IndeksCalendarGuideFAQRejestracjaZaloguj
"Turniej sztuk walki! Tenkaichi Budokai XXXIV! Dołącz już teraz!" Kliknij tutaj.

Share | 
 

 Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Czw Cze 23, 2011 11:55 pm

Bar przeznaczony dla obywateli Vegety, którzy nie wiedzą co zrobić z wolnym czasem. Można się tu spotkać z innymi i pogadać przy drinku. Od czasu do czasu mają tu miejsce burdy, gdzie czasem ktoś może potracić nieco uzębienia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Czw Sie 04, 2011 8:04 pm

Muzyczka...


AkapitPotężny podmuch gorącego wiatru przeszedł przez pomieszczenie, gdy drzwi baru otworzyły się gwałtownym kopnięciem przez Saiya-Jina zwanego Takeo. Był wściekły, jak nigdy, na jego twarzy malowała się niewyobrażalna złość, żyły na czole napinały się do granic możliwości. Przeszedł on przez środek, a owy podmuch rozwiewał mu rozczochrane, rozpuszczone włosy, które o dziwo nie były spięte gumką, jak zwykle. Płaszcz był rozpięty, widać było pod nim fragment zbroi żołnierza. Lecz żeby ujrzeć powody jego nievegetańskiej frustracji, trzeba spojrzeć na sytuację szerzej, obadać to, co się działo parę minut wcześniej, przed wejściem...


Szedłem sobie spokojnie przez miasto, w stronę pubu, by usiąść w spokoju i coś wypić, z kimś pogadać. Jednak tuż przed wejściem doznałem przerażającego odkrycia - nie mogłem przekroczyć progu, gdyż stał tam jakiś rosły przedstawiciel pełnej krwi rasy, jako wykidajła. Nie chciał mnie wpuścić, oczekiwał sowitej zapłaty za przejście. Spojrzałem mu prosto w oczy, co było trudne, gdyż miał strasznie brudny Scouter i powiedziałem naturalnym, spokojnym głosem:
-
Wpuść mnie, młody człowieku, nie chcę Ci porachować kości, a zrobię to, jeśli nie przesuniesz się i nie dasz mi wejść do środka. - Jednak ta kupa mięśni z widocznym brakiem mózgu widocznie nie zrozumiała mojej wyrafinowanej odpowiedzi, gdyż odrzekła tylko głupio:
-
Będzie kasa, będzie i przejście, głupia połówko. - To mnie zdeczka wyprowadziło z równowagi, lecz starałem się zachować powagę. Zacisnąłem lekko pięści i powtórzyłem dobitnie:
-
Najwidoczniej nie zrozumiałeś mojego słownictwa, ty gorylu. Masz mnie wpuścić, bo znajdziesz się tam. - Wskazałem mu ręką śmietniki za budynkiem. Złapał mnie za owe ramię, przewrócił na ziemię i zerwał z włosów gumkę, co było oczywistym błędem.


Wybiłem się ze sprężynki, wytrącając go z równowagi i w tym samym momencie wymierzyłem cios pięścią tuż pod splot słoneczny, zawijając dłoń do góry i powodując niewyobrażalny ból brzucha. Koleś momentalnie złożył się w pół i zwinął ogólnie w kłębek. Stanąłem mu nad głową i powiedziałem groźnie w twarz:
-
Teraz będziesz latał. Told ya, nie? - Podniosłem go na rękach i cisnąłem w stertę brudów za rogiem, po czym stanąłem przed drzwiami, które otworzyłem kopniakiem.


AkapitTym właśnie sposobem wściekły Half znalazł się w środku. Podszedł do kontuaru, gdzie wyjrzała na niego znajoma twarz, dawno nie widzianego barmana. Mordka starszego Halfa, którego wyraźnie odznaczały zielone oczy, owiewała powoli starością. Liczne blizny, wynikające z niezliczonej ilości burd, wyrzeźbiły jego doświadczony i lekko zmęczony staniem za barem, wyraz twarzy. Chłopak łypnął na niego i wyszeptał powoli:
- Poproszę piwo ze specjałem z Ziemi. Czekam przy swoim stoliku. - Facet przy barze zdębiał, lecz zaraz kiwnął głową i zaczął robić. Takeo odszedł do kąta, gdzie był stolik w kącie, jednoosobowy, z założonym sporo wyżej, niż normalnie, wieszakiem. Powiesił na nim płaszcz i zaczął obserwować gwar dookoła.


