameczańskiej. Saiyanska wołała głośniej o walkę więc czas się z tąd ruszyć i poleciał przed siebie.

z tematu do West City
Powrót do góry Go down
Kishive



Liczba postów: 8


SCOUTER
HP:
90/90  (90/90)
KI:
135/135  (135/135)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 4:36 pm

Kishive ocknął się. Było mu strasznie gorąco. Siedział w kapsule, a przez szybę widział jak zbliża się do jakiejś niebieskiej planety. Zastanawiał się co tu robi. Przypomniał sobie Naukowca, laboratorium i swój wypadek. Przypomniał sobie co to za planeta... Zaczął dostrzegać wyraźnie gęsto zalesiony obszar do którego się zbliżał z niewiarygodną prędkością. Komputer wydał komunikat.
-Kolizyjne zderzenie z planetą Ziemia. Awaryjne lądowanie za 3... 2... 1...

Ocknął się. Spróbował wstać. Udało się... Otworzył drzwi od kapsuły i wyszedł z niej. Znalazł się w jakimś mrocznym lesie. Wygrzebał się z krateru i rozejrzał po okolicy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 4:59 pm

____Wleciała tutaj jak błyskawica rozwalając na "dzień dobry", spory kawał terenu wokół siebie dodatkowo robiąc lej pod sobą. Podniosła się z klęczek i wyprostowała, wodząc rozwścieczonym wzrokiem po terenie wokół. Było tutaj ciemno, jedynym światłem dochodzącym tu była jej złota aura, która nie myślała by zniknąć. Dzięki temu mogła dostrzec coś więcej niż tylko mgłę i czarne drzewa. Bez wątpienia osoba o słabych nerwach nie wytrzymałaby tutaj zbyt długo fizycznie i psychicznie.
Wstrzymała powietrze i zacisnęła pięść. Podeszła do najbliższego drzewa i uderzyła w nie tak mocno, że się przełamało na pół i dodatkowo poleciało do tyłu zwalając jeszcze inne. Zmysłami KI Feeling wyczuła, że jakaś podejrzana energia zbliża się tutaj, prosto z kosmosu. Ta energia była jakaś nijaka. Ni to saiyan, ni to changeling. Moc tego osobnika nie była jakoś wyróżniająca się, ale zaintrygowana, że to może być Bio-Android zaczęła iść w stronę, w którą wylądował statek. Szła robiąc sobie szlaczek, mianowicie rozwalając drzewo za drzewem. Nie chciało jej się wymijać drzew, więc je niszczyła. Z każdym kolejnym krokiem waliła coraz mocniej i z coraz większą agresją. Jej ostatnie uderzenie sprawiło, że wyrwane drzewo z korzeniami omal nie trafiło Bio-Android'a, który właśnie wyszedł z kapsuły.
Stanęła kilka metrów od dziwnego nieznajomego. Nieco ochłonęła wyżywając się na drzewach, ale złota aura wciąż buchała w powietrze gniewnie, a turkusowe oczy przeszywały chłodem.
___- A Ty to kto? - spytała szorstko poruszając lekko ogonem na boki.

Przyjrzała mu się. Długie, czarne włosy, czerwone ślepia i ... saiyański ogon? Czyżby Vegeta nie zaprzestała eksperymentów na własnych ludziach? Dlaczego On jej przypomina Belthasora? To pewnie przez te oczy...
Powrót do góry Go down
Kishive



Liczba postów: 8


SCOUTER
HP:
90/90  (90/90)
KI:
135/135  (135/135)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 5:10 pm

Wychodząc z krateru Kishive zauważył drzewo lecące wprost na niego. Zachwiał się chcąc odskoczyć, lecz ziemia osunęła mu się pod stopami i spadł odbijając się od ziemi na sam dół krateru.
-Sssss....aaaaaa.... ale boooli.... *Krzyczał masując głowę na której wylądował.*
Zauważył złotą łunę świecącą z nad krawędzi krateru i postanowił sprawdzić kto postanowił posłać mu kwiatka na przywitanie.
Wychodząc ujrzał dziewczynę na oko jeszcze niepełnoletnią, wokół której unosiła się złota aura, a ilość enegii jaką posiadała niemalże go dusiła.
-Witaj! Nie mam broni! Nazywam się Kishive.
Zauważył u dziewczynki jeszcze jeden szczegół. Saiyański ogon. Czyżby ona pochodziła z Vegety?! *Pomyślał*
-Kim jesteś nieznajoma?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 5:47 pm

AkapitPowoli dolatywał na skraj tego zapomnianego przez Kamiego miejsca, pełnego zła. Zminimalizował do zera aurę, by nie tłumić mroku panującego w tym miejscu, zmaterializował czarną, lnianą pelerynę z kapturem, którą się okrył i ruszył między drzewa. Stawiał kroki powoli i ostrożnie, z lekką nutą niepewności, spodziewając się ataku z każdej strony. Zamknął oczy, by nie można było go dostrzec za pomocą wyróżniających się tęczówek, widział za pomocą Oczu KI, umożliwiało mu to każde drzewo, wszystkie kamienie, gdyż wydzielały z siebie okropnie złą energię.
AkapitNie minęło pół godziny marszu, a trafił na ścieżkę stworzoną z rozwalonych drzew. Pochylając się, zaczął iść równolegle do niej, nasłuchując następnych uderzeń. Jego wrażliwe na dźwięki uszy nic nie wykryły, co oznaczało, że Bio-Androidka się zatrzymała. Tylko ciekawe, cze...
*Czuję wyraźnie, ktoś tam jeszcze jest. Szybko, muszę zobaczyć, kim jest ta osoba!*
Pogoniwszy się w myślach, przyspieszył kroku, jednak będąc ciągle uważnym, by nie nadepnąć na żadną gałąź. Po chwili doszedł do wielkiego krateru, w którym znajdowała się zdezelowana kapsuła Saiyańska, Kisa oraz inny Bio-Android. Dzięki wspomnieniom Shadow'a, chłopak od razu się domyślił, że to nie jest Saiya-Jin, mimo ogona. Lata praktyki nauczyły Władcę Ciemności, jak odróżnić każdą rasę, co teraz Hiro bezwstydnie wykorzystywał. Oparłszy się o jedno z drzew i skrywając całe ciało w mroku, nasłuchiwał rozmowy. Nie, nie szpiegował Kisy, bał się o Nią, chronił Ją.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 6:29 pm

____Oczy na chwilę zwróciły się razem z głową lekko do tyłu. Mimo, iż nie jest już w kociej formie słuch nadal ma bardzo dobry, tak samo jak węch. Przez jakąś chwilę wodziła wzrokiem po ciemnościach szukając obiektu, który ją zainteresuje i jej potencjalnego szpiega. Nic nie widząc odwróciła ponownie wzrok tłumacząc sobie, że to jakiś zwierz czai się na nią, więc sobie z tego nic nie robiła za bardzo. Ponownie spojrzała turkusowymi ślepiami na dziwnego osobnika:
___- Kishive... - powtórzyła cichutko Jego imię pod nosem - Ja jestem Kisa, Bio-Android. - podniosła wyżej głowę, jakby ją prezentowała.

Zamknęła oczy i wyciszyła swoją aurę do minimum. Złota poświata zniknęła, a drzewa zaprzestały potwornie szeleścić od wiatru, jaki wytwarzała. Gdy uporała się z wygaszeniem KI, otworzyła na powrót oczy, które były teraz czarne niczym węgiel, lub krucze skrzydła. Odetchnęła ze spokojem rozluźniając wszystkie mięśnie.
___- Ty również jesteś Mutantem, nie mylę się? Masz dwie, sprzeczne energie, saiyańską i changelidzką. - i tutaj w kąciku jej ust pojawiła się krzywa linia prowadząca do góry. Coś jakby uśmiech, ale nie kompletny.

Jeszcze nigdy nie widział takiego Bio-Android'a. Jak któregoś poznaje, zwykle składa się z saiyańskich i demońskich komórek. Nigdy, nie widziała takiego, który by miał komórki changeling'a. Jakby bliżej się przyjrzeć temu osobnikowi, to podobna energia do tej Jego znajduje się na północy planety i to jeszcze w bojowej formie. Jeśli się jej znudzi pobyt tutaj, zawita tam.
Powrót do góry Go down
Kishive



Liczba postów: 8


SCOUTER
HP:
90/90  (90/90)
KI:
135/135  (135/135)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 6:43 pm

Kishive zauważył, że Kisa zaczęła się rozglądać.
-Kisa to nie jest typowe imię, ale bardzo mi się podoba. Nadałaś je sobie sama? *Kishive chciał się dowiedzieć wielu rzeczy ale pomyślał, że zacznie od tych najbardziej priorytetowych.*
-Jestem Bio-Androidem od bardzo niedawna... Tak na prawdę nie odkryłem jeszcze swojej changelidzkiej strony. *Zamyślił się na chwilę.*
-Mam prośbę. Sytuacja zmusiła mnie do tego, że zabawie chwilę na tej planecie. Czy mogłabyś przybliżyć mi jej ustrój, opisać mieszkańców i sposób ich zachowania tak abym nie wyrózniał się nazbyt?
Zaraz po operacji zmuszono go do wyczerpującej podróży. Był cały obolały i niesamowicie zmęczony lecz nie chciał dać tego po sobie poznać. Był na obcej planecie, w każdej chwili ktoś mógł go zaatakować.
*Ta dziewczyna... jest bardzo silna. Muszę byc ostrożny, nie wiem co zamierza.*
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 9:21 pm

____Słysząc pytanie, kto nadał jej te imię zarumieniła się, a zarazem lekko wściekła. Hiro nadał jej tak na imię, a na samą myśl o Nim robi się jej gorąco i buzuje w niej krew na zmianę. Miała mieszane myśli i nie do końca wiedziała co zrobić w związku z Nim. Wypadałoby odpowiedzieć przybyszowi z kosmosu...
___- ... przyjaciel mnie tak nazwał. - odchrząknęła pozbywając się rumieńców.

Zaczęła się drapać po czarnej czuprynie machając małpim ogonem na prawo i lewo. Jakby tutaj opisać krótko i zwięźle ludzi zamieszkujących Ziemię? Różnie tam z nimi bywa. Cóż, ma nadzieję, że więcej pytań zadawać nie będzie.

"Nowy, co?" - pomyślała uśmiechając się w duchu.


Opuściła rękę i położyła ją na klindze miecza, który miała przy biodrze. Nie, nie miała zamiaru wyciągnąć ostrza i atakować, nie jest w żaden sposób zła. Lubi walczyć, ale nie zabijać. Chyba, że ten ktoś sobie na to zasługuje. Bez powodu i dla zabawy nikogo jeszcze nie zabiła. Oh, tego pająka nie liczę!
Wzięła głęboki wdech i zaczęła mówić:
___- Więc... Ludzie, Ziemianie, zamieszkujący Ziemię są różni. A co najważniejsze, są całkowicie wolni. Zupełna odmiana, niż na Vegecie, prawda? Yhm... rodzą się, dorastają, pracują, zarabiają, zakładają rodziny, starzeją się i umierają. Nie są agresywni, chociaż zdarzają się takie odłamy. Silni nie są, ale to nie oznacza, że możesz ich zabijać. Jeśli tkniesz, chociaż jednego z nich, zemszczę się. - spojrzała surowo na Niego, ale tylko na chwilę, bo zaraz lekko się uśmiechnęła. - To tyle, co wiem o Ziemianach, a teraz wybacz, bo muszę gdzieś iść. Bye. - machnęła mu odwracając się plecami.

Zaczęła iść... prosto w stronę Hiro. A co! Wyczuła Go! Nie potrzebuje KI Feelinga. Koci węch i słuch robią swoje.
Powrót do góry Go down
Kishive



Liczba postów: 8


SCOUTER
HP:
90/90  (90/90)
KI:
135/135  (135/135)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 9:30 pm

Kishive próbował posklejać informacje otrzymane od Kisy...
*Jak to wolni... bez obowiązku oddania... bez jednego władcy... muszą być strasznie niezdyscyplinowani...*
Zauważył, że dziewczyna odchodzi.
-Żegnaj Kisa, mam nadzieję, że sięjeszcze spotkamy.
Nie czekając na nic, Kishive wszedł na drzewo i starał się ocenić stronę w którą iść by trafić do najbliższego miasta.
-Hmm... kawałek drogi jest...
Wyszeptał pod nosem i wyruszył.

Z tematu do West City
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Gru 27, 2011 10:18 pm

AkapitZupełnie nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Kisa podchodziła do niego, w tym samym rytmie, co on się cofał. Chciał Ją pilnować, to prawda, ale nie tak, by się zorientowała. Nie wziął pod uwagę tego, że Ona polega także na zwyczajnych zmysłach, nie tylko wyczuwaniu KI. Bał się, nie chciał się narazić Ukochanej. Gwałtownie się odwrócił i pognał przed siebie. Nie mógł spojrzeć Bio-Androidce w oczy, nadal był za 'świeży' na całą tę sytuację.
AkapitZe łzami w oczach, na skraju Puszczy, wzbił się w powietrze i zaczął lecieć daleko, oby jak najdalej z tego miejsca.


OCC Bez ZT, Los ma inne plany...
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sro Gru 28, 2011 7:42 pm

[You must be registered and logged in to see this link.]

Leciał nieco szybciej niż wcześniej, rany zagoiły się i nie było po nich śladu. Nigdy przedtem nie bywał w tych stronach, więc gdy tylko wylądował przed obfitą w roślinność puszczę wydobył Rubilax'a i ścinał zagrażające zielska. Nie chciał rzucać się w oczy jakby to uczynił na przykład podpalając kawałek tego terenu. Zresztą tu skrywała się Jusa i... albo miał omamy, albo gdzieś nieopodal też znajdował się Hiro. Hm, nie wiedział co o tym myśleć.
Przecinając ostrymi cięciami kłącza i wystające konary znudziło mu się i postanowił schować miecz i po prostu przeskakiwać przez przeszkody. Był czujny i skupiony na coraz to wyraźniejszej energii Bioandroid'ki. W końcu podskoczył do góry i ku jego zdziwieniu wylądował na czterech łapach tuż przed Jusą. Już miał się z Nią przywitać, gdy okazało się, że podłoże było grząskie od błota a co gorsza- przy lądowaniu rozbryzgał całe lepkie podłoże dookoła, w tym na swoje i Przyjaciółki ubranie. Wyprostował się machinalnie z jękiem zawodu:

-Fuj, co to za breja!?

