IndeksCalendarGuideFAQRejestracjaZaloguj
"Turniej sztuk walki! Tenkaichi Budokai XXXIV! Dołącz już teraz!" Kliknij tutaj.

Share | 
 

 Fridge vs Snake - 26.06.2011

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 3:03 am

- Jestem gotów, szykuj się.
Po tych słowach Snake nie marnował czasu. Był już tylko on i przeciwnik, nic poza tym. Koszary zostały zrównane z ziemią przez umysły wojowników.
Swoje ślepia miał wpatrzone wprost w oczy stojącego przed nim przeciwnika. Nie pokazał po sobie że ma pewne obawy co do tej walki. Krew dochodziła coraz szybciej do zimnego serca przyspieszając go. Adrenalina, pulsowanie skroni.
- Coś pięknego. Stwierdził.
Nie wahając się ruszył do ataku pewnie. Krok za krokiem rozpędzał się coraz bardziej. Prawą rękę przygotował do ataku zginając w łokciu, trzymając ją pewnie przy swoich żebrach. Lewa łapa wysunięta została w przód do ewentualnego uniku bądź przytrzymania kończyny testera. Będąc blisko celu Wąż pochylił się bardzo nisko chwytając piach z ziemi w lewą dłoń. Cisnął brudem prosto w twarz oponenta, w jego oczy wdarł się piach który zdezorientował changa na sekundy. Prawa łapa biegnącej gadziny nie czekała długo na swoją kolej, silny prawy prosty powędrował prosto do celu. Cios trafił równo w środek gardła broniącego się.
- To musiało bolec.
Po uderzeniu uśmieszek z podniecenia pojawił się na twarzy młodziana.

OCC:

Atak Potężny: 38 dmg


Ostatnio zmieniony przez Snakee dnia Nie Cze 26, 2011 1:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 9:01 am

(W temacie podaj jeszcze datę)
Fridg'e uśmiechnął się, changeling postąpił po jego myśli. Zmiennokształtny przybrał gardę a na jego twarzy jawił się lekki uśmieszek. Stali chwilę w bez ruchu oczekując aż któryś ruszy pierwszy. Fridg'e stał oczekując aż jego przeciwnik zacznie i w końcu zaczął. Najpierw oślepił silniejszego od siebie wojownika co było bardzo dobrym rozwiązaniem, a następnie wyprowadził porządny cios w gardło. Fridg'e odskoczył trzymając się za szyję, lekko pochylił się i wypluł ślinę zmieszaną z krwią. Jednak uśmieszek nie schodził z jego twarzy.Oblizał fioletowy płyn, który został mu na ustach, po czym powiedział.
-Brawo, całkiem całkiem...Ale teraz moja kolej!
Fridge błyskawicznie wybił się, podleciał do przeciwnika, gdy znalazł się wystarczająco blisko wszedł kolanem w brzuch oponenta. Jednak nie był to koniec. Ułożył ręce w "młot", po czym potężnym ciosem w plecy wgniótł zmiennokształtnego w ziemię. Odskoczył zwiększając dystans między nimi, przyjął gardę oczekując aż jego przeciwnik się podniesie.

OOC:
Atak potężny: 37+10=47
Moje hp- 180-38=142
Powrót do góry Go down
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Re: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 2:13 pm

