IndeksCalendarGuideFAQRejestracjaZaloguj
"Turniej sztuk walki! Tenkaichi Budokai XXXIV! Dołącz już teraz!" Kliknij tutaj.

Share | 
 

 Zgubne tereny Xenona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Wto Sty 24, 2012 4:47 pm

Saiyanin przyjął pierwszy cios Fridga jednak był na tyle mocny by posłać ogoniastego w dal. Nim cała akcja się skończyła wróg stał już gotów by podjąć działania ofensywne. Intruz wybił się w powietrze z ogromnym okrzykiem gotów odpłacić gadowi jeszcze bardziej zaciętą kombinacją. Zaatakował otwarcie z ogromną siłą i nawet garda nie była by stanie zatrzymać impetu ciosu. Xenończyka wyrzuciło w tył lecz to nie był koniec wróg był tuż obok, pięść wyprowadzona w twarz Fridga dotarła do celu i wysłała go w innym kierunku wprost na ścianę kanionu. Saiyan zatrzymał się i powiedział:
- To wszystko, wasza rasa to naprawdę bezużyteczne śmieci... Lepiej weź się w garść...
Gdy skończył mówić zaczął oczekiwać na ruch changelinga który był w trudnej sytuacji. Trafił bowiem na równego sobie przeciwnika i będzie to jego ostateczny sprawdzian.

Occ: Atak potężny: 240 Dmg [ odejmij od pancerze itd]
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Wto Sty 24, 2012 5:06 pm

Gad rozpłaszczył się na ścianie kanionu. Powoli oderwał się od niego i złapał za szczękę.
-Całkiem całkiem, ale mógłbyś się postarać odrobinę bardziej.
Wylądował na równych nogach i wyciągnął prawą rękę do przodu. Po chwili poczuł w niej dziwne mrowienie, sayian po chwili mógł ujrzeć gromadzącą się fioletową poświatę. Nagle rozległ się dziwny dźwięk i prawa ręka Fridg'a, a raczej to, co ją otaczało, przeistoczyło się w dobrze tnące ostrze. Na twarzy gada malował się tylko niewielki uśmieszek... Zaczął bieg w stronę oponenta. Najpierw w stronę małpy wystrzelił ostry ogon, który lekko musnął jego ramię, jednak teraz czekało go coś o wiele gorszego... Lodówka wziął potężny zamach. Klatka piersiowa mężczyzny buchnęła krwią. Od teraz oznaczała ją duża i krwawiąca litera X. Changeling odskoczył od krwawiącego oponenta i rzucił w jego stronę.
-Dalej uważasz, że my Xenończycy jesteśmy tacy słabi? Na Twoim miejscu bym nas nie lekceważył. A przynajmniej nie mnie...

Ki-sword- 115+110=225
Hp moje- 210-1500= 1290
Ki- 1575-325=1250

Jego Hp- 1523
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Sro Sty 25, 2012 5:04 pm

Walka rozpoczęła się na dobre Fridge nie odpuszczał jego przeciwnik również. Zaczęli następne starcie tym razem górował xenończyk wykorzystując techniki dobrze mu znane. Krep prysła ogoniasty poczuł gniew rodu Changelingów na swojej klacie gad walczył jak za starych dobrych czasów. Nie miał już u boku nikogo z dawnej drużyny jednak nadal jest w stanie stawić czoła wszystkiemu. Saiyanin nabrał powietrza i wydarł się na cały głos okrzykiem który w niejednym wzbudził by strach. Był przygotowany do walki na śmierć i życie.
- TY !!! Gadzie zlikwiduje ciebie i twoją marną rasę...!!! GHaaaa...
Znów się zaczęło jednak teraz to bitwa o przetrwanie i tylko jeden wyjdzie z niej cało. Wróg znów rozpoczął natarcie jednak zmienił styl na totalną barbarzyńską makabrę. Wleciał w xenończyka rozbijając mu twarz własną głowa i sam z strumieniem krwi na czole okładał go pięściami. Brutalnie i bez skrupułów ciało Fridge'a było coraz bardziej ranne. Saiyanin chwycił go za ogon i rozbił o ziemię. Gad mógł odczuć ze to nie byle walka tu stawką jest jego życie i czy podoła w jego obronie. Gdy nowy najlepszy z koszar leżał jego wróg śmiał się i czekał na jakiś odwet...
- Wstawaj durniu!!! Na tyle stać twój ród...