Dopiero później dostrzegł, że nie tylko on ucierpiał, dlatego odwrócił wzrok na bok i dodał cicho:

-...w jakie to miejsce się wybrała, pełne tego świństwa...

Z przekąsem wytarł co z grubsza błoto. Przyglądał się uważnie wojowniczce. Chyba w czymś Jej przeszkodził, bo całym sobą zatamował drogę, którą dokądś się wybierała. Odsunął się więc nieco na bok i chowając dłonie w rękawach kimona zapytał:

-Mogę zapytać się gdzie idziesz? W ogóle czemu wybrałaś takie miejsce? Dobrze, że jesteś cała.

Odetchnął z ulgą, że nie doszło do bójki między Nią a Hiro. Nie widać też było śladu po wcześniejszej walce z Fox'em, albo nie pokazywała tego po sobie. Musiał przyznać, że emanuje teraz imponującą mocą. Cieszył się, że zdołała to zrobić, lecz jednocześnie przeszła mu przez głowę myśl, iż sam nie wzmocnił się o wiele. Sam sobie był winien.
Żeby przestać użalać się nad sobą zapytał Jusę:

-Mogę iść z Tobą?

Zaintrygowało go to co robi w takim miejscu. Szuka kogoś/czegoś? Patrzył się uważnie na stalowe oczy dziewczyny i w głębi serca zrobiło mu się jakoś przykro. Wyglądała jak wtedy, kiedy spotkali się na Dark Star. Nieco wyższa, lecz duuuużo silniejsza. Zamyślił się na moment patrząc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sro Gru 28, 2011 8:33 pm

____Ona szła powoli przed siebie, a On się cofał. Chciała to załatwić na spokojnie, ale... odwrócił się i uciekł. Wyciągnęła tylko rękę w Jego stronę w geście zatrzymania Go, ale nawet tego nie zauważył, uciekł. Oczy jej zabłysły od napływających łez i była wściekła zarazem. Chciała krzyknąć, ale dała sobie spokój. Opuściła rękę i stanęła wyprostowana wpatrując się w czarną pustkę przez dłuższy czas. Gdyby miała teraz kocie uszy na głowie spuściłaby je, ale ma tylko małpi ogon, który wisiał bezczynnie, jakby był tylko przyklejonym materiałem.
Skrzywiła twarz w niesmak i odwróciła się plecami, po czym wolnym krokiem zaczęła iść przed siebie, tylko tym razem bardzo spokojnie, wymijając drzewa, nie niszcząc ich. Położyła dłoń na klindze miecza i szepnęła:
___- June... pomożesz mi, prawda? - spuściła na chwilę głowę, a gdy miała już ją podnosić...

BACH!

___- Aaaa! Foooox! Moje ubranie! - krzyknęła gdy demon nagle ni stad ni zowąd wylądował przed nią, brudząc jej ubranie. Na całe szczęście wystarczyło je trochę przeczyścić i nie dało się rozróżnić brudu od ciemnego materiału. - Siad! - krzyknęła wskazując palcem na Fox'a, ale zaraz zdała sobie sprawę z tego, że pomyliła Go z psiakiem, więc głupio się uśmiechnęła.
Zaraz padły pytania, na które chyba nie bardzo mogła odpowiedzieć sama. Nie wiedziała dokąd idzie, bo po prostu szła przed siebie, a resztę świata miała w poważaniu. A takie miejsce wybrała, bo...
___- Ja wiem... to miejsce jest dla mnie przytulne. Mimo, że jest tutaj strasznie i energia, która się tu ulatnia jest zła, jest tutaj całkiem miło. Miałam nadzieję, że spotkam tu kogoś, komu będę mogła dokopać, ale... jak widzisz, żadnej duszy dookoła. - rozejrzała się.

Jej wzrok napotkał coś ciekawego. Mianowicie miejsce, gdzie nie było mgły. Zaciekawiona poszła tam nie odpowiadając na ostatnie pytanie Demona. Przeszła kawałek po brei tego miejsca i przystanęła. Ze zdziwieniem patrzała na bladotrawiaste koło, na którym był wyłożony kamieniami pentagram. To było po prostu koło bez drzew, mgły, jedynie z tymi kamieniami. Zaintrygowana wbiegła na sam środek tego dziwnego czegoś, ale westchnęła gdy się nic nie stało. Usiadła po turecku w samym środku gwiazdy i ułożyła miecz na kolanach. Spróbowała wyciągnąć czarne ostrze z jego pochwy, ale ani nie drgnęło. Nawet, gdy użyła całej siły, nic.
___- Fox! Muszę nauczyć się tego co Ty! Chodź tutaj i mi pomóż! - krzyknęła. Magic Sword, tutaj zaradzi.
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sro Gru 28, 2011 9:46 pm

Na słowo "Siad" usiadł poza swoją kontrolą z otwartymi na oścież oczami. Za chwilę nieco oburzony wstał i mruknął parę niezrozumiałych słów pod nosem, ale przeszło mu momentalnie. Słysząc, że przyszła tu komuś dokopać uśmiechnął się cwanie i trącając łokciem o ramię Jusy mówił, patrząc się nieco śmiesznym wzrokiem:

-Nigdy nie masz dość, tak samo było na Dark Star.

Przesłał uśmiech i nagle spoważniał obserwując uważnie gdzie idzie Przyjaciółka i co robi. Dotarła na polankę z dziwnymi kamieniami i ukucnęła ze swoim orężem, kiedy Fox nachylając się nad jednym z artefaktów czy jakiś innych cudeniek, stukał pazurem po znaku. Nie miał pojęcia co to jest, z namysłów wyrwała go Bioandroid'ka, która mocowała się z bronią. Podszedł wolnym krokiem do dziewczyny i także usiadł na bladej trawie na przeciwko Niej. Pokręcił głową i skomentował:

-Eh dziewczyny, zawsze macie problem z tą techniką?

Wspomniał tutaj June, która także nauczyła się od Fox'a. Czemu nie powtórzyć tego raz jeszcze? Najpierw zademonstruje Jusie, a potem krok po kroku pokaże jak to zrobić.
Sięgnął ostrożnie po miecz w pochwie i wyprostował się. Jedną rękę trzymał za klingę, drugą za czarny pokrowiec. Zamknął oczy, żeby skupić się, wiatr zawirował wokół obu postaci i z wielkim trudem wysunął ostrze z "mieszkanka". Bardzo dziwne, to nie było takie łatwe jak w przypadku Rubilax'a. Podejrzewał, że ma to coś wspólnego z miejscem w jakim się znajdują. Zresztą nieważne, oddał właścicielce osobno miecz, osobno pokrowiec.

-Nie chowaj broni dopóki nie opanujesz Magic Swordu. Wiesz co? Mam wrażenie, że coś poszło nie tak, ale nie wiem dlaczego...

Broń wyglądała normalnie, myślał chwilę czy po wyczerpaniu limitu przywołania wróci na nowo do pochwy. Jeśli tak, to dlaczego teraz chciała użyć tego miecza? Nie widzi żadnego zagrożenia. Hm... zastanawiające.

Occ:
Magic Sword, -10000 KI, +1000 siły, pełne 6 tur do wykorzystania przez Kisę
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Czw Gru 29, 2011 12:27 pm

Po jakimś czasie, w samym środku pentagramu, pod wpływem emocji Kisy, zebrała się wyjątkowo zła energia. Ulatywała ze wszystkich stron, przesycona magią tego miejsca. Nagle zabłysło oszałamiające, szkarłatne światło, które oślepiło i demona i Bio-Androidkę. A z dziury w ziemi, wyglądającej na dziwne wrota, wyłoniła się postać. Dziewczyna wiedziała doskonale, kto to jest. Te same nieułożone włosy, sterczące w każdą stronę, identyczna bródka oraz futro. Taaak, to był Trener, on wrócił.
Spoiler:
 

Stanął dumnie, zbierając całą KI w sobie. Nagle ją wypuścił, a czerwona aura buchnęła i zamieniła się w coś na wzór liny, która owinęła się wokół Foxa, przez co białowłosy upadł na ziemię, spętany, bez jakiejkolwiek możliwości ruchu. Tymczasem mężczyzna zwrócił się w stronę przeciwniczki:
- Witaj, mała. Widzę, że nowy image się znudził... Chodź się rżnąć. - Oblizał się lubieżnie i rozłożył szeroko ramiona w geście przytulenia.
Tymczasem dziura była ciągle otwarta, jakby czekała na czyjeś wejście...

OCC: Jak chciałaś, masz. Jego staty:
Kod:
Siła -  3.500
Szybkość - 3.000
Wytrzymałość - 1.500
Energia - 2.000
HP - 22.500
KI - 30.000
PL - 76.000


Powodzonka Smile

Fox, do odwołania przez NPC, nie możesz się ruszać. Jak chcesz, możesz opisywać mowę i przemyślenia.
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Czw Gru 29, 2011 7:14 pm

Dziwny błysk, potem widok istoty z piekła rodem o saiyańskim zarysie mordy wprawiły demona w zdumienie, które zamieniło się w gniew po opętaniu przez czerwone liny. Przez tą umiejętność nie był w stanie ruszyć się z miejsca, chociaż z początku mógł kołysać się na boki i wbić kły w te sznury, lecz za chwilę zdał sobie sprawę, że im bardziej się szamota, tym szybciej traci siły. Odczuł to niemal natychmiast, bo głowa zwisała bezwładnie na torsie. Mocował się długo, żeby unieść o parę milimetrów, a wraz z nią spojrzenie i przyjrzeć się łajdakowi, który…
Tak, był pewny! To był ten sam Saiyan, którego rzekomo pokonała Jusa. Lubieżnie odzywał się do Bioandroid’ki, a Fox nie mógł kiwnąć palcem. Warczał na niego jak rozdrażniony pies i nie odrywał spojrzenia. Wiele takim działaniem nie mógł zdziałać, nawet nie pomóc dziewczynie. Był na siebie bardzo wściekły, gdyż jak miał opiekować się zdrowiem Przyjaciółki, gdy sam nie mógł nawet ruszyć się w bok, na milimetry. Na pół-, ćwierć-, milionową część- milimetra.
Teraz przydałby się koc od Hiro, żeby przykryć się nim i zniknąć z oczu, bo nawet zakopać się pod ziemię ze wstydu nie był w stanie. Ciągle patrzył gniewnie na tego, przez którego został upokorzony, znów. Gotowała się w nim krew. Wtedy przemknęła mu przez głowę szalona myśl:

"A gdybym dał upust swoim nerwom i pozwolił Czarnemu Ogniowi na walkę?" Zaraz jednak skarcił się za takie myśli: "Nie, nie mogę. Wtedy Jusa miałaby drugi problem na głowie. Albo trzeci, licząc Hiro. Co mogę zrobić?! TA CHOLERNA NIEMOC!!!"

Niemal zawołał na głos, lecz musiał uspokoić się. Jeśli jednak postanowił nie być problemem, to słowa dotrzyma danemu sobie. Skierował wzrok na Jusę, przygnębiony i przepraszający, coś na wzór zbitego psa, który włóczył się od paru dni bez jedzenia z kulawą nogą. Wraz z tym spojrzeniem chciał dodać słowa, lecz tylko skręcił głowę na bok i przygryzł dolną wargę. Nie chciał przeszkodzić Jej w niczym, ani Jej zaszkodzić jakimkolwiek zachowaniem, chciał Ją wspierać, jednak jakie to pocieszenie zawołać: "Jestem z Tobą!" gdy jest się związanym i pozbawionym możliwości walki? Musiał trzymać kciuki i wierzyć w to co stać się musi. Zwycięstwo Jusy. Nawet jeśli zostanie pozbawiony tej przyjemności oglądania, a tym bardziej uczestnictwa, bo kto wie co z nim się stanie. Ale był na siebie wkurzony! Ostatecznie siedział zwinięty w kłębek przez liny energetyczne pod wykrzywionym drzewem starając zachować trzeźwy umysł, starając nie patrzeć się w oczy Bioandroid’ki.

Occ: nic nie robię.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pią Gru 30, 2011 3:11 pm

Kisa napisał:

Faktycznie, coś poszło nie tak.

____Stała wyprostowana, w lekkim rozkroku trzymając miecz w obu rękach. Wpatrywała się w czarne ostrze katany zadając sobie w głowie przeróżne pytania. Uważnie przypatrywała się ruchom Fox’a jak i ruchom Jego KI, przy uaktywnianiu Magic Sword’a, ale tak czy siak miała problemy z powtórzeniem tego. Gdyby June nie oddała całkowicie swojej duszy Kisie, poszłaby z pytaniami do Niej, bo to w końcu Ona władała tym mieczem i powinna wiedzieć co i jak. Dlaczego sama nie mogła wyciągnąć miecza z pokrowca, tylko dopiero Fox to zrobił? Nie chodzi tutaj o skupienie energii, tylko o coś zupełnie innego. Tylko o co?
Chyba nawet sama June miałaby problemy z tym mieczem, bo Ona tworzyła go bezpośrednio od siebie, nie miała pochwy do tego. Zaraz… Nie miała pochwy…. Kisa teraz ją ma. Czy to oznacza, że powinna się skupić nie na mieczu, tylko na jego pokrowcu? Zapewne to on jest tutaj najważniejszy.
Nie słuchając wcześniejszego polecenia Demona wsunęła miecz ponownie do pokrowca deaktywując miecz Czarnego Ostrza, o kościanej budowie. Gdy próbowała ponownie go wyciągnąć, nie dało się. Nie zniechęciła się jakoś wtedy, czy coś w tym stylu, bo dokładnie wiedziała, że tak się stanie. Uśmiechnęła się lekko pod nosem i usiadła po turecku kładąc miecz na swoich kolanach. Dłonie oparła o łydki i zamknęła oczy.