- Mogę wygrać, mało kto po takim ciosie może ustać na nogach.
Changeling był pewny że zaraz wygra, że przeciwnik podda się i otrzyma gratulacje za walkę.
Tak się nie stało, po wyprowadzonym ciosie było widać wyplutą krew przeciwnika na ziemię oraz chęć do walki. Zmiennokształtny po przyjętym ataku postanowił sam zaatakować. Zbliżał się, werdykt zapadł. Snake nie czekając przyjął pozycje obronna. Rozstawił nogi trochę szerzej jakby był przygotowany do skoku zaś ręce w ostatniej chwili gdy przeciwnik atakował skrzyżował przy głowie. Była to bardzo zła decyzja, młody myślał że atak powędruję w twarz znów szybkie łapy zaatakowały tam gdzie się nie spodziewał.
-Bluuuuuaaaa... Kolano dotarło do jego brzucha i w środku znajdujących się narządów w organiźmie. Waż zwymiotował krwią, lecz nie był to koniec. Po pierwszym ciosie jego tors pochylił się mocno w przód, wtedy przeciwnik uderzył kolejny raz. Celem były plecy, idealne miejsce gdy młodzian był zajęty opanowaniem bólu.
- Khhhaaaa... Upadł na ziemię twarzą w dół. Jego myśli próbowały stępić potworny ból, nie udało się. Powoli się podnosił, widział trochę zamazany obraz i sylwetkę atakującego. Odparł z szyderczym uśmieszkiem:
- Co mnie nie zabiję to mnie wzmocni. Jeszcze się dobrze czuję, dawaj! Chce więcej! Jiiihihihihihiiii!
Kkkhhkhhhkkk...
Po tych słowach zmieszanych z ogromnym słonym bólem zaatakował po raz drugi. Wiedział że musi ogłuszyć przeciwnika bądź wyprowadzić go z równowagi. Byli dość blisko siebie, można stwierdzić że na wyciągnięcie łapy. Obserwowali się bacznie. Teraz będzie ostra wymiana ciosów. Każdy z nich miał tą iskrę w oku której potrzebował każdy wojownik.
- Patrz teraz! Jaaaaaaaaaaaaaaaaa!
Tym razem zaatakował lewą ręką w środek klatki piersiowej kadeta. Cios był staranny, wyprowadzony całym ciałem. Pięść była tak mocno zaciśnięta że leciała z niej fioletowa krew.
- Tak bardzo chcę wygrać! Mruknął w myślach. Czekał dalej na rozwój sytuacji.

OCC:
Atak Podstawowy: 26 dmg
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 2:42 pm

Atak powiódł się, changeling został wgnieciony w ziemię.Fridg'e myślał, że to już koniec, a tu bach! Niespodzianka, zmiennokształtny podniósł się. Widać było, że cios go osłabił jednak jego chęć do walki wzrosła co było kolejnym dużym plusem. Jaszczur czekał aż jego przeciwnik dojdzie do siebie i zaatakuje. Changeling ruszył z pięścią zaciśniętą tak mocno, że aż zabarwiła się na fioletowo. Fridg'e wiedział, gdzie cios padnie jednak popełnił błąd, za wolno zareagował. Gdy oponent znalazł się wystarczająco blisko, ten wyciągnął łokieć, zmiennokształtny był tak rozpędzony, że nadział się na niego jednak cios również dosięgnął Fridg'e. Pięść przeciwnika zatopiła się w jego klatce piersiowej. Jaszczur przejechał kilka metrów do tyłu trzymając się za trafione miejsce, o dziwo ból sprawiał mu radość chociaż cios był nie zwykle bolesny i na pewno długo będzie odczuwał jego skutki, splunął na bok. Na jego twarzy pojawił się jeszcze większy uśmiech, ta walka dawała mu sporo radości.
-Tak dalej a na pewno się dogadamy!
Fridg'e był niezwykle podekscytowany, nie mógł się doczekać aż znowu jego przeciwnik nadejdzie, by znowu otrzymać kolejny cios. Po chwili ciężkiego wdychania powietrza Fridg'e znowu przemówił.
-Pozwól, że zakończę ten pojedynek z powietrza!
Po czym odbił się od gruntu wzlatując w powietrze, bacznie obserwując jaszczura.