AkapitDosłownie chwilę później podszedł do niego barman, przynosząc piwo, dziwnie czarne i spienione. Spojrzał on na rozwichrzone włosy i błękitne oczy, po czym wydusił z siebie:
- Wymieszane z colą, w proporcjach 60/40, z dodatkowym, podwójnym, specjalnym, czarnym lodem. Ale... Czy to możliwe, Pan Takeo? - Na te słowa wojownik uśmiechnął się i skinął delikatnie głową, po czym ręką odprawił gościa. Rozsiadł się, upił łyka z kufla i przyglądał się towarzystwu w milczeniu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Nie Sie 07, 2011 11:19 am

Gdy sączyłem już trzeci z kolei kufel Specjału z Ziemi, próg pubu przekroczył inny długowłosy half. Uśmiechnąłem się, gdyż od razu zczaiłem, że jest on kadetem w wojsku - stary pancerz podklasy, zdezorientowany wzrok no i oczywiście to, że dosiadł się właśnie do mnie. Obejrzał sobie mnie całego, zwrócił uwagę na mój pancerz elity oraz płaszcz. Zaczął rozmowę od pytania retorycznego, po czym zagadnął o wykidajłę. Milcząc, kiwnąłem głową, upijając łyk.


AkapitTakeo nie wypowiedział dotąd ani słowa, a minęło już z pięć minut. W końcu otworzył buzię i odpowiedział na ostatnie pytanie:
- To zależy. Nie urodziłem się na Nowej Vegecie, lecz spędziłem tu sporo czasu, jednakże teraz przybyłem z trzeciego w kolei miejsca. Wybierz sobie. - Saiya-Jin uśmiechnął się drwiąco i skończył kufel jednym chałstem. Kiwnął na barmana, a ten od razu przyniósł czwarty. Po upiciu kolejnego łyka, wojownik zaczął nowy temat:
- Jak się nazywasz? Niee, to nieważne. Pytanie brzmi: Jak Cię zwą, młodzieńcze. - Ton głosu był ewidentnie mentorski, Rain mógł pomyśleć, słusznie z resztą, ale nie wiedział o tym, że Takeo jest starszy od tego barmana. Tymczasem on sam upił jeszcze jeden łyk i rozsiadł się wygodnie, eksponując zbroję.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Pon Sie 08, 2011 4:30 pm

No po prostu nie mogłem uwierzyć. Ten Rain był chyba najbardziej tępą osobą, z jaką się spotkałem przez te długie lata mojej egzystencji. Dlaczego Pierwsza Kannasa, Druga Vegeta i Trzecia z kolei Ziemia, to dla niego jest łącznie pięć planet?! Zrobiłem taktyczny zwód i zmieniłem temat, na luźniejszy:
-
Takie pytanko mam: Znasz dobrze stolicę? Bo bardzo długo mnie tu nie było, a sporo rzeczy się pozmieniało. Tak właściwie, to od mojej ostatniej wizyty, to tylko Pałac, Koszary i Pełnia Księżyca stoją w tych samych miejscach. - Uśmiechnąłem się i dopiłem swój kufel i powstałem.


AkapitZaraz po zmianie pozycji na stojącą, Takeo rozejrzał się wokoło i chwycił płaszcz, po czym założył go na siebie. Wolnym krokiem, uderzając ciężko butami w podłogę, podszedł do barmana i zagadnął go, ostatni raz, tuż przed wyjściem:
- Znamy się sporo, pamiętasz, gdzie mieszkam. Powiesz mi, czy mój dom jeszcze stoi? - Stary Half chwycił się za brodę i zastanowił chwilę, po czym odrzekł spokojnie:
- Szczerze, to nie mam pojęcia, ale chyba tak. Musiałbyś sam sprawdzić, tylko teraz to mało bezpieczne. Osiedlili się tam Tsufule. - Młodego zatkało, jednak zdusił w sobie to uczucie i powrócił do nowo poznanego znajomka i rzekł z niewielkim uśmiechem na twarzy:
- Zbieraj się, chyba że nie chcesz mnie oprowadzać.