____Myślami szła przez ciemność w jej głowie. Nie rozumiała, dlaczego tutaj pociemniało. Kiedy się spotykała z June, było tu niezwykle jasno i nie było nic poza bielą. Najgorsze jest to, że nie miała pojęcia co się tu stało. Zatem musi pobawić się w Malanowskiego.
Idąc przed siebie w ciemnościach dostrzegła nagle jasny punkcik przed sobą. Z każdym kolejnym krokiem punkcik przybierał postać … JEJ!? Ta osoba…
Spoiler:
 


___- Kim jesteś? – spytała uważnie patrząc się na swoje lustrzane odbicie w białych włosach.
___- Kim? Inwersją Ciebie. – uśmiechnęła się diabolicznie.
___- Nie Ciebie szukam, suń się. – odparła próbując wyminąć postać, ale została zatrzymana chwytem za gardło i chwilę potem wylądowała na podłodze.
Inwersja uśmiechnęła się szatańsko i zbliżyła się twarzą niebezpiecznie do Bio-Android’ki. Kisa znieruchomiała, a oczy zamieniły się w małe punkciki w momencie, gdy blade usta klona wpiły się w jej. Poczuła jak energia z niej upływa, a raczej chęci do bójki. Miecz w pokrowcu wypuściła z ręki i mimowolnie objęła klona. Skorzystała z tego podróbka, która zajmując dziewczynę nie tylko pocałunkiem powoli kierowała dłoń w stronę ostrza. Kisa nie dostrzegała tego przez pewien czas, dopiero gdy jej zmęczone oczy zobaczyły czarne ostrze uniesione do góry otrzeźwiała. Nie miała pojęcia jak klon wydobył miecz z pokrowca, ale wiedziała tylko tyle, że trzeba się bronić. Wytworzyła wokół ręki tnącą energię i jednym ruchem ucięła… jej rękę trzymającą miecz. Gdy Czarne Ostrze zderzyło się z podłożem zmaterializowało się do pochwy, a klon zawył z bólu. Wtedy Kisa kolejnym ruchem KI Sword’a przebiła brzuch białej na wylot. Ku jej zdziwieniu… krew miała czarną. Z momentem gdy Inwersja pożegnała się z tym światem wszystko wróciło do normy. Nie było tutaj już czarno, tylko biało, jak dawniej. Martwe ciało zamieniło się w pyłek i uleciało do góry, a Ogoniasta podniosła się zgarniając miecz z ziemi. Obróciła się i … stanęła jak wryta.
Przed nią, w wielkich bańkach o błękitnej poświacie lewitowały dwa dymki. Jeden był koloru złotego i emanował energią Ashidy, a drugi był czerwony i czuć było od niego… June. Zadziała instynktownie. Uleciała w powietrze i podleciała do bańki z duszą Demonicy. Jednym, prostym cięciem ręką spowodowała, że bańka pękła, a czerwona duszyczka została wessana do pokrowca…
___- Pomóż mi June. – szepnęła, a wtedy ten świat znikł…


____Wróciła do świata rzeczywistego. Otworzyła oczy i wtedy poczuła dziwne wibracje. Przeogromnie zła energia zbliżała się do nich. Chwyciła za klingę miecza gotowa wyjąć Czarne Ostrze, z pochwy, którą od dziś jest June...


____Gdy tylko chwyciła za klingę miecza i chciała wyciągnąć Czarne Ostrze z pochwy rozbłysło się oślepiająco szkarłatne światło. Wolną ręką przykryła oczy starając się dostrzec jakiś kształt, stanęła na równe nogi i odskoczyła do tłu czując drżenia pod nogami. Nie widziała Fox’a, ale miała nadzieję, że nic Mu się nie stało.
W końcu dostrzegła TO COŚ, co sama wywołała. Oczy zamieniły się w małe, czarne punkciki, a usta lekko rozszerzyły. Ciało drżało ze strachu, jak nigdy. Zabiła go, przecież zginął z jej ręki na Vegecie! W takim razie co tutaj robi? Czyżby znalazł wyjście z piekła? Udało mu się zebrać wszystkie kryształy i je połączył tworząc portal do świata żywych?
Zrobiła krok do tyłu wciąż drżąc, w czasie, gdy Trener zaatakował Fox’a unieruchomiając Go. Nie wiedziała co robić, nie mogła myśleć, nie mogła chwycić za miecz i nim zaatakować. Strach blokował jej wszystkie możliwości ruchu. Do tego po jego słowach jakby skurczyła się w sobie, a cała odwaga gdzieś się ulotniła. Błagała w myślach by teraz ochronił ją Safari, jej braciszek . Nie ważne, że jest od niej słabszy fizycznie, ale ważne, że jest. To On zawsze ją chronił, a… a teraz…
Skierowała wzrok na Fox’a, który teraz patrzył na nią przepraszająco. To ona powinna mieć taki wzrok, a nie trząść portkami. Powinna przepraszać, nie ON!
Gdy Demon odwrócił wzrok dziewczyna nabrała jakby odwagi. Strach zniknął robiąc miejsce czystemu złu i gniewowi. Chwyciła za klingę miecza i spojrzała na przeciwnika warcząc:
___- Wrócisz tam skąd przyszedłeś! WRACAJ DO PIEKŁA ŚMIECIU! – krzyknęła i jednym ruchem wyciągnęła Czarne Ostrze.

Chwyciła miecz w obie ręce i wycelowała w przeciwnika. Aura była bardzo dziwna, emanowała jedynie mocą June, która też była nastawiona bojowo. Włosy dziewczyny uniosły się w górę, a jej ciało zaczęła oplatać złota poświata. Pełne gniewu oczy zmieniły kolor na turkusowy i wtedy dziewczyna znikła. Pojawiła się przed przeciwnikiem i wymierzyła mu potężny cios mieczem w bark.
___- Zabiję cię drugi raz! Znikniesz całkowicie z tego świata!


OCC
Atak potężny + MS = 6335 DMG
MS - 6/6

Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Nie Sty 01, 2012 1:19 pm

Spoiler:
 


Przeciwnik przyjął dzielnie atak, po czym wstał i się otrzepał.
- Ojoj, biedactwo. Widzę, że słabniesz, wcześniej takie uderzenia mnie bolały... - Powiedział i momentalnie zniknął, by pojawić się tuż za Bio-Androidką, wręcz przylegając torsem do jej pleców. Otarł się swoim przyrodzeniem o jej pośladki, po czym wymierzył jej potężną pięść w kręgosłup, rzucając na pobliskie drzewo. Założył ręce na biodra i czekając na jej kontratak, uśmiechnął się drwiąco, po czym powiedział:
- Cóż, widzę, że zabawa będzie przednia. Ten demon mnie nie interesuje, ale czuję nieopodal twojego chłoptasia z Vegety. Jak tylko z tobą skończę, zajmę się nim równie porządnie. Nie martw się, będziesz mogła widzieć wszystko, bardzo dokładnie... - Prowokował Kisę i próbował ją zmusić, by zaatakowała jeszcze raz, przepełniona gniewem. Cała sytuacja musiała go bardzo bawić, gdyż zaczął się śmiać, rechotał jak świr.


OCC: Jego HP=22.500-6.335=16.165
Atak Potężny - 6.500 DMG


Ostatnio zmieniony przez NPC dnia Pon Sty 02, 2012 4:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Nie Sty 01, 2012 10:03 pm

Muzyczka


____Nie, to nie mogło być możliwe. To był jej najsilniejszy cios na tą chwilę, a na Nim nie zrobiło to wrażenia, nawet najmniejszego. Upadł i za chwilę się podniósł, a w miejscu, gdzie uderzyła nie było nawet najmniejszego zadrapania. Gdzie ta łajza zdobyła taką siłę w tak krótkim czasie? To jest saiyan, nie przechodził żadnej nowej transformacji, więc nie miał prawa być silniejszy! Uskoczyła do tyłu i przejechała kawałek nogami po ziemi. Opuściła miecz, tak by końcówka zetknęła się z ziemią. Odetchnęła na chwilę i zaraz poczuła, że przeciwnik ustawił się za nią przylegając włochatym torsem do jej pleców i ocierając się… o jej uda. Otworzyła szeroko oczy drętwiejąc z wrażenia. Sama nie wiedziała dlaczego nie odwróciła się i nie zdzieliła go mieczem. Był szybszy niż jej przemyślenia, zdzielił ją w kręgosłup, przez co wygięła się do tyłu i krzyknęła. Lecąc w stronę pobliskiego drzewa w samą porę się pozbierała i zatrzymała tuż przed zderzeniem. Zasyczała z bólu masując się wolną ręką po obolałych plecach. Słuchała w tym samym czasie paplaniny przeciwnika i robiło się jej niedobrze, a zarazem wzrastał w niej gniew.
___- Nie waż się Go nawet tknąć. – zawarczała przez zęby zaciskając dłonie na uchwycie miecza.

Nie dość, że zaatakował Fox’a, to jeszcze grozi Hiro. To było warte furii, ale nie da mu tej przyjemności. Bynajmniej nie teraz. Na razie, będzie walczyć z głową, mimo, że demonicza krew daje o sobie znać i gotuje się. Zapragnęła tego, czego zapragnęła w poprzedniej walce z Trenerem – zapragnęła krwi na swoich dłoniach.
___- Jak śmiesz nachodzić moją ukochaną planetę, mój dom, atakować przyjaciół i grozić im… Powinieneś trzymać się z daleka od Ziemi. TY PIEPRZONY ZBOCZEŃCU! - wysunęła dłoń na bok.

Wytworzyła na dłoni kulkę KI, która zaczęła obtaczać się wyładowaniami elektrycznymi. Cofnęła rękę nieco bardziej w tył i rzuciła prosto w Trenera. Nie miał szans by uniknąć kulki, która mknęła jak naprowadzająca rakietka prosto na niego. Próbował nawet jej uniknąć, ale jaką minę walnął po tym, jak Electro Ball zmienił tor lotu – Epicka.
Gdy rozległ się wielki wybuch, który sparaliżował Trenera, nie czekała aż dym opadnie tylko wleciała do środka i na oślep zaczęła machać mieczem. Czuła nacisk, więc nie przestawała. Rozwiała tak szybko cały dym i widziała jak bardzo pociachała przeciwnika. Uśmiechnęła się szyderczo i kopnęła go w kark, przez co odleciał w bok. Zniknęła i pojawiła się na torze lotu przeciwnika. Przerzuciła miecz do lewej ręki, a w prawej wytworzyła KI Sworda, którym zwinnie zaczęła ciąć Trenera. Na sam koniec walnęła go nogami z obrotu i wbiła w ziemię.
Wylądowała gładko na smolistej ziemi łapiąc oddech. Nie atakowała z furią, ale mimo to bardzo się zmęczyła. Machanie mieczem na prawo i lewo jest męczące.
___- Nadal sądzisz, że osłabłam od czasu tamtej walki? - spytała biorąc coraz bardziej spokojne oddechy. - Dlaczego akurat na mnie się uwziąłeś?! - To już wykrzyczała.

Właśnie tego nie rozumiała. Wszystko zaczęło się na Nowej Vegecie, w czasie treningów. Dokładniej chodzi o pierwszy trening pod okiem tego trenera. Od samego początku patrzył tylko na nią, wydawał się pomocny mimo agresji, ale z czasem... zaczął podmacywać Kisę. To się nasilało do dnia, w którym postanowiła mu się postawić. Skończyło się jak się skończyło. Zginęła.
Z wyglądu przypominał trochę Safariego i ją. Chodzi o ułożenie fryzur. Z Safarim to niemal takie same, tylko Braciszka mają czerwony pasek i są zadbane, a Trenera wiecznie nieułożone. Słyszała, że ten gość słynął z gwałtów. Zaczęła się zastanawiać, czy aby nie jest... Nie, to nie możliwe. Ona, córką tego bydlaka? Nie...
Spojrzała na miejsce, gdzie chwilę temu był pentagram, a teraz jest wielka, czarna dziura, jakby portal. Wyczuwała ulatniającą się z niej energię zła, czystego zła. To były pewnie wrota prowadzące do piekła. Stąd wydostał się Trener. Na początku myślała, że udało mu się uciec za sprawą kryształów, jakie niegdyś zbierała razem z Fox'em i pewnym wkurzającym saiyanem. Ale to nie było to. Portal miał zabierać jedną osobę i się zamykać, a ten wciąż jest otwarty jakby czekał na duszę, która tam wejdzie w zamian za... Co? Więc taki jest plan tego padalca? Chce pokonać Kisę i ją tam wrzucić? Dusza za dusze? Niee, nie wyjdzie mu to. On tam trafi...



OCC
Electro Bomb - 2062 + 100 = 2162 DMG + Paraliż na 2 tury. -3162 KI
1.Atak Podstawowy - 3465 + 1000 = 4465 DMG
2.KI Sword - 4138 DMG
MS - 2/6
Łącznie - 10765 DMG

KI i HP obok
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pon Sty 02, 2012 4:44 pm

Spoiler:
 


Dziewczyna nie miała zielonego pojęcia, że jej przeciwnik nauczył się wielu nowych sztuczek w piekle. Jak na przykład czytanie w myślach.
- Dobra, jesteś, nie powiem. Odgadłaś mój sposób dotarcia tutaj, a jednocześnie sposób pokonania mnie, brawo. - Powoli do niej podchodził, klaszcząc sarkastycznie i nadal wnikając w głąb jej Bio-Androidzkiej głowy, aż nagle jego twarz wykrzywił grymas złości. Buchnęła potężna aura, a Kisa została przygwożdżona do najbliższego drzewa.
- Jeszcze raz... Jeszcze tylko raz... Pomyślisz o tym... Że mógłbym być ojcem takich ścierw jak ty i twój braciszek... To nie zostanie po tobie nic. NIC, ROZUMIESZ?! - Teraz to wściekł się nie na żarty. Cisnął ją w górę, po czym zniknął i zjawił się nad nią, by uderzyć ją potężną maczugą w brzuch. Gdy opadała, nabił ją na swój koronny atak.
- DARK! KA! ME! HA! ME! HA! - Strzeł gigantyczną falą centralnie w kręgosłup ogoniastej, uśmiechając się drwiąco i mściwie.