OOC:
Atak szybki-10dmg
Moje hp: 142-26=116
Powrót do góry Go down
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Re: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 3:39 pm

Cios doszedł, lecz niespodzianka również na niego czekała. Mocny ból na twarzy piekł jak gorący żar prosto z piekła. Głowa odchyliła się w tył razem z uśmieszkiem Snake'a. Chwycił się za twarz, postanowił rozmasować szybko ranę zadaną przez pewnego siebie changa.
- Co za potworny ból! Jak mogłem nie zauważyć tego cholernego łokcia? Zastanawiał się.
Myśli tłumiły to co mówił przeciwnik, nie wiedział że jest w niebezpieczeństwie. Serce biło jak młot, znów krew płynęła tak jakby miała zaraz rozerwać żyły młodziana. Ocknął się rozglądając się wokół siebie, nikogo nie widział. Kontem oka zauważył unoszącą się sylwetkę. Obcy changeling koncentrował się by przystąpić do ataku.
- Złaź albo sprowadzę Ciebie na ziemię! Wrzasnął.
- Jiiiihihihihhiiii...
Śmiech węża ponowie przemówił. Pstryknięciem palca śmiech ustał, zmarszczki na czole powstały w trybie natychmiastowym. Myśli zostały oczyszczone, serce się uspokoiło, lecz krew dalej szalała w organiźmie. Dalej nie kontrolował swojej energii ki na tyle by w pełni mógł ją wykorzystać tak jak on chciał. Łapy wyprostował kierując je na swojego przeciwnika. Pochylił głowę trochę w dół zamykając lekko oczy.
- Ddddaaaaaa.... Koncentrował swoją energię gad. Czuł jak mrowienie zbliża się ku dłoniom by je uwolnić.
Kiedy stwierdził że jest gotowy uniósł szybko głowę w górę krzycząc przy tym:
- Łap to! Ra,ra,ra,ra,ra,ra!!! Wypuszczając przy tym okrzyku bojowym małe czerwone ki blasty. Leciały dość szybko do celu, było ich sporo i kiedy dotarły do latającego przeciwnika zrobiły wielki hałas poprzez wybuch. Kurz uniósł się w powietrze i nic nie było widać.
- Trzeba czekać. Odparł patrząc w stronę wojownika z którym walczył.

OCC:
Atak ki blast'ami: Energia 3/10 = 0.3 | 0.3*45= 13.5 ~ 13 dmg
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 4:06 pm

Fridg'e unosił się w powietrzu czekając aż jego przeciwnik przystąpi do ataku. Gdy się już podniósł, zaczął wrzeszczeć, by zmiennokształtny zlazł na ziemie. Fridge wybuchł głośnym śmiechem i odrzekł.
-No to po mnie przyjdź.-Wciąż lekko dyszał, pierś nadal go paliła. Jaszczur był bardzo rozgniewany, było to widać po wyrazie jego twarzy. Fridg'e unosił się w powietrzu z założonymi rękami, czekał na atak. Jednak jego przeciwnik szykował coś innego, coś czego jaszczur nie przewidywał. Jego oponent skoncentrował się, po czym zasypał swego przeciwnika pociskami Ki, niszczycielskie kule pomknęły nie dając większego czasu na reakcje. Fridg'e zdążył jedynie zasłonić rękami twarz, kule dopadły go, słychać było jedynie trzaski, a następnie eksplozję.
-Choleraaa! Cholera! Cholera!-Tylko tyle dało się słyszeć, jaszczur krzyczał w niebo głosy, było to bardzo bolesne. Na szczęście w nieszczęściu wybuchy efektywnie zagłuszały te krzyki. Gdy jaszczur zmarnował całe pokłady Ki, kolej przyszła na Fridg'a. Zmiennokształtny opadł w raz z dymem na ziemię. Gdy piach i kurz zniknęły i przestały ograniczać pole widzenia, można było ujrzeć wściekłego changelnga, jego ręce były całe we krwi a z ust ciekł strumyczek fioletowej substancji. Zacisnął pięści i wrzasnął w stronę przeciwnika.
-To bolało do cholery!Zabiję!
Przykucnął spinając jednocześnie wszystkie mięśnie nóg. Po chwili wybił się i otoczyła go biała aura, która ukazywała się, gdy zaczynał lot z "dużym" rozmachem. Z dużą prędkością podleciał do kadeta i zadał potężny cios w brzuch. Cios uniósł kadeta do góry a ten opluł krwią twarz Fridg'a. Gdy changeling uniósł się w powietrze, nasz bohater kopnięciem wysłał go na pobliską ścianę, wbijając go w nią. To był ewidentny koniec walki. Jego oponent stracił przytomność. Fridg'e oblizał krew, która znajdowała się w okół jego ust, resztę zaś starł ręką. Wziął kilka głębokich oddechów i rzekł w kierunku Hidekiego, który to starcie oglądał.
-Łatwa, ale jakże dająca szczęście walka.
Następnie spojrzał na ciało nieprzytomnego changa i dodał.
-To była dobre starcie, nadajesz się.