Do Raina:
 
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Czw Lut 16, 2012 9:00 am

" I jestem w środku... Oż kurde jakie typy chyba połowa z nich nigdy nie miała styczności z jakimkolwiek treningiem... Nawet gdyby wszyscy ruszyli do walki padali by jeden za drugim...
Jest i barman"

Van oglądał sobie co się dzieje Pub'ie spokojnie podchodząc do Barmana który oczywiście był zajęty swoja pracą. Nie miał ochoty nic zmawiać jeżeli to Barman jest jego pierwszym celem lepiej mu nie podpaść bo obudzi się gdzieś w rowie posuwany przez byle kogo. Half podszedł rozsiadł się jak gdyby nigdy nic i jeszcze chwilę z opartymi o ladę rękoma milczał. Jego włosy opadały częściowo na twarz przysłaniając wzrok. Gdy tylko ujrzał że barman idzie mniej więcej na jego stronę machnął ręką by coś zamówić... Wszystko było gotowe czekał aż podejdzie i powiedział tak by tylko on usłyszał zamówienie które brzmiało:
- Przysłał mnie Zaures ktoś ponoć mnie oczekuje... Jeśli tak, Jestem...
Następnie jego głowa lekko opadła w dól lecz nadal obserwował co się wokół dzieje nie da się zaskoczyć ani zaatakować. Szczerze mówiąc miał to gdzieś przyszedł z czystej ciekawości i chęci oderwania się...

Occ: Czekam.
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Czw Lut 16, 2012 12:24 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]

Barman to podał komuś drinka to prowadził rozmowy z klientami. W międzyczasie przecierał kufle od piwa. Gdy skinął na niego ręką Van, ten od razu zauważył po co tu przychodzi. Podszedł do niego tak jak do każdego klienta. Gdy usłyszał jego słowa nadal zachowywał kamienną twarz. Również i on odpowiedział tak aby tylko Van mógł to usłyszeć.
- Pokój 6b…
Po czym odszedł od lady i skierował się ku zapleczu.
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Czw Lut 16, 2012 12:37 pm

" 6b... Hmm zaczyna się robić interesująco niech będzie... Zobaczmy co się tak kryje"


Van siedział i czekał na słowa Barmana który nie kazał czekać zbyt długo akcja działa się szybko i w całkowitym spokoju. Informacje zostały przekazane bardzo dyskretnie że nikt nie mógł nawet tego dostrzec. Błękitny po prostu usłyszał nr pokoju a więc to tam czekał nieznajomy. Teraz musi wejść w nieznane, zachować pełną ostrożność i nie dać się porwać w dziwny sposób jaki to by nie był. Wstał rozluźnił się obejrzał by odnaleźć wzrokiem pokoje i ten którego szukał. Odszedł od lady i z pełną swobodą zmierzał po pub'ie szukając dziwnej komnaty"6b". Zmierzał powoli ku pomieszczeniu myśląc co go czeka za drzwiami. Jego oczy odnalazły tabliczkę z odpowiednim numerem.
" No nic znalazłem... Teraz się już wszystkiego dowiem oby to było warte tej wędrówki bo jeśli nie to... ktoś tego pożałuje"
Van sięgnął ramieniem na klamkę i otworzył drzwiczki następnie postawił krok i zaraz znalazł się w środku po czym machnął dłonią i trzasnął za sobą...
- Jestem... Kto mnie oczekuje...

Occ: czekam
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Czw Lut 16, 2012 5:27 pm

Spoiler:
 

Przed jego oczami ukazała się młoda, półnaga dziewczyna. Siedziała na zaścielonym błękitno–białym posłaniu kusząc swoim seksownym ciałem. Wyszeptała ponętnie do niego:
- Czekałam na ciebie wojowniku. Choć do mnie, zabawimy się troszeczkę…
Podeszła do krawędzi łóżka ukazując walory swojego ciała i niewinnie się przy tym uśmiechając.

OCC: Decyduj co robić Razz
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Pią Lut 17, 2012 9:30 am

" Co to w pizdę ma być... Przywlekłem się tu po to by spotkać jakąś... Rany brakuje tylko żebym dostał jakiegoś syfu po niej... Ciekawe czy każdy tu wchodzi jak leci..."