OCC: Jego HP: 16.165-10765=5400
Sygnaturka - 10.000DMG

Kisa, możesz uczyć się normalnej Kamehy. Tylko masz podzielić uczenie się na 2 treningi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Sty 03, 2012 1:26 pm

____Stała chwilę w bezpiecznej odległości wciąż zastanawiając się nad tą dziurą. Jej celem będzie wrzucenie go do niej i tym samym zwycięstwo. A jeśli wróci jeszcze raz, to pokona go znowu, a jak wróci ponownie, będzie gotowa na kolejną walkę. Porażka pewnie będzie boleć dumnego saiyana i będzie wracał wielokrotnie. Będzie czekać i trenować, a jeśli będzie trzeba, zawita w piekle i zniszczy jego duszę.
Uważnie obserwowała jak przeciwnik podnosi się z ziemi. Była z siebie dumna. Mimo, że gość jest od niej silniejszy to z taką łatwością go pokonuje. Albo jest głupi, zdobył moc szybko i teraz nie wie jak ją wykorzystać, ale ma jeszcze jakiegoś asa w rękawie. Dlatego zbyt wcześnie nie cieszy się z zwycięstwa, bo ten gnój wciąż żyje i zawsze może uderzyć czymś dziwnym. Na przykład tą samą techniką, co Fox’a. Jak zostanie unieruchomiona nastąpi jej rychły koniec, chyba, że zdarzy się jakiś cud. Ciekawi ją gdzie w tej chwili są ci wszyscy „obrońcy Ziemi”. Kiedy ta jest w niebezpieczeństwie, trzymają się z daleka dając jej możliwość porażki. Cholerni rasiści! Uważają ją za złą, tylko dlatego, że jest Bio-Android’em! Kiedy ona nic nie zrobiła złego dla tej planety! Kocha ją i chce ją obronić nawet za cenę własnego życia, trudno jest to zrozumieć?
Zacisnęła pięści i wsłuchała się w słowa, a jej turkusowe oczy nawet na chwilę nie spuściły go z oczu. Wkurzało ją to jego sarkastyczne klaskanie w ręce, nabijał się z niej, ale nie drgnęła jej nawet powieka. Jej wyraz twarzy był poważny, zachowywała kamienną twarz. Zaraz… czy on czytał jej myśli? W takim razie zawsze może przewidzieć jej atak i uniknąć. To zmieniamy taktykę.
Cofnęła się krok do tyłu widząc nagłą zmianę na twarzy przeciwnika. Mimo tego, że była przygotowana na atak, została przygwożdżona do najbliższego drzewa. Zacisnęła zęby czując, jak ból przeszywa jej ciało, bo plecami nabiła się na wystającą gałąź. Z rany ciurkiem poleciała jej krew, a ona słuchała dalszych słów potwora. Oho, czyżby przeciwnik się wkurzył? Mimo bólu cieszyła się, że jednak te ścierwo nie jest jej ojcem. Nie mogłaby żyć myślą, że jest dzieckiem z gwałtu. To byłby dla niej cios prosto w serce.
Dostała cios, który posłał ją w górę, a potem kolejny, który miał ją wbić w ziemię. Jednak chciał użyć techniki, której użył już nie raz na niej. Zacisnęła zęby i napięła mięśnie, ale nie mogła uniknąć czarnej fali. Udało się jej tylko zasłonić łokciami twarz… Nastąpił wybuch…
Gdy kurz wzniecony przez czarną falę opadł ukazał Kisę, która leżała we własnej kałuży krwi, w wielkim leju. Nie poruszała się, jej KI całkowicie wygasła. Miecz, który trzymała w ręku znikł i zmaterializował się w pochwie, którą miała przypiętą do pasa. Wyglądało na to, że…
___- Ulżyło mi… - mruknęła nagle, a wokół niej ponownie zaświeciła złota aura.

Podniosła się otrzepując bardzo zniszczone już ubranie. Przechyliła głowę na prawo, potem na lewo i rozciągnęła się lekko. Wytarła nadgarstkiem krew z brody i cwanie spojrzała na przeciwnika. Kącik ust uniósł się do góry ukazując szyderczy uśmieszek.
___- Nie wiem, co zrobiłabym gdyby takie ścierwo jak ty okazało się moim ojcem. Zabiłabym cię z wielką przyjemnością za gwałt na mojej matce. To nie zmienia faktu, że zabijam cię z przyjemnością.

Skończyła dialog i chwyciła za klingę miecza. Wokół Młodej zaczął unosić się lekki wiatr razem z wyładowaniami elektrycznymi, które wzrosły z chwilą, gdy dziewczyna pociągnęła Czarne Ostrze. Wysunęła miecz i ukazała go w nieco lepszej formie, niż był przedtem. Splunęła krwią na ziemię i zniknęła, by pojawić się przed przeciwnikiem i zadać mu serię ciosów. Cięła w pionie, poziomie, pod ukosem. Udało się jej nawet uciąć kawałek włosów przeciwnika. Po tej serii odskoczyła do tyłu u stanęła z uniesionym mieczem w górze. Skoncentrowała całą energię w Czarnym Ostrzu w postaci błyskawic, które objęły ostrze.
___- To jest twój koniec! - krzyknęła i uderzyła mieczem o ziemię.

Fala przemknęła przez ziemię rozcinając ją i trafiła Trenera, który stał na granicy czarnego krateru prowadzącego do Piekła. Wznieciła wielki kurz, ale nie czekała, aż ten opadnie. Zdała się na KI Feeling, nie wyczuła energii przeciwnika, więc uznała to za koniec walki. Założyła miecz na bark i zaczęła iść wolno w stronę Fox’a. Myślała, że to koniec...
Gdy ten strzelał do niej falą... wyczuła bardzo dobrze prawdziwą energię tego ataku. Zło, jakie było w sercu potwora spowodowało, że fala stała się równie zła co on, stąd czarny promień. Wyczuła rdzeń tej techniki, może kiedyś uda się jej ją opanować?




OCC
Dezaktywacja Magic Sword'a Fox'a.
Aktywacja mojego - 6/6
- 27.000 KI, + 2700 do dmg

Atak potężny - 8035 DMG

K.O! (I tak wiem, że nie. Very Happy)


Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Sty 03, 2012 1:42 pm

Spoiler:
 


Wojownik ledwo stał na nogach, wpatrując się z nienawiścią w Bio-Androidkę. Nagle zakołysał się mocno i oparł o drzewo, dziwnie się uśmiechając. Nagle wyciągnął z kieszeni malutką torebeczkę z proszkiem.
- Mmm, pyszne... - Powiedział, po czym nałożył sobie trochę na palec i wciągnął nosem, a rany się zagoiły, facet szybko podleciał do dziewczyny i wbił jej pięść pod żebra, podrzucając do góry. W mig znalazł się za nią, przygwożdżając do ziemi własnym ciałem.
- Będziesz moja, suczko. Jak twoja babka i matka. Wy wszystkie będziecie moje, do końca świata będę rżnął wszystkie kobiety z waszej nędznej i żałosnej rodzinki... - Uśmiechnął się i złożył na ustach Kisy krótki pocałunek, który zaczął wysysać z niej całą energię. Zarówno KI, jak i tą życiową. Ta robiła się coraz bardziej blada, jej puls słabł, stawała na granicy życia i śmierci...

OCC: Jego HP=Full
Nowe staty (on jest Saiyanem i był blisko śmierci):
Kod:
Siła - 4.000
Szybkość - 3.750
Wytrzymałość - 2.500
Energia - 3.000
HP - 37.500
KI - 45.000
PL - 97.000

Mega Atak + wyssanie życia - Kisa masz 1HP.

PS: Dobry motyw - Sproszkowane Senzu jako narkotyk.
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Sty 03, 2012 3:34 pm

Nie odrywał wściekłego wzroku od padalca jakim okazał się ów typ. Sądził, że będzie już po nim, kiedy Jusa wydobyła ulepszoną broń i zmasakrowała posturę wojownika. Sam by to chętnie zrobił, ale te piekielne więzy energetyczne nadal trzymały demona w rydzach. Nawet nie miał sił splunąć na Trenera, a wzrok coraz bardziej mętniał i zachodził mgłą. Miał wrażenie, że część mocy została wyssana przez to ustrojstwo na sobie. Wżynające się w skórę Ki lubieżnego mężczyzny wprawiała Fox'a w gniew, ale nie większy jak słowa i czyny ów osobnika. Próbował ruszyć się w kierunku wroga Bioandroid'ki, (mimo że sam powiedział nieznajomy z imienia nie miał nic do demona, ale nie oznaczało to, że ta sprawa go nie dotyczy), kręcił się w miejscu jakby dostał ataku pcheł po ciele. Szamotał się wielokroć, ale skończyło się to z upadkiem jak kłoda na prawy bok na ziemię. Warknął siarczyście, lecz siły nagromadzone będąc w spoczynku tak szybko odpłynęły jak trwała akcja wyswobodzenia się z pułapki. Złote ślepia obejmowały obie postacie, w tym momencie, gdy dziewczyna posłała swoim mieczem Trenera na glebę. Ten oparł się o to samo drzewo, o które wcześniej opierał się demon swoimi plecami, i zażył dziwnego proszku. Ku jego ogromnemu zdziwieniu saiyański rywal uzdrowił się za pomocą tego czegoś całkowicie i z nowymi siłami nacierał na dziewczynę, w tym...

"... Tyyyy... Tyyyyy..."

Dziwne czarne płomienie objęły całą sylwetkę demona w tym ułamku sekundy, a więzy na nich położone pęczniały i falowały. Były bliskie rozerwania. Białe włosy falowały na wręcz huraganowym wietrze jaki spowodował napływającą energią nagromadzoną wewnątrz demona. Wirujące kosmyki włosów kontrastowały z coraz to większą aurą Czarnego Ognia.

-WRAAAAAAAAA!

To nie był Fox, ani jego głos, ani też jego energia. Podniósł dzikie czerwone ślepia, a więzy w tym samym momencie zerwały się z jego ciała jak gumka... recepturka. Poderwał się i zaraz wysunął długie na pięć centymetrów pazury, którymi zaatakował Trenera. Jego krew trysnęła na szaty i ręce Fox'a, który uśmiechnął się ukazując kły. To działo się tak szybko, ponieważ Czarny Ogień wykorzystał chwilę utraty kontroli. Nie od dziś wiadomo, że podczas furii to właśnie "Przyjaciel" ma wiele do powiedzenia, a raczej do roboty.
Lecz krew rywala Jusy nie była tak aromatyczna i smakowita jak właśnie krew Bioandroid'ki, która sączyła się z Jej ran. Czerwone oczy namierzyły z łatwością cel, ale wtedy zatrzymał się i warknął pod nosem. Fox chciał dojść do władzy, ale był za słaby, a jego motywacją było to co napędzało Czarny Ogień - Zemsta. Gdy zdał sobie z tego sprawę już było za późno. Miał około minuty na samodzielne działanie, jeśli roztrwoni ten czas nieumyślnie, to nie tylko Fox ucierpi. Odwrócił głowę gwałtownie na lewo, skąd odbierały zmulone nieco zmysły energię wojownika, dobrze znanemu nie tylko Fox'owi.

-Hiro, do jasnej cholery! Jusa obrywa, a Ty uciekasz! Dawaj tutaj, bo Ci się ode mnie oberwie! A jak się nie pospieszysz to oberwie się Jusie! NA CO CZEKASZ?!

Przelotnie spojrzał na Jusę, lecz prócz morderczego spojrzenia nic więcej przekazać nie mógł, zaczął oddalać się stąd póki jeszcze miał nad sobą kontrolę. Uniknie w ten sposób zagrożenia dla Jusy ze swojej stron, ponieważ nie chciał tego z głębi serca. Które stawało w czarnym, jak pierze kruka, ogniu.

zt>Podnóże Góry


Occ:
Uwolnienie z więzów
Vam jako MG tego Questa zgodził się na takie rozwiązanie.
Claws of Fire: 1,5*energia Fox'a + wytrzymałość trenera = 1500+2500=4000 DMG
Dodatkowy efekt: 0,1*37500=3750 DMG
Całkowity efekt: 7750 DMG
HP: Full
KI: 5000-4000=1000
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sro Sty 04, 2012 11:54 pm

Hiro w treningu napisał:
AkapitUsłyszał i to bardzo dobrze. Wcześniej nie wiedział, co się działo w Mrocznej Puszczy, było tam cicho, żadna KI się nie wydobywała. Dopiero krzyk Foxa, wypowiedzenie imienia Bio-Androida odsłoniło barierę. Wtedy dopiero zrozumiał całkowity sens słów demona. Wściekły, zaczął lecieć w stronę pola walki, odwołując swojego pomocnika.


AkapitGdy tylko przekroczył granicę ciemnych drzew, wyczuł dobitnie otaczające go energie, co bardzo go rozeźliło. Żyła na czole zaczęła niebezpiecznie pulsować, pięści samoistnie się zacisnęły, w taki sposób, że krew zaczęła ulatywać, tworząc czerwone ślady na ścieżce. Bio-Android chwilę później znajdował się już na miejscu rzezi, krótkim spojrzeniem obiegł całą scenę i już dobrze wiedział, co robić. Jako Shadow widział dość często takie pentagramiczne wrota, sam otwierał wiele z nich. Teraz wystarczyło je zamknąć przez umieszczenie po ich drugiej stronie uciekiniera, co było całkiem łatwe. Wojownik gwałtownie obudził swą lśniącą aurę, pstryknął lekko palcami, a tuż przed barczystym Saiya-Jinem pojawił się jego klon.
- Kuku, staruszku. - Rzekł spokojnie, po czym popchnął go wprost na wystającą nogę Kisy. Mężczyzna w prosty sposób się potknął i prawie spadł, w ostatniej chwili łapiąc dziewczynę za stopę.
- Jeśli spadnę, ona razem ze mną, a ty nic na to nie poradzisz, słaby, wątły dzieciaku! HAHAHAHAHA! - Zaśmiał się drwiącą, ciągnąc Ją z całej siły. Wtedy chłopak zrobił coś, na co nikt by się nie odważył - wyrwał Kisie jej miecz z ręki. Poczuł parzący ból nienawiści ze strony June w mieczu, jednak nie przejął się tym i jedny, krótkim cięciem, rozpłatał dłoń wroga. Po chwili, zza zamykającego się pentagramu można było usłyszeć jedynie krzyk...
AkapitHiro usiadł przy Ukochanej, wziął Jej głowę na kolana i zaczął powoli cucić:
- Kisa, Ślicznotko, obudź się. Ten zły pan już sobie poszedł, nie zrobi Ci krzywdy, już nigdy więcej... Ankoku no chikara, jigoku no mon o hakainasai! - Ostatnie zdanie wykrzyczał głośno, dłonią wskazując na krąg. W tym momencie rozbłysło światło spowodowane zaklęciem, rozległ się potężny dźwięk tłuczonego szkła, a miejsce dosłownie zniknęło. Wtedy Hiro położył obie ręce na główce dziewczyny i zaczął Ją głaskać, szepcząc do Niej jak do małej dziewczynki, która przestraszyła się potwora pod łóżkiem.