OOC:
Atak podstawowy: 37dmg
Moje hp-103
Hp Snakee- 1? K.O Very Happy
Wygrałem Wink
Powrót do góry Go down
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Re: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 5:51 pm

Kurz był dosłownie wszędzie, osiadał się bardzo powoli. Wąż dusił się dziadostwem będącym w powietrzu. Patrzył się tylko w jeden punkt tam gdzie znajdował się jego przeciwnik. Był bardzo ciekaw czy ki blasty zdały swoje zadanie. Brud opadł. Zauważył wściekłego changa który krzyczał że go zabiję. Pomyślał:
- Przecież to sparing, czego on chce.
Snake trzymał się ledwo na nogach, nie był przygotowany na taki wysiłek w walce. Wiedział że jeszcze trochę musi wytrzymać. Kolana odmawiały posłuszeństwa lecz wojownik chciał dalej walczyć, urodził się przecież w tym celu. W pewnym momencie dostrzegł zbliżającego się nieznajomego, przebił się przez przygotowaną gardę. Cios nogą doszedł wprost w korpus, gadowi wydawało się że leci w powietrzu wieczność, lecz była to chwila kiedy doleciał do ściany.
Uderzenie było dla wycieńczonego changa ostatnim przyjętym w tej walce. Oczy powoli się zamykały, tracił przytomność. Po zamknięciu powiek, śnił mu się sen w którym rozmawiał ze swoim starym znajomym. Wykończony Snake w śnie zdołał wykrztusić tylko dwa zdania w stronę mentora zanim zrobiło się kompletnie ciemno w głowie:
- Wybacz mi. Nigdy więcej nie przegram byś nie musiał się za mnie wstydzić.
Przeciwnik zaobserwował coś dziwnego na twarzy przegrańca, który leżał nieprzytomnie na ziemi. Była to pierwsza łza pomieszana z krwią w życiu, wywołana przez pierwszą porażkę.
Dziwne uczucie przechodziło po ciele zmiennokształtnego, ponieważ była to jego pierwsza łza od dwudziestu lat.

OCC: Przegrałem.
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Fridge vs Snake - 26.06.2011    Nie Cze 26, 2011 10:28 pm

To może i ja wtrącę swoje pięć groszy. No w sumie walka nie była równa ale widać było poziom postów, duży + dla snakee'a. Riki co ty na to żeby dać po małym + 1 pkt za dobre posty.
Można powiedzieć ze sparing wypadł dobrze sam przebieg też niczego sobie jak dla mnie do można by dać po jeszcze jednym pkt. Aktywnie grają fabularnie wiec nie widzę tu większego problemu. [Bardzo dobrze wykonany spar. chłopaki Wink]

Moja Propozycja jako MG changów:

Fridge: 8 pkt + 1
Snakee: 5 pkt + 1
Powrót do góry Go down
 

Fridge vs Snake - 26.06.2011

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» 1-10-2011 Techniki !
» Finał Riders Wojna Północ-Południe 2011
» Fridge vs Snake - 26.06.2011
» Treningi Snake'a
» Goldmasters - Sklep z Yangami za SMS

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Sparingi-