Half dostrzegł dziewczynę lecz cz to ona zadała sobie tyle trudu by go tu przywlecz to jakieś dziwne. Gość na korytarzu jego słowa tylko po to by jakąś" Lekka Pani" mogła przyciągnąć błękitnego do tego miejsca to się nie trzymało niczego. Widzi ją pierwszy raz więc skąd go zna wydaje się ze to jakaś dziwna akcja. Laska siedziała prawie naga na łóżku i wyszeptała kilka zachęcających słów do wojownika. Nie dość ze jakaś młoda to już zaczęła sobie dorabiać a rachunek przyjdzie na Akademie... Błękitno-włosy podjął już pierwszą decyzje nie wierzył w taki przebieg zdarzeń podszedł do ledwie zakrytej młodej" Ciężko pracującej dziewczyny" oparł się o jej łoże wyciągnął rękę by złapać jej, obrócił ją w stanowczy sposób kładąc na pościel nachylił się nad nią lekko ocierając jej plecy i powiedział do ucha:" Teraz najlepsze"
- Zabawimy? Nie mam przyjemności lecieć na zawołanie jakiejś zdesperowanej panny... Po co tu jestem?
Wszystko działo się raczej poważnie ale gdyby spojrzeć na to z odległości wyglądało jakby zaczynała się niezła zabawa...

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Pią Lut 17, 2012 1:41 pm

Spoiler:
 

Mimo iż dziewczyna została częściowo obezwładniona to wcale się tym specjalnie nie przejmowała. Uśmiechała się i chichotała pod nosem. Następnie uwodzicielskim głosem powiedziała do Vana:
- Jesteś taki silny… Podoba mi się to.... Jesteś tu bo chciałam się z tobą zabawić, hihi…
Uwolniła się z jego uścisku i odwróciła twarzą w jego stronę. Przybliżyła usta to jego ust i delikatnie pocałowała muskając go jedynie wargami. Powoli odsunęła się od niego i wzięła do ręki kieliszek z jakimś trunkiem w środku. Wyciągnęła rękę w jego stronę trzymając owe naczynie.
- Napij się a nie będziesz taki spięty…


Occ:
 
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Pią Lut 17, 2012 11:58 pm

" Napij?! , Napij ?! JA jej dam napił się... Ja się napije a później obudzę cholera wie w jakiej melinie brany przez co popadnie... Niema co w to brnąć nie wiadomo gdzie się szlajała..."

Wyciągnął dłoń i pchnął delikatnie dziewczynę na łożę tak by myślała ze jej się udało go zwabić. Jednak plan był inny gdy już jej ciało spoczęło na pościeli half wstał wziął od niej kieliszek spojrzał na nią przyciągającym wzrokiem i powiedział:
- Ja mam się napić a ty nie skosztujesz...Spięty że twoje miksturki zadziałają tak?
Błękitno włosy piznął kieliszkiem w podłogę nie da się nabrać na jakieś sztuczki, tu nic nie pasuje tylko kto i czego chce. Było pewne że to nie ta osoba na niego czekała jest tylko jakimś pionkiem w całej tej akcji. Odszedł od tego piekielnego łóżka wystawił rękę na wprost dziewczyny i powiedział:
- Ostatni raz zapytam... I dobierz kolejne słowa z rozwagą bo mogą być twoimi ostatnimi...
Tym razem niema mowy o pomyłce coś tu nie grało nic nie było do wytłumaczenia. Jednak będą kłopoty i to jest prawie pewne czujność wojownika szybko wróciła czekał teraz na nadejście pułapki. Był gotów zadać każdemu kto zaatakuje śmiertelny cios i posłać w niebyt pannę która była przed nim...

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Pon Lut 20, 2012 12:50 pm

Spoiler:
 

Dziewczyna leżąc na plecach, ze strachu odpychając się nogami odsunęła się na kraniec łóżka. Patrzyła na niego wystraszonym wzrokiem i łkała jak by się miała zaraz rozpłakać. Jednocześnie w tym samym czasie nacisnęła jakiś przycisk ukryty gdzieś w łóżku tak aby Van nie mógł tego zobaczyć. Dalej udając niewinną, nieco przerywanym przez płacz głosem zaczęła się tłumaczyć:
- Ja nic nie wiem… proszę nie zabijaj mnie…
Dziewczyna zrobiła maślane oczy, przyciągnęła kołdrę do piersi i cichutko płakała pod nosem. Miała nadzieję, że w ten sposób uda jej się przekonać Halfa aby dał jej spokój.