OCC: Po trenerze.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Czw Sty 05, 2012 1:20 pm

____Szła powoli w stronę Fox'a będąc pewna, że wygrała tą walkę. Stanęła w momencie, gdy u słyszała ten wredny głos, poczuła, jak jego energia wraca co normalności. Zdążyła się tylko odwrócić, a dostała z pięści w brzuch i chwilę potem leżała na ziemi przygnieciona przez przeciwnika. Czuła się fatalnie, widziała jedynie zamazujący się obraz przed oczami i słyszała słowa przeciwnika. Chciała się poderwać i walczyć dalej, ale przez pocałunek nie była już w stanie nawet palcem ruszyć. Po raz drugi zajrzała śmierci prosto w oczy. Była blada, jej puls słabł. Wystarczyło jedno szarpnięcie jej ciałem, a zginęłaby na miejscu.
Już pogodziła się z tym, że to jej koniec gdy... Trener nagle został odrzucony w bok, od ognistego ataku Fox'a. Dostrzegła tylko dziwnie zmienioną twarz Demona i morderczy wzrok, pragnący jedynie krwi po czym jej oczy zamknęły się, a głowa osunęła bezwładnie na bok. Straciła kontakt ze światem rzeczywistym.
Obudziła się dopiero po fakcie, gdy Hiro trzymał ją w ramionach i budził słowami. Na początku myślała, że to Safari tuli ją do siebie i uspokaja słowami jak ojciec wystraszoną córkę.
___- Braciszek? - szepnęła prawie niesłyszalnie. Dopiero gdy uchyliła bardziej powieki była w stanie dostrzec znajomą jej postać. Poruszyła ustami, jakby chciała wypowiedzieć Jego imię, ale nawet na to już nie miała sił.

Uśmiechnęła się delikatnie, a z jej oczu popłynęły łzy. Patrzała węgielnymi oczami w kolorowe oczy Hiro, ciesząc się, że tutaj jest. Po raz pierwszy od pewnego czasu jest spokojna i czuje się bezpiecznie. Miała ochotę wtulić się w Bio-Android'a i podziękować, powiedzieć, co teraz czuje, ale po prostu nie mogła.
Rozglądnęła się wzrokiem po okolicy i zaniepokoiła. Był tu Hiro, ale nigdzie nie widziała Fox'a. Przypomniała sobie w jakiej formie się znajdował tuż przed tym, jak zemdlała. Nie wiedziała gdzie jest, ale Hiro na pewno wie. Spojrzała ponownie na niego, już bez uśmiechu. Z błagalną miną uniosła drżącą rękę i położyła na Jego policzku po czym zaczęła/próbowała mówić:
___- Pokrowiec... proszę... daj... Fox'owi... On... June... - nie skończyła. Jej ręka opadła bezwładnie, a ona sama zemdlała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Czw Sty 05, 2012 5:52 pm

AkapitChłopak bardzo się ucieszył, że dziewczyna odzyskała świadomość. Nie zdziwiło go także Jej polecenie - w końcu czuł bijącą od miecza oraz pochwy moc June, która lgnęła do Foxa. Nie czuł się zazdrosny, modlił się jednakże o to, by wraz z podarowaniem przedmiotu, świadomość Kisy stała się czysto Jej, bez jakiejkolwiek ingerencji demonicy, której szczerze nie znosił, gdyż ta skutecznie uniemożliwiała mu zbliżenie się do Ukochanej.
AkapitRozmyślając o całym tym fakcie, Hiro wziął Bio-Androidkę na ręce i wzleciał delikatnie poza Puszczę, rozglądając się za energią Foxa. Po chwili go znalazł, szybującego w stronę Podnóża Góry. Zwrócił się więc w tamtą stronę i zaczął frunąć w tym samym kierunku, powoli i ostrożnie, by nic się przypadkiem nie stało Miłości jego Życia. Teraz role się odwróciły, póki co musiał się Nią opiekować.

ZT => Za Foxem.
Powrót do góry Go down
Hashi



Liczba postów: 36


SCOUTER
HP:
750/750  (750/750)
KI:
750/750  (750/750)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Lut 18, 2012 10:20 pm

/////Niebo zaczerniało spowite ciemną osłoną nocy. Zanim się obejrzał słońce zaszło i na gołe niebo zawitał jasno świecący księżyc. W tej dzikiej i nie zamieszkanej przez nikogo puszczy, jedynym źródłem światła były promienie księżyca, które i tak w niektórych częściach zostały zasłonięte przez wysokie na kilkanaście metrów drzewa. Młodzieniec wędrował na oślep i pomimo dosyć długich i męczących poszukiwaniach drogi, nie zdołał obrać celu swojej wyprawy. Uciekł ze swego rodzinnego miasta, to było pewne. Nie znajdą mnie tutaj, tego mogę być pewien. Problem w tym, że nie wiem gdzie teraz mam się udać. Przynajmniej tamten las był jaśniejszy i mniej przerażający, niż ten cuchnący truchłem bór. Czy jest w ogóle szansa, że znajdę kogoś żywego. Bo niby kto chciałby mieszkać w takim miejscu. Zero światła, pożywienia czy wody. Najgorsze miejsce na zamieszkanie. Tak też było w rzeczywistości. Dawno zgniłą trawę przykrywały warstwy kurzu i żwiru. Świerki czy dęby wyglądały jak podpalone. Na nielicznych gołych gałęziach rosły równie ponure, szare jak stal liście. Zamiast miłego świergotu młodych ptaków, słyszał pomruki niebiezpiecznych zwierząt. Podsumuwując - to najgorsze miejsce, do jakiego mógł się dostać.
/////Gdzieś w oddali młodzieniec zauważył ciemną sylwetkę tajemniczej postaci. Bezszelestnie poruszał się między krzakami, wyglądając dosłownie jak cień. Nie zwrócił uwagę na nieproszonego gościa, pobiegł dalej. Czerwonowłosy z uwagą przyglądał się owej kreaturze. Trochę niespokojny, zdenerwowany i w pewien sposób wystraszony, oparł się o jedno drzewa, nasłuchując kroków innych niespodziewanych bohaterów. Przymrużył oczy i mruknął do siebie :
- Nie podoba mi się to, szczególnie zarys tego gościa. Te tereny nie należą do najprzyjemniejszych, nie powinienem długo tu przebywać, choć z drugiej strony... to miejsce kryje w sobie coś tajemniczego. Może warto to sprawdzić?
Ciekawość wzięłą górę za rozsądkiem. Przełknął gorzką ślinę i wziąłszy głęboki oddech, ostrożnie, na palcach udał się w głąb lasu. Co każde dziesięć kroków zatrzymywał się, wypatrując wszystkiego co się rusza. Tempo chodu było dość wolne, jednakże dzięki temu mógł uniknąć wszelkich nieprzyjemności.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Nie Lut 19, 2012 12:11 pm

Wokół Hashiego zaczęły pojawiać się tajemnicze cienie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie błysk światła który przeleciał nad jego głową. Ktoś chyba próbował się pozbyć chłopaka.
Sylwetki tajemniczych osób zamarły. Dwie zniknęły, a jedna pozostawała parę metrów za nim. Nie mógł dostrzec kształtu. Ciężko było odgadnąć siłę i zamiary postaci. Wszystko zależało od tego co zrobi człowiek w tym złowrogim i tajemniczym miejscu.


Co robisz? Jak się zachowujesz? W zależności od tego co opiszesz:
- będzie walka,
- dostaniesz fajną informację,
- ktoś użyje na Tobie techniki, której będziesz mógł się nauczyć,
- otrzymasz zadanie,
Admin zadecyduje na co Twój post zasługuje.

Jak wiesz jak rzucać kościami to zrób to wraz z postem. Kość: Procent. Od jej wyniku będzie zależeć: siła przeciwnika lub wartość informacji lub moc techniki lub trudność zadania.
Powrót do góry Go down
Hashi



Liczba postów: 36


SCOUTER
HP:
750/750  (750/750)
KI:
750/750  (750/750)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Nie Lut 19, 2012 4:13 pm

///// Z każdym krokiem powietrze gęstniało, chłonąc dwutlenek węgla wydalany przez niechcianego podróżnika. Ponura atmosfera i brak światła nie sprzyjała stanowi zdrowia młodzieńca. Robił coraz to wolniejsze i dłuższe kroki, zamiast szybkich i żwawych. Trafił do złego miejsca w nieodpowiednim czasie. Gdyby nie większa rozwaga, może udałoby się mu uniknąć tego ciemnego boru, gdzie mieszkają kreatury wszelkiej maści. Zaczynając od dzikich zwierząt, a kończąc na złowrogich wojownikach. Nie mógł spodziewać się tutaj niczego dobrego. W jakie gówno się wpakowałem? Co ja tu w ogóle robię? Zamiast poszukać miasta czy nawet wsi, wylądowałem w tym zapyziałym lesie. Z bardzo dużą chęcią wydostałby się stąd na byle jaki sposób. W tym celu szedł przed siebie, starając się śledzić wcześniej zauważoną istotę. Jednakże nie udało mu się to, zjawa okazała się o wiele szybsza i sprytniejsza. W kilka sekund zniknęła swojemu prześladowcy z oczu. Przez to znów nie wiedział dokąd iść. Innymi słowy - zabłądził. Nie ważne gdzie pójdzie, droga okaże się nużąca i ciężka do pokonania. Każda opcja wydawała się bezsensowna i skazywała go na porażkę.
///// Przepełniony zmęczeniem bezwiednie oparł się o jedno z ogromnej liczby drzew. Przycisnął się do niego i oparłszy o nie plecy, spokojnie usiadł na ziemię. Wygiął jedną z nóg i na nią założył rękę Podpierając się o kolano, zamknął oczy i zanurzył się w myślach. Co teraz? Tamten gostek nie wyglądał na samarytanina. Prędzej mnie zabije, niż pomoże w czymkolwiek. Muszę radzić sobie sam, tylko... No właśnie, co tylko? Moja głowa nie ogarnia tego wszystkiego, to dzieje się za szybko! Najpierw ta wpadka w mieście, później staruszek i latanie, a teraz siedzenie bezmyślnie w samym środku ciemnego lasu. Może jeszcze przybędzie armia nieumarłych chciwych krwi i śmierci? Ileż to ja mało wiedziałem o swojej rodzimej planecie. Żyłem sobie spokojnie, do czasu... W geście zdenerwowania uderzył mocno w pień drzewa. Te poruszyło się, powodując odruchową ucieczkę stada kruków, przebywających na jego gałęziach. Przelatując przed twarzą chłopaka, zasłoniły mu pole widzenia. Równomiernie z tym coś poruszyło w krzakach. Tajemnicze postacie zaczęły krążyć wokół samotnego wędrowca, wydając choć cichy, to wyraźny syk. Kolejne kreatury żądne wypędzenia go z swojego domu. Mimo tego, iż widział już dotychczas kilka takich postaci, ogarnął go lęk. Nie umiał tak naprawdę nic, a sztuki walki, które prezentował podobne były do ciosów niemowlaka. Owszem, jak to mężczyzna umiał przywalić, aczkolwiek w starciu z wyszkolonymi bojownikami, nie miał najmniejszych szans.
Nagle coś błysnęło i nad jego głową przeleciał, lecący z zawrotną prędkością, błękitny pocisk. Kilka centymetrów i mógł wyzionąć ducha. Natychmiast powstał z miejsca, odrzucając torbę na ziemię. Ścisnął pięści i błyskawicznie rozglądnął się dookoła siebie. Trzej napastników zamarło w bezruchu. Po chwili dwóch z nich zniknęli razem z powiewem wiatru. Trzeci stał nieruchomo pośród krzaków. W tej ciemnicy Hashi nie mógł zobaczyć nic. Nie potrafił określić płci, wieku, czy nawet ich wyglądu :
Cholera. Nie spodziewałem się czegoś takiego. Jasne kule latają nad moją głową, wytwarzane przez nie wiadomo co. - Warknął pod nosem, wpatrując się w swojego przeciwnika. Czy na pewno ów postać było jego wrogiem? Może warto by zastanowić się nad rozwiązaniem dyplomatycznym? Walka może nie być zbyt korzystna dla mnie. Choć, jeśli podejdę za blisko, będę w zasięgu ataków. Jeden celny strzał i po mnie. To też nie jest dobra opcja. Damn it. Zmagał się teraz z samym sobą.
///// Niespodziewanie, pod wpływem impulsu czerwonowłosy pobiegł w kierunku niewyraźnej sylwetki. Wpatrywał się ciągle w swój cel, z każdym krokiem zwalniając tempo. W końcu, gdy znajdował się pięć metrów od niego zaprzestał biegu. Wrył się w ziemię jak posąg i nabrawszy głębokiego oddechu, rzekł w jego stronę :
- Chcesz mnie zabić? Sądzisz, że Ci się uda? Od razu zakładasz swoją wygraną? Może poczekasz na moje zdanie w tej kwestii, hę? - Sam nie wiedział tak naprawdę co powiedzieć. Mówił to co przyniosła mu ślina na język. Ponownie wziął głęboki oddech i kontynuował :
- Nie przyszedłem tutaj na swoje własne życzenie. Chcę zadać Ci tylko kilka pytań. Kim jesteś i co tu robisz?
Uznał, że zdobycie informacji to najlepszy krok do konwersacji z nim. Nawet jeśli nie uniknie walki, zdoła dowiedzieć się coś o swoim konkurencie, co pomoże w chociażby znalezieniu słabego punktu. Nie posiadał dużego zasobu informacji na temat tych terenów, więc każda ciekawostka może mu się przydać.


OCC
Proszę nie zamieszczajcie obrazków w spoilerze, gdyż zwyczajnie mi on nie działa.


Ostatnio zmieniony przez Hashi dnia Nie Lut 19, 2012 4:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down





PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Nie Lut 19, 2012 4:13 pm

The member 'Hashi' has done the following action : Rzut kośćmi

'Procent' : 25
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pon Lut 20, 2012 8:49 pm

Zakapturzona postać pozostawała w ciemności. Widać było jedynie blask oczu. Nie były to ludzkie oczy. Przy ręce pojawiło się wyładowanie elektryczne. Z każdym zbliżeniem się Hashiego postać cofała się do tyłu. Wolała pozostać anonimowa.
- Zostań tam gdzie jesteś. - powiedział lekko zachrypły głos.
- Nie powinno Cię tu być. To jest święta Ziemia. Nie wiem jak przeszedłeś obok strażników, ale to znaczy, że jesteś albo cwany, albo masz szczęście. Widziałeś wieżę? Potrzebuję wody. Specjalnej wody, dzięki której wyzdrowieje. Idź do wieży, odejdź póki nie wrócisz z świętą wodą.
Głos był przerażający, a osoba wydawała się być chora. Kazała iść człowiekowi do świętej wieży.