OCC:
 
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Pią Lut 24, 2012 8:23 pm

" A jednak no to teraz nareszcie się zabawię... Więc co mi przyszykowaliście, jest ciszej to fakt... Idę po was.."


Half spojrzał na wystraszoną dziewczynę było pewne że teraz się zacznie, wpadł w przewidzianą pułapkę więc nie jest tak źle. Ta drobna pani nie stanowiła zagrożenia ale pewnie już powiadomiła kogo trzeba. Błękitny spojrzał na drzwi za sobą to trwało sekundy kiedy obrócił się i rozwalił je kolanem w powietrzu na drobne wiórki. Nastała ciemność a jak na tak duże pomieszczenie stanowiło to dość duży problem. Wojownik ucichł obejrzał się przeszedł parę kroków i stanął w miejscu. Oczy się tu już nie przydadzą trzeba będzie skorzystać z innych zmysłów. Spoczywał w bez ruchu zdany na instynkt i zmysły bojowe, gotów na każdy atak nawet nie czuł się jak zwierzyna. Jego myśli były czyste i skupione na otaczającym go wokół terenie. Nie było prawa do błędu jeden cios jedna śmierć, wystarczy by przeżyć i się stąd wydostać. Gdy nic się nie działo half gromadził wszystkie siły w całkowitej harmonii z ciałem przyda mu się każda część żeby wyjść cało z tego pub'u.
- Wyjdziecie czy nie... Jeśli taki był wasz plan jestem tutaj...
Nic nikt nie odpowiadał nadal cisza czas musiał płynąć bardzo wolno. Ilu mogło ich być czy to ma znaczenie, może... Było by prościej gdyby to tyle nie trwało, co mogły kryć te ciemne kontury. Zwykły kadet pewnie wpadłby w panikę i ruszył do ucieczki samemu wystawiając się na śmierć tu jednak trzeba zachować spokój. Jeżeli wróg rozdaje karty gra się nimi tak jakby były najlepszymi jakie się posiada w danym momencie. Te które posiadał Van to cierpliwość, spokój i koncentracja wraz z gotowością...

Occ: czekam...
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta   Wto Lut 28, 2012 8:20 pm

Nadal panowała całkowita cisza. Żadnych szmerów ani dźwięków dochodzących z zewnątrz. Jakby cały świat zamarł na tej jeden moment. Takie oczekiwanie w ciągłym skupieniu każdego doprowadziło by do szaleństwa. Wróg też o tym wiedział toteż czekał na odpowiedni moment aż half zmęczy się tym czekaniem. W końcu po kilkunastu minutach na ziemię spadła butelka stojąca za ladą a dźwięk jej pękania o podłogę w takiej długiej ciszy zabrzmiał jak uderzenie młotem o kowadło. Nie trudno się domyślić, że każdy zareagował by podobnie gwałtownie odwracając się w stronę rozchodzącego się dźwięku. Wtem z drugiej strony od tyłu zaskoczył Vana jakiś gość. W tej ciemności nie dało się zauważyć rysów twarzy. Jedyne co mogło zwrócić jako taką uwagę to dość potężna postura. Facet bez namysłu założył błękitno-włosemu na głowę wór i zacisnął go w okolicach szyi swoją ręką, dusząć tym samym chłopaka. Drugi zaś, ten który strącił butelkę, szybko wyskoczył zza lady i przywalił kadetowi potężnym uderzeniem pięścią w brzuch. Ten od razu zgiął się od wymierzonego ciosu i upadł na ziemię. Oprawcy zaczęli kopać i uderzać go aż do nieprzytomności. W pewnym momencie jeden z nich się odezwał:
- Poczekaj, facet chyba stracił już przytomność.
Następnie skomentował to drugi:
- Tsy, nie chciało mi się brudzić rąk tą szumowiną ale chociaż mieliśmy trochę rozrywki.
- Hehe, frajer wygląda jak kotlet mielony a było by dla niego lepiej gdyby tylko zechciał wypić drinka od tej zdziry.
- Frajer zawsze pozostanie frajerem. Pomóż mi, zaniesiemy go do klatki jak i resztę szczurów, hehe.
Obaj zawinęli go w dywan i wynieśli gdzieś. A konkretnie [You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
 

Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pub "Pełnia Księżyca" w Centrum Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe miejsca na Vegecie-