Dostajesz zadanie. Masz udać się do [You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Hashi



Liczba postów: 36


SCOUTER
HP:
750/750  (750/750)
KI:
750/750  (750/750)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Czw Lut 23, 2012 11:43 am

/////Postawa tajemniczej postaci okazała się wbrew oczekiwaniom chłopaka, spokojna i na swój sposób dyplomatyczna. Cofając się przed każdym jego krokiem, uświadomił mu, że woli zachować anonimowość. Także wyładowania elektryczne powstałe w jego ręce, świadczyły o tym, iż nie ma zamiaru ujawniać swojej tożsamości. To postawiło młodzieńca w dość trudnej sytuacji. Dodatkowo został poproszony o spełnienie prośby i przyniesienie świętej wody z wcześniej widzianej przez niego wieży. Nie wiedząc nic o swoim zleceniodawcy, wykonanie tego zadania byłoby nierozsądnym posunięciem. Skąd ma mieć pewność, iż ów istota nie jest uwięzionym demonem, pragnącym zniszczyć wszelkie żywe istoty, a do sukcesu brakuje mu magicznego napoju? Teraz najważniejsza jest koncentracja i racjonalne myślenie. Kim może być mieszkaniec mrocznej puszczy, skoro zamieszkuje tak niebezpieczne i tajemnicze tereny? Przez krótką chwilę zawahał się z odpowiedzią. W końcu jednak zdecydował, postanawiając nie ujawić wszystkich swoich aspiracji :
- Z twoich słów wynika, że jestem tutaj nieproszonym gościem. Jeśli spełnienie twojej prośby, ma wzbudzić zaufanie Ciebie wobec mnie, przyniosę Ci tą wodę.
Po tych słowach oddalił się na kilka kroków, ciągle mając odwróconą głowę w stronę chorego. Dopiero gdy osiągnął bezpieczną odległość, odwrócił się na pięcie i powędrował w kierunku swojego celu. Zniknąwszy z jego pola widzenia, wyszedł na wolne pole. Z takiej pozycji mógł swobodnie wyszukać miejsce, gdzie znajdowała się wieża. Po krótkiej obserwacji, zza końców drzew zauważył sięgającą aż do chmur strażnicę. W tamtym też kierunku się udał, poszukując wody o podobno niezwykłych właściwościach.


OCC
Przemieszczanie się do "Święte Ziemie Korina"
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pią Mar 16, 2012 9:55 am

Pojawił się tu jako pierwszy. Nie dziwota, to Fox miał wybrać miejsce na batalię. Pomyślał, że ten skrawek mrocznej puszczy będzie idealny. Spojrzał szybko na swoją lewą rękę, u której wydłużył równie czarne, długie szpony. Demon bardzo chciał walczyć, aby pozbyć się czarnego nalotu z lewej ręki, sczerniałej od palców do ramienia. Poza tym musiał zmierzyć siłę jego kompanów, aby nie zabierać ich na pewną śmierć. Sam nie uważał się za silnego wojownika, ale za dość doświadczonego. Może i spontanicznego w działaniach, ale to go określa.

"Coś mi się wydaje, że to będzie jedna z najtrudniejszych walk mojego życia. Jeśli przetrwam, to wzmocnię się i to w znacznym stopniu. Dodatkowo Hideki i Dastan przejdą test. Doskonale..."

Rozejrzał się po okolicy szukając miejsca do schowania się i zaatakowania znienacka. Trzeba pokazać wszelki możliwy scenariusz walk, i ocenić reakcję wojowników, gdy nie będą pewni z którego miejsca zaatakuje Fox. Analiza pojedynku jako całości bardzo przyda się przy planowaniu strategii podczas prawdziwych walk na śmierć i życie w kosmosie.
Dostrzegł w końcu wysokiego, ale gęstego świerka, do którego wlazł maskując się jego gałęziami. Nie przemyślał do końca tego położenia - igły nieco kłuły demona w skórę. Przynajmniej wie na przyszłość, żeby nie atakować z takiej lokalizacji. Wyciszył do minimum energię wtapiając się całkiem w otoczenie. Tylko ruda kita niekiedy powiewała na bok i pokazywała się przez chwilkę. Musiał i ten fakt zweryfikować, więc podkulił ogon i nadstawił uszy w nasłuchiwaniu wojowników.

Occ: Ki Feeling na obniżenie swojego PL
Powrót do góry Go down
Zerbix
Mistrz Gry


Liczba postów: 271


SCOUTER
HP:
13575/11550  (13575/11550)
KI:
10575/10575  (10575/10575)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pią Mar 16, 2012 10:12 pm

Leciał jak najszybciej potrafił. Podczas lotu wiatr lekko mu przeszkadzał. Zauważył że poziom mocy Foxa zmalał, specjalnie zmniejszył poziom mocy? Z resztą to nie ważne. Niesamowicie ciekawiła go moc Foxa, mimo iż był sporo słabszy od niego to nie miało to znaczenia. Miał sporo asów w rękawie i do tego Dastana na którego liczył. Bez zwracania uwagi na otoczenie i nie tracąc ogromnej prędkości wbił się w ziemię jednocześnie lądując. Po chwili wyszedł z krateru który stworzył i wzleciał w górę. Fox ukrył swoją energię i ukrył się, zapewne chciał atakować z ukrycia. Cóż trzeba go znaleźć i wojownik nawet wiedział jak. Jego własna technika... Wystawił ręce przed siebie i skupił energię w rękach po czym ją wystrzelił przed siebie. Zwiększył grawitację na 30 metrów od miejsca gdzie ostatnio wyczuł Foxa. Grawitacja na tyle się zwiększyła że przechyliła świerka w którym ukrywał się przeciwnik jednocześnie go ujawniając. Hideki stanął na ziemi i przyjął gardę.

- Stawaj wiewiórko ( >D )

Specjalnie chciał zdenerwować przeciwnika by zobaczyć jego pełną moc. Chciał poznać siłę swojego przyszłego sprzymierzeńca. Po chwili stanął w rozkroku i zaczął gromadzić energię. Pojawiła się czerwona, silna aura z czarnymi wyładowaniami. Po krótkim czasie mięśnie Hidekiego stały się nieproporcjonalnie wielkie a siła trochę wzrosła. Czas na walkę...


OOC
gravitation fabularne zastosowanie Razz
Fox odkryty
heh myślę że padnę na hita xD

100% form
siłka: 880
szybkość: 790
wytrz: 683
ene: 643
Powrót do góry Go down
Dastan
Mistrz Gry


Liczba postów: 232


SCOUTER
HP:
16500/16500  (16500/16500)
KI:
18750/18750  (18750/18750)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Mar 17, 2012 12:03 pm

Dastan po chwili lotu ujrzał lecącego kilka metrów za nim Hidekiego, teraz wiedział przynajmniej że nie będzie sam w walce z Foxem. Android zwolnił, chciał obgadać strategię na demona jednak jego towarzysz widocznie nie zrozumiał o co mu chodziło ponieważ leciał cały czas z pełną prędkością i po kilku sekundach zniknął z oczu cyborga. Das nie chcą zostawić Hidekiego samego ruszył jak najszybciej i po krótkiej chwili dotarł do miejsca pojedynku, który widocznie już się rozpoczął. Fox leżał na ziemi, a Hidekiego otaczała dziwna czerwona aura. Dastan wyczuł jak moc białowłosego rośnie, nie chcąc pozostać w tyle sam zebrał energię aby po chwili jego ciało spowiła wysoka na kilka metrów czarna aura.

-Hideki uważaj, już raz z nim walczyłem. Ma on dużo asów, które może przeciwko nam wykorzystać.- powiedział Dastan a następnie stanął obok swojego kompana i przyjął postawę do walki. Demon był bardzo silny i tak samo szybki przez co mógł on bez problemu wstać i zaatakować. Właśnie dlatego Dastan cały czas uważnie obserwował demona starając się wychwycić każdy jego ruch.

OCC
Siła:1000
Szybkość: 620
Wytrzymałość:830
Energia:1020

Moje Ki = 15300-50=15250
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Mar 17, 2012 3:16 pm

Cóż, znaleźli jego kryjówkę, nici z zaskoczenia. Strącił zwalonego świerka z siebie i usiadł w kucki spoglądając na dwójkę. Mamrotał sobie coś pod nosem, ale zarówno Dastan jak i Hideki mogli usłyszeć co to za słowa.

-Aniołek, fiołek, róża, bez.
Konwalia, walia, wściekły PIES!


Wyskoczył w tym momencie wysoko do góry i wysunął lewą, zupełnie czarną jak smoła rękę na bok. W myślach już zlokalizował pierwszą osobę, której się oberwie, i chyba nie zdziwi Was fakt, że zaatakuje Hideki'ego, który nazwał go wiewiórką. Z palców zarówno jednej jak i drugiej dłoni wyrosły pazury długie na pięć centymetrów, które przy spadaniu w dół skierował ku Słońcu, aby efekt ognia jeszcze bardziej przypiekł w skórę Changelingowi. Ostre jak brzytwy szpony lśniły w blasku promieni słonecznych, a następnie, będąc metr nad przeciwnikiem, wykonał ostre cięcie na jego prawą rękę. Nie tylko zabolało, ale i pozostawiło nieprzyjemne pieczenie, które było wynikiem poparzenia od rozgrzanych do czerwoności pazurów Fox'a. W złotych oczach demona pojawiły się takie same iskry jak przy rozpalaniu ogniska, odskoczył ku tyłowi. Miał nadzieję, że zapamiętał Hideki, iż nie nazywa się go wiewiórką! Będąc w Yokohamie widział takie stworzonka, więc wiedział, do czego został porównany.
Musiał już od początku być agresywny, aby poczuli presję i walczyli na wysokim poziomie. Wierzył, że stać ich na wiele.

Occ:
DLA HIDEKI:
Claws of Fire = 1,5*energia + 1,2*wytrzymałość przeciwnika = 1,5*2600 + 1,2*683 = 3900 + 819 = 4719 dmg
Dodatkowy efekt: dmg = 0,1*HP przeciwnika = 931dmg (1 tura)
Łącznie: 4719+931=5650
HP: 39000
Ki: 39000 - 5650 = 33350
Powrót do góry Go down
Zerbix
Mistrz Gry


Liczba postów: 271


SCOUTER
HP:
13575/11550  (13575/11550)
KI:
10575/10575  (10575/10575)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Mar 17, 2012 5:01 pm

Fox szybko się pozbierał i zaczął coś mamrotać pod nosem po czym zaatakował. Zanim changeling się opamiętał to Fox był już nad nim. Jego szczęściem było to że nagle dookoła jego aury powstał lód, mnóstwo lodu. Zablokował on cios Foxa, no tak to był efekt miecza mrozu... Fox wbił swe pazury w lód, Hideki szybko się opamiętał, pomyślał co ma zrobić, użyć techniki? Death balla? Niee jest za szybki z łatwością by uniknął... Straciłbym energię. Zatem oddam wszystko w siłę fizyczną... Stanął w rozkroku po raz kolejny i ładował energię. Czas na kolejną własną technikę...
-Yoryo no zoka...
wyszeptał do siebie i nagle dookoła niego pojawiła się czarna aura. siła, wytrzymałość i szybkość lekko wzrosły. Szybko uderzył ze wszystkich sił w brzuch Foxa po czym odbił się od ziemi i przyjął gardę. To jest jego pełna siła!

OOC:
efekt miecza mrozu, pierwszy atak od demona lub bio z komórkami demona = 0 dmg Razz

Yoryo no zoka (własna)
siła = 880 + 214 = 1094
szyb. = 790 + 214 = 1004
wytrz. = 683 + 214 =897
ene / 3 = nie ma sensu liczyć, w końcu nie mogę unikać twych ataków energetycznych i nie bede ich używał Razz
potężny = 2098 dmg?
-100 ki
Powrót do góry Go down
Dastan
Mistrz Gry


Liczba postów: 232


SCOUTER
HP:
16500/16500  (16500/16500)
KI:
18750/18750  (18750/18750)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Mar 17, 2012 6:10 pm

Dastan zdążył odskoczyć od ataku demona, nie było to jednak konieczne ponieważ był on skierowany w Hidekiego, który najwyraźniej przewidział co zrobi Fox. Zdołał on zablokować cios demon tworząc przed sobą coś jakby tarczę z lodu, która zaabsorbowała atak ich oponenta. Zaraz po tym Fox otrzymał cios w brzuch, który posłał go kilka metrów dalej. Android był pod wrażeniem, nie sądził że jego towarzysz jest aż taki silny. Z minuty na minutę jego moc cały czas rosła wprawiając cyborga w osłupienie. Na szczęście po chwili się otrząsnął i zaczął rozmyślać nad taktyką. Mroczna aura cały czas absorbowała moc androida dlatego też postanowił on ją oszczędzać i walczyć bez używania jakichkolwiek technik. Wiedząc już że jedynym sensownym atakiem jest najzwyklejszy cios Dastan wzniósł się w powietrze a zaraz po tym wystrzelił jak z procy by po chwili uderzyć niczego się nie spodziewającego demona w brzuch. Cyborg nie poprzestał, jednak na jednym ataku z każdą sekundą na ciało demona spadały kolejne ciosy. Das wyciągnął wnioski z poprzedniej walki, wiedział że musi atakować Foxa tak długo jak to możliwe inaczej odgryzie się on ze zdwojoną siłą. o kilkunastu zadanych ciosach Das rzucił demona i uderzył go z pół obrotu po czym odleciał zatrzymując się obok Hidekiego.

OOC
Atak Potężny = 1620DMG

Moje KI = 15230
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Mar 17, 2012 9:54 pm

Nawet nie macie pojęcia jaki wkurzony był demon, kiedy jego gorące pazury zetknęły się z lodową barierą, w dodatku ktoś chciał wyprowadzić go z równowagi atakiem. O ile odepchnął atak Hideki'ego techniką Kiaiho, odrzucając Changelinga na dwieście metrów, to uderzenie Dastan'a dosięgnęło i nie było ani trochę za słabe. Warknął siarczyście na cios z pół obrotu w twarz. Musiał skupić się bardziej na unikach, bo tak to nic z tego nie wyjdzie. Przynajmniej nie zwycięstwo po stronie Fox'a.

-Grrr...

Przetarł nadgarstkiem krew spływająca z kącika ust i przywołał do łask swojego kompana. Nie będzie się dłużej cackać z Androidem i Changelingiem, pokaże im, że demon też potrafi sprawiać ból. Nawet jeśli mają przewagę liczebną, to i tak nie podda się z tego powodu. Rubilax zabłyszczał w czarnej jak noc ręce i lekkim stuknięciem w podłoże zwiększył rozmiary ze sztyletu do wielkiego miecza jednoręcznego. Obnażył kły i ruszył znów z miejsca z wielkim impetem.
Tym razem jednak skierował ostrze w kierunku dawnego ucznia, w końcu to jego cios poczuł najdotkliwiej z dotychczasowych. Irytująca była umiejętność Hideki'ego, ale nim zajmie się za moment. Wyciągnął ostrze ku górze i parę tnących jak brzytwa cięć posłał w stronę Dastan'a. To była istna szarża z rozpaloną do białości bronią na cyborga. Demon nie mógł się pohamować, trochę zaślepiała go rywalizacja i gniew za ból, którego dawno nie odczuwał na sobie.

Occ:
1. Kiaiho do anulowania ataku Hidekiego, 40 dmg dla Hideki'ego, -150 Ki
2. Atak potężny = siła + szybkość = 4448 + 2600 = 7048 dmg
HP: 39000 - 1620 (Dastan) = 37380
KI: 33500 - 150 = 33350
Powrót do góry Go down
Dastan
Mistrz Gry


Liczba postów: 232


SCOUTER
HP:
16500/16500  (16500/16500)
KI:
18750/18750  (18750/18750)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Nie Mar 18, 2012 7:01 pm

Atak Dastana dosięgnął swego celu, Fox dostał kilka razy z pięści co spowodowało że odleciał na kilka metrów w tył. Jednakże ciosy androida miały odwrotny skutek niż powinny mianowicie zamiast na chwilę powstrzymać demona jeszcze bardziej go rozwścieczyły przez co ten zaraz po otrzymaniu ataku wytworzył na swojej ręce czarny miecz, którym po chwili zaatakował Dasa. Cyborg zdołał przewidzieć ruch przeciwnika dzięki czemu zebrał energię w ręce i wystrzelił strumień powietrza, który odepchnął oponenta i zatrzymał tym samym atak. Teraz pozostało jedynie wyprowadzenie odpowiednio silnego ataku, przydałaby się pomoc Hidekiego. Fox nie dałby rady zatrzymać dwóch ataków na raz.

Co tu zrobić? Nie mam jak się porozumieć z Hideki, przynajmniej tak aby Fox tego nie słyszał. Może sparaliżuje go z pomocą Eye Beam, dałby to szanse na skuteczny atak i porządnie osłabiłoby naszego przeciwnika. Mam nadzieję że Hid zna jakąś mocną technikę, tylko taka może nam zagwarantować zwycięstwo.

Das obserwował przez chwilę zbierającego się z ziemi Foxa, a gdy ten się tylko podniósł android od razu wystrzelił ze swoich oczu promień, który po zetknięciu z ciałem Foxa natychmiast go sparaliżował dając obu wojownikom szanse na silny atak.

-Hideki, użyj teraz swojej najsilniejszej techniki. - krzyknął Dastan a następnie cofnął się kilka metrów do tyłu żeby przypadkiem nie stać w zasięgu rażenia.

OOC:
Kiaiho = 40DMG, -150Ki
Eye Beam = Paraliż na jedną turę, -100 KI

Moje KI = 14960
Powrót do góry Go down
Zerbix
Mistrz Gry


Liczba postów: 271


SCOUTER
HP:
13575/11550  (13575/11550)
KI:
10575/10575  (10575/10575)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pon Mar 19, 2012 5:44 pm

Niestety, Fox zablokował atak Hidekiego za pomocą kiaiho po czym zaatakował Dastana. Na szczęście Dastan także zablokował atak tą techniką. Następnie unieruchomił Foxa techniką eye beam następnie kazał zaatakować swoją najsilniejszą techniką.
-Świetnie Dastan!
Teraz będzie mógł zaatakować death ballem, wspaniale... Wyłączył yoryo no zoka by jego energia była taka jak zwykle. Po czym wystawił ręce przed siebie i zaczął zbierać energię. Po chwili przed nim pojawiła się mała czerwona kuleczka, po chwili stała się wielkości głowy a potem wielkości klatki. I tak rosła i rosła aż stała się wiele razy większa od Hidekiego. Taak to była obecnie pełna moc death balla...

- Żryj tooo!!!!

Uniósł kulę nad siebie i pchnął nią na Foxa. Kula nie dotykając ziemi niszczyła ją. Unieruchomiony Fox nie mógł zrobić uniku, musiał przyjąć cios na siebie... Kula zderzyła się z jego ciałem i pchnęła go w powietrze. Changeling specjalnie rzucił ją lekko w górę by nie zniszczyć ziemi. Fox był popychany przez death balla w powietrze. Po jakimś czasie kula wybuchła raniąc Foxa. Wybuch był tak duży że niemal dotknął Hidekiego. Wiadomo było że nie jest to koniec walki...

OOC
stopuję Yoryo no zoka
death ball = 6506 dmg i - tyle ki dla mnie
ki i hp w karcie
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pią Mar 23, 2012 7:27 pm

Walka była niezbyt przyjemna dla demona. Nie podejrzewał, że będzie mieć tyle problemów z wojownikami. Okazuje się, że są znacznie silniejsi niż przypuszczał. Z jednej strony był zadowolony z tego faktu, ale nie podczas potyczki, w której przegrywał. Wielkie możliwości demona nie mogły równać się zdwojonej sile wojowników. Źle to wszystko skalkulował.
I jeszcze ataki Fox'a były nieskuteczne, a oni prali go równo! Zwłaszcza rozsierdził się po ostatniej technice Zmiennokształtnego. Z licznymi ranami unosił się w powietrzu, żeby zakończyć ten pokaz, ale nie do końca nad sobą panował. Bielma demona naszły czarnym nalotem, wzrok kłuł szałem, a aura wokół Fox'a mieszała się z mroczną barwą płomieni. W czarnej, lewej ręce tworzyła się kula energii nasyconej demonizmem, która rosła i rosła w oczach wojowników. W umyśle Fox'a stali się równie niebezpieczni co prawdziwi wrogowie, znów wróciła nieufność, wszystko przez te wspomnienia z wielu set lat. Zawsze obrywał, zawsze był tym najgorszym i najsłabszym ogniwem. Obnażył kły i ryknął potężnie, wypuszczając w kierunku wojowników różnych nacji ognistą kulę. Leciała wprost na Ziemię, a kiedy zdał sobie z tego sprawę musiał to jakoś powstrzymać!

"Ksa! Co ja zrobiłem!"

Przyspieszył na tyle, że mógł przyjąć własny atak na siebie, co też zrobił. Niestety, drzewa będące najbliżej epicentrum podpaliły się, a Dastan i Hideki nie uszli bez szwanku. Co dopiero Fox, który najwięcej obrażeń wziął na siebie. To nie był koniec koszmaru. Głowa go bolała niemiłosiernie, nie mógł racjonalnie myśleć. Czym prędzej oddalił się z pola bitwy, musiał pobyć sam, bo inaczej... nie wiadomo czy powstrzymałby się drugi raz.

zt>wulkan

OCC:
Planet Burst: DMG=0,75*Ki=25125, ale rozdzielone tak:
5000 dmg dla Hideki'ego
10000 dmg dla Dastana
15125 dmg dla Fox'a
HP: 37380 - 40 (Dastan) - 6506 (Hideki) - 15125 (od siebie)=15709
KI: 33350-25125 (Planet Burst)=8225
Powrót do góry Go down
Dastan
Mistrz Gry


Liczba postów: 232


SCOUTER
HP:
16500/16500  (16500/16500)
KI:
18750/18750  (18750/18750)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Mar 24, 2012 4:54 pm

Walka trwała już do dłuższego czasu, na razie każdy z ataków demona zawodził w dodatku otrzymywał on niezłe lanie od Dastana oraz jego partnera Hidekiego. Gdy android uwierzył że mają szanse wygrać nagle w ręcę Foxa pojawiła się kula. która po kilku sekundach przebrała ogromne rozmiary. Były mistrz cyborga wypuścił z rąk kulę, leciała ona z tak dużą prędkością ze unik był praktycznie niemożliwy. W pewnym momencie wszystko wydawało się stracone, ale nagle pojawił się demon i przyjął na siebie cały impet techniki. Niestety kula była zbyt silna przez co jej fala uderzeniowa posłała zarówno androida jak i changelinga na ziemię. Das zaraz po uderzeniu wstał i rozejrzał się wokoło, ujrzał leżącego Hidekiego, drzewa stojące wokół niego a na samym końcu dojrzał odlatującego Foxa. Z początku chciał lecieć zanim, jednak zrozumiał że demon specjalnie odleciał aby przemyśleć wszystko co się wydarzyło. Cyborg przysiadł pod jednym z drzew i zaczął rozmyślać co ma teraz począć. Na samym początku planował polecieć do matki i opowiedzieć jej o tym, jednak zrezygnował z tego planu i postanowił wymyślić coś bardziej niebezpiecznego dzięki czemu będzie mógł się wzmocnić. Zanim, jednak wymyślił jakiś sensowny plan ocknął się Hideki. Android od razu do niego podszedł i zaczął wyjaśniać co tu się wydarzyło.

-Nieźle nam dał w kość, jednak wydaje mi się że zrobił to nieświadomie. Już raz go widziałem pod wpływem szału i wtedy także nad sobą nie panował. Mieliśmy szczęście że w porę się opamiętał i przyjął kulę na siebie. W każdym razie ja lecę szukać przygód, dzięki którym mógłbym się wzmocnić. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś się spotkamy.

Po wypowiedzeniu tych słów Dastan wzniósł się w powietrze i zaczął lecieć w kierunku West City, jednak po chwili przypomniał sobie o jednej niedokończonej sprawie. Mianowice o tajnej pracowni gdzie mógłby się udoskonalić. Przypomniawszy sobie o tej sprawie zawrócił i zaczął lecieć w kierunku gór Paozu

OCC
Moje HP = 2450

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zerbix
Mistrz Gry


Liczba postów: 271


SCOUTER
HP:
13575/11550  (13575/11550)
KI:
10575/10575  (10575/10575)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sob Mar 24, 2012 7:24 pm

Po rzuceniu death balla Hideki spoglądał ze zdenerwowaniem na Foxa stojącego w powietrzu. Otaczała go smuga dymu a jego ubrania były poniszczone. To była cała moc jaką posiadał Hideki a jemu prawie nic nie było!! Changeling straszliwie się zdenerwował i już miał lecieć na demona gdy on nagle zaczął tworzyć czerwoną kulę w swojej ręce. Fox wyglądał trochę inaczej niż zwykle co Hideki zauważył... Fox rzucił ogromną kulę w stronę Dastana i Hidekiego. Planet burst był tak ogromy że nie było mowie o uniku oraz tak potężny że nei było mowy o przyjęciu ciosu... Changeling zakrył się rękami i myślał że to jego koniec gdy nagle wskoczył przed nich Fox. Przyjął większość ataku na siebie, lecz nadal Hideki i Fox oberwali ale o wiele mniej... Po tym Fox odleciał co także zdziwiło changelinga... Po chwili gdy wszyscy się pozbierali podszedł Dastan i opowiedział co się stało.
-Rozumiem, więc nie tylko FOx ma takie problemy...
Hideki miał na myśli miecz mrozu który pomógł mu tym razem w walce, ale nie wiadomo co będzie dalej... Dastan po chwili odleciał...
- Też mam taką nadzieję...
Odpowiedział Dastanowi po czym usiadł na ziemi i powiedział do siebie
i znów jestem sam? Ehh co by teraz porobić?
Po tych słowach pomyślał co się działo do tej pory. Walka z demonicą Juvette, wyprawa na KOnack, zdobycie miecza a teraz walka z potężnym demonem. Niesamowite... Wstał i wzleciał w powietrze, miał jeszcze jedną planetę do zwiedzenia...
- hej Kurai
- Co?
- Co sądzisz o Foxie?
- Jest naprawdę potężny, lecz ma też takie problemy jak ty z mieczem mrozu...
-Wiem... No to lecimy!

Z/T---> Namek
Powrót do góry Go down
Neya
Budou


Liczba postów: 196


SCOUTER
HP:
4050/4050  (4050/4050)
KI:
4800/4800  (4800/4800)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Wto Maj 01, 2012 5:42 pm

Szybowała ponad chmurami, nie widząc gdzie się znajduje mało ją to obchodziło i tak nie wiele widziała od kilku minut, znaczy do porzucenia towarzyszy podróży płakała. Oczy były już na tyle obolałe, że obraz się rozmazywał. Poruszała się bardzo szybko z każdą chwilą zwiększała prędkość, by uciec jak najdalej. Zaczynała powątpiewać czy dobrze robiła, ale odwrotu nie było. Musiała ochłonąć i zapomnieć jaką ofiarą losu była i jest, ale nie będzie gdyż miała zadanie do wykonania. Ani na chwilę nie zapomniała o imieniu które wypowiedział Rei. Misja polegała na odnalezieniu kadeta, ale kto mógł się spodziewać takiego obrotu akcji. Neyka znudzona i trochę zmęczona obniżała lot, by zobaczyć co się pod nią znajduje. Wyłaniając się z chmur ujrzała piękne krajobrazy, nie zapomniała ich tylko one sprawiała uśmiech na jej twarzy tak po prostu. Wirując między ziemią, a niebem czuła wolność, nawet powietrze smakowało inaczej. Radośniejsza robiła pętle, a nawet korkociągi i inne figury powietrzne jak odrzutowiec z tym wyjątkiem, że zostawiała za sobą śladu.

Jak to w życiu bywa szczęście musiało minąć, uśmiech zniknął z buzi, a pojawił się grymas i cierpienie. Rany zaczęły o sobie przypominać w końcu nie była do końca taka zdrowa. Nagle zatrzymała zaczęła tracić wysokość z coraz większą szybkością. Unieruchomione ciało sparaliżowane bólem – tylko tego w tej chwili jej brakowało. Spojrzała ku dołowi i na widok drzew dostała drgawek oraz obaw. Czym prędzej zakryła rękoma twarz obracając się plecami do wierzchołków wysokich iglaków. Modląc się o nie wielkie urazy. Wpadając między gałęzie zacisnęła zęby zamykając oczy. Czując kolejne uderzenia syczała jedynie z bólu, nagle wszystko ustało otworzyła w tej chwili powieki i spojrzała przed siebie. Drzewa miały wysoko osadzone gałęzie, więc czym niżej nie było ich wcale. Szczęśliwa, dopiero po chwili zorientowała się, że zaraz czeka ją spotkanie z ziemią. Rozpostarła ręce i jakoś udało się jej zatrzymać, odetchnęła z ulg robiąc obrót. Źrenice zmniejszyły się na widok na, co mogła wpaść. Gdy znów złapał ją skurcz unieruchamiający runęła oddając przeraźliwy krzyk.

Wpadła wprost na kolczastą gęstwinę krzewów, leżała tak na nich jakiś czas nie mając najmniejszego zamiaru poruszyć się. Zaczynając drętwieć policzyła do trzech i odepchnęła się od najgrubszego konara. Wrzask rozszedł się na dobre parę kilometrów. Halfka usiadła obok krzaczyska cała w kolcach ze łzami w oczach przed ich wyciąganiem. Każdy ruch sprawiał ból to jeszcze próba usunięcia ciał obcych ze skóry sprawiał niewyobrażalną karę za głupotę. Krzyk plus łza dodać jeszcze chwilę użalania się równa się wyciągnięcie jednego kolca. Cała w zaczerwienionych kropkach, zasmarkana, zapłakana siedziała pośród ciemności i chłodnego wiatru. Nasłuchując poruszających i szeleszczących krzaków przełykając jedynie ślinę ze strachu. Z trudem wstała i kuśtykając ruszyła przed siebie, by kontynuować rozpoczętą misję.

Idąc tak opierała się o każdy mijany pień wysokich drzew. Rany jeszcze nie dawno zdezynfekowane teraz sączące krwią i ropą piekły i swędziały. Na skórze dziewczyny powił się dodatkowo odczyn alergiczny na poranienia przez prawdopodobnie zatrute kolce krzewu. Musząc się podrapać rozdrażniała skaleczenia prowadzące do zakażenia. Nie zważając już na to bardzo wolno coraz wolniej poruszała się przed siebie. Gdy usłyszała tuż z prawej strony jak szeleszczą jakieś rzadko spotykane dość duże krzewinki. Wzięło ją na drgawki i przerażona ruszyły czym prędzej w przeciwną stronę przyglądając, co zaraz z nich wyskoczy, stanęła uspokajając się, na widok małego w dodatku białego zajączka. Odetchnęła wycierając nadgarstkiem czoło i patrząc już przed siebie ruszyła. Zrobiła może z dwa ,trzy kroki jak wlazła w pajęczynę między drzewami. Odklejając ją od siebie między oczy zsunął się po cienkiej niteczce czarny malutki, włochaty pajączek. Halfka znieruchomiała patrząc jak wije się z tą pajęczyną coraz niżej, minęła od tej sytuacji sekunda, Neyka jak poparzona odskoczyła wrzeszcząc na jego widok. Robiąc kolejny krok do tyłu zahaczyła się o wystający korzeń. Straciła równowagę i padła na ziemię uderzając głową o kamień.



OCC:
 
Powrót do góry Go down
http://claymora.deviantart.com/
Neya
Budou


Liczba postów: 196


SCOUTER
HP:
4050/4050  (4050/4050)
KI:
4800/4800  (4800/4800)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Sro Maj 02, 2012 9:34 pm

Ogarniające ją zimno, straszliwy ból ciała przed oczami ciemność nawet po ich otwarciu. Nagle rozmyty obraz, brak kolorów jakieś niekształtne zarysy, pomału wszystko się wyostrzało, powrócił kolor, a raczej mało widoczne zmiany. Odzyskanie świadomości spowodowało zrozumienie wielu spraw do których musiała przywyknąć i je w końcu zaakceptować.

Podpierając się na łokciach podniosła się do siadu, wzięła kilka głębszych wdechów i złapała się za głowę. Huczało w niej bardzo głośno, ale do wytrzymania. Zamykała i otwierała oczy przez jakiś czas bez przerwy, aż karuzela przed nimi nie ustała. Widząc stan ciała, a był opłakany wzdychnęła tylko. Wymasowała sobie kark, po czym wstała na chwiejących się kolanach. Nie miała sił, by ustać na nogach, więc na czworaka ruszyła przed siebie. Robiąc, co jakiś czas przerwę, dając odpocząć dłonią od nacisku na różne ostre rzeczy na ziemi. W końcu dotarła do jakiegoś strumyczka, widząc go z daleka przyspieszyła czołganie się do niego, sturlawszy się z małej wysokości znalazła się przy nim. Nie patrząc na niebezpieczeństwo zanurzyła w nim twarz. Wynurzając się poczuła ulgę na obolałej twarz, następnie nabierała w dłonie i piła ile dała radę.

Strasznie ją suszyło, czuła się rozpalona, więc nie po jakimś rozglądnięciu się dookoła ściągnęła plecak i wyciągnęła pierwsza lepszą szmatę. Po jej zamoczeniu okładała różne miejsca na ciele. Zaczynając od czoła, jadąc po szyi, aż docierając do dekoltu. Przyjemnie było, ale tylko chwilowo. Neyka nie czekała na zachętę, szybko zaczęła się rozbierać, by poczuć dłuższy efekt tego przyjemnego chłodu na ciele. Bez problemu zdjęła buty i materiał na nogach, większe problemy sprawił sam uniform i rękawy. Jednak i po chwili to zniknęło odkrywając wdzięki dziewczyny. Nie mogła jednak odważyć się na ściągnięcie bielizny, wlazła do płytkiej wody w niej. Mocząc się, na jej twarzy pojawił się grymas. Jej bielizna zaczęła się wżynać i powodować dyskomfort, lecz wolała to, niż pozostawianie swojego stanu bez zwalczania gorączki. Woda była lodowata, a jej ciało buchało od gorąca, jak dobrze się przypatrzyła widziała parę. Nie przejmując się niczym polewała się i oddychała spokojniej. Z jej ciała znikała zaschnięta krew i ropa, pozostawiając jedynie zaczerwienienia i głębszy rany cięte. Na twarzy Neyki znów zagościł uśmiech.

OCC:
 
Powrót do góry Go down
http://claymora.deviantart.com/
Safari
Admin / Mistrz Gry


Liczba postów: 727


SCOUTER
HP:
4875/4875  (4875/4875)
KI:
5325/5325  (5325/5325)

[You must be registered and logged in to see this image.]
PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Czw Maj 03, 2012 5:15 pm

*FUCH* Pojawili się obaj znikąd w środku ciemnego i rozległego lasu. Ten był zupełnie inny od tego, który znał Saiyan. Akurat się zjawili nad brzegiem strumienia parę metrów od miejsca gdzie się kąpała Neya. Hazard miał zapewne cudowny widok czemu nie dało się zaprzeczyć. Po teleportacji Saf puścił ramię Haza i upadł na jedno kolano. Zaczął głośno łapać powietrze. Nie był nadal w pełni sił, a to przemieszczenie bardziej nadwątliło i tak nieduże jego zapasy energii. Usiadł na trawie dalej dysząc. Jeszcze nie spojrzał w kierunku Neyi, by ją dojrzeć w wodnych odmętach w samej bieliźnie. Spoglądał w ziemie. Na czole pojawiło się kilka kropel potu, które zaraz upadły w grunt jak i trawę. Zmęczenie powoli mijało. Jeszcze chwile odpocznie. Są na miejscu, a rozmowa z Neyą raczej nie ucieknie. Chyba...

Wyleciał z sali niczym świetlisty pocisk bardzo szybko się oddalając. Skierował się od razu w stronę pustyni w miejsce gdzie niedawno odbywała się tam walka. Pędził skryty złotą aurą i wyładowaniami, a płaszcz za nim łopotał jak oszalały. W trakcie tego lotu Saf miał wyrzuty sumienia, że od tak zostawił Neyde na tej podłodze, w tym rumowisku. Nie miał innego wyjścia jak ją zostawić. Nie chciał by jej stała się jakakolwiek krzywda, która mogła ją spotkać w jego obecności. Lecz, czy dobrze zrobił tak postępując ? Uratował dziewczynę przed śmiercią, a ta potem widząc jego cierpienie chciała mu dodać otuchy. A on po prostu ją zostawił traktując przy okazji jak powietrze. Źle mu z tym było, ale nie chciał naprawdę jej narażać więcej. Jednak ona coś dla niego znaczyła, lecz decyzja nie należała do łatwych. Teraz nie wiedział co ze sobą począć. Zastanawiało go czemu kieruje się w głąb piasków pustyni. Może pewnie miał cichą nadzieję, że znajdzie chociażby martwe ciało siostry. Może Kisa jednak przeżyła. A jeśli nie znajdzie jej jednak ? A przecież istniało duże prawdopodobieństwo, iż ciało nie mogło przetrwać eksplozji...

Ocknął się. Widocznie przysnął gdy tak siedział przez ten krótki czas. Wspomnienia... Koszmarne wspomnienia niczym zły sen go prześladowały i wciąż powracały. Kiedy się to skończy ? Potrząsnął lekko głową i spojrzał na zieloną trawę w cieniu koron.

_________________________________________________
#FF9900 Ja, SB #FF9900 mowa, krzyk #FFCC00 myśli #FFFF00 szept #CC0000 przeszłe Ja flashback
[You must be registered and logged in to see this link.]

Powrót do góry Go down
http://fandragonball.deviantart.com/
Hazard
Budou


Liczba postów: 103


SCOUTER
HP:
1350/1350  (1350/1350)
KI:
1395/1395  (1395/1395)

PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Czw Maj 03, 2012 10:10 pm

Na jego prośbę o nauczenie go techniki zwanej Ki-Feeling Saf zareagował nieco dziwnie. Zaczął się wykręcać mówiąc, że nie byłby najlepszych nauczycielem. Jemu jakoś nie robiło to większej różnicy, on czy ktoś inny. Skoro zna się ją i stosuję to można nauczyć każdego. Przemilczał to jednak, może chłopak zmieni zdanie. W momencie, gdy chciał odbić się od podłoża poczuł jego rękę na ramieniu i usłyszał słowa:

- Chwila, chwila. Nie chciałbyś sam to Neyi zanieść ?

Nim zdążył się zastanowić nad sensem tych słów pilot i scouter wróciły do jego rąk, a następnie poczuł dziwne uczucie. Stracił jakby grunt pod nogami, ale tylko na ułamek sekundy. Przed oczyma zobaczył jakieś zamazane kształty. Nie było to przyjemne uczucie, ale tak nagle jak się pojawiło, tak nagle ustało. Nie wiedział co właściwie się zdarzyło. Sekundę temu stał na łące. Teraz natomiast znajdowali się w samym środku ciemnego i rozległego lasu. Znajdowali się, bo czuł rękę Saf'a na ramieniu. Rozejrzał się z głupią miną, gdy nagle przed oczyma mignęła mu znajoma twarz. Zatrzymał na niej wzrok i poczuł jak serce podskakuje mu do gardła. Zaledwie kilka metrów od nich stała Neya, po kostki w wodzie. Jej ubiór jednak był nadzwyczaj skąpy, a składała się na niego jedynie bielizna dziewczyny. Wpatrywał się w ten obrazek bez mrugnięcia okiem. Nie poczuł nawet, jak Saf puszcza jego ramię i ląduje na jednym kolanie. Pierwszy raz miał okazję oglądać coś takiego. Musiał przyznać, wdzięki koleżanki robiły na nim niemałe wrażenie, nigdy by się nie spodziewał, że pod tym uniformem zobaczy coś tak.... kuszącego. Nie zdejmując wzroku z Neyi starał się na oślep zlokalizować Saf'a.

-Co my tu....? Jak się tu....? Dlaczego ona....? - bełkotał nie mogąc sklecić nawet zdania.

Cofnął się o krok i wpadł na coś dużego. Odwrócił głowę by zobaczyć co to. Obok niego z niewyraźną miną leżał Saf, wpadł na niego cofając się. Poprzedni widok tak go pochłonął, że nie zwracał uwagi na nic innego. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę że narobili sporo hałasu. Neya która wcześniej ich nie zauważyła, musiała to usłyszeć. Pewnie nie będzie zadowolona z tego, że oglądali ją w tak krępującej sytuacji....
Powrót do góry Go down
Safari
Admin / Mistrz Gry


Liczba postów: 727


SCOUTER
HP:
4875/4875  (4875/4875)
KI:
5325/5325  (5325/5325)

[You must be registered and logged in to see this image.]
PisanieTemat: Re: Mroczna Puszcza   Pią Maj 04, 2012 1:57 pm

Przez swoje okulary widział świat skąpany w czerwieni. Chociaż ten kolor się kojarzył ze śmiercią i wojną, to go jakoś lubił. Tak nietypowo było oglądać wszystko w tej barwie. Jednakże dzięki tym goglom mógł bezpiecznie spoglądać w niebo gdy księżyc był w pełni. Przyglądał się florze przez swoje szkła gdy w tym czasie Hazard był zdezorientowany. Młody coś bełkotał i nagle się zwalił na Safa w trakcie cofania. Przewrócili się obaj. Czerwonowłosy pod spodem, a na nim Haz. Zapewne to zabawnie wyglądało.

-Haz, co ty wyprawiasz na pełnie księżyca ? Złaź ze mnie.- zaczął go ściągać z siebie i gramolić się z ziemi. Saf nawet nie zwrócił uwagi na to, że użył pewnego określenia, które zapewne było używane na Vegecie jako przekleństwo. Przeszłość, jego dzieciństwo. Zapewne wracało nawet w takiej okoliczności. Nadal nie pamiętał wielu rzeczy sprzed wypadku. Na dodatek jego dawna osobowość od czasu do czasu o sobie przypominała. Jednak jak na razie dawniejsza przeszłość jakoś nie dawała o sobie znaku.

Gdy wstał, to zauważył Neye. Raczej tak nie do końca. Szkła mu mocno zaparowały, więc nawet nie widział czy ona była w samej bieliźnie czy bez. Praktycznie, to prawie nic nie widział. Wszystko było zamazane.

_________________________________________________
#FF9900 Ja, SB #FF9900 mowa, krzyk #FFCC00 myśli #FFFF00 szept #CC0000 przeszłe Ja flashback
[You must be registered and logged in to see this link.]

Powrót do góry Go down
http://fandragonball.deviantart.com/
 

Mroczna Puszcza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Mroczna Puszcza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Ziemi-