Occ: 170 Dmg [ odejmij od pancerza itd]
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Sro Sty 25, 2012 6:16 pm

Fridg'e na razie górował nad swym przeciwnikiem. Jego technika doprowadziła małpę do szalu... Tego się gad nie spodziewał, ale było mu to bardzo na rękę. Małpiatka krzyknęła coś w jego stronę, po czym ze wściekłością zaszarżował, ale on był na to doskonale przygotowany, lekko rozstawił nogi i czekał. Gdy sayian się zbliżył nagle został zatrzymany, tak jakby rozbił się o niewidzialną ścianę. Była to dobrze Fridg'owi znana technika kiaiho. Jaszczurka nie czekała i natychmiast zabrała się do roboty, kopnął oponenta prosto w brzuch, ten zaś zgiął się w pół. Na koniec podskoczył i z dużą siłą opuścił nogę na głowę wściekłego mężczyzny. Biedak poleciał w dół wbijając się w twarde podłoże. Changeling splunął na dół i powiedział niecierpliwym tonem.
-Słuchaj koleś, nie lekceważ mnie, dobra? I przy okazji opanuj się, zanim naprawdę zrobię Ci porządną krzywdę i będzie koniec zabawy...
Zmiennokształtny zamiatał leniwie ogonem a peleryna łopotała na wietrze, lekko poszarpana.
-Ahhh Ci nowi... Zero cierpliwości... Moment wpadają w szał, a potem dziwić się czemu gryzą ziemie...

Dmg: 40+110+25=175dmg
HP-1290
Ki-150-1250=1100
Hp jego- 1523-175=1348
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Pią Sty 27, 2012 9:49 am

" Powalił mnie ale to jeszcze nie koniec zawszę mogę odwołać się do niezawodnej techniki..."


Saiyanin leżał na ziemi ranny przez dłuższą chwilę nie wstawał jakby coś go zawiesiło. Nagle odbił się od ziemi szybko tym razem miał pewność że załatwi sprawę. Wokół ciała wybuchła aura a ogoniasty robiąc obrót wysłał swoją nogę wprost na kark Fridga. Jeżeli gad oberwie może znaleźć się naprawdę w tarapatach o ile mu pamięć służy rasa z której przedstawicielem teraz walczy jest zdolna do transformacji. Gdyby zaszła owa przemiana xenończyk nie będzie miał żadnych szans w tym starciu. Zostanie zmiażdżony a co dopiero wrócić z morderczej wyprawy jednak los przyszykował mu szybko drugą. Jego wróg ma jeszcze nie jednego asa w rękawie tylko czy changeling może być na to przygotowany to nie jest jego pierwsza walka z saiyaninem i oby przypomniał sobie stare dzieje.

Occ: 170 Dmg [ ; ) dajesz Fridgu]
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Pią Sty 27, 2012 3:03 pm

Gad lewitował w powietrzu spokojnie oglądając swego nieruchomego przeciwnika. Nie dawał żadnych oznak życia, ale doskonale wiedział, że żyje... To było, by zdecydowanie zbyt proste. Myśli Fridg'a szybko się sprawdziły, ponieważ ciemnowłosy nagle z całej siły odbił się, otoczyła go aura, zaś noga wystrzeliła prosto w kierunku karku zmiennokształtnego. Rozległ się huk i po chwili jaszczurka leciała przed siebie. Kiedy odzyskał nad sobą kontrolę, zatrzymał się rozprostowując kark. Uderzenie było całkiem silne i na chwilę go nawet zamroczyło.
-No i to się nazywa sayiański upór i sayiańska siła... I to rozumiem.
Gad lekko cofnął jedną rękę i wysunął prawą nogę do przodu. Błękitne oczy utkwiły na twarzy małpiego wojownika. Wszystko na moment jakby zamarło oczekując na kolejny atak podstępnego changelinga. Ten jednak specjalnie zwlekał ze swoim ciosem. Jego oponent w końcu zaczął się niecierpliwić, gdy już miał otworzyć usta, podstępna lodówka przypuściła atak. Błyskawicznie znalazł się przy małpiatce, łapiąc go za rękę i pociągając w swoim kierunku, kolano wystrzeliło, dwa razy rozbijając się o podbrzusze. Na sam koniec mężczyzna zarobił solidny cios pięścią w buźkę. Walka coraz bardziej się rozkręcała i sprawiała ogromną radość Fridg'owi... Jednak najwyraźniej musiał on zapomnieć o tajnej broni Sayiana, która tamtego pamiętnego razu szczerze go przeraziła...

Hp-1290-140=1150
Ki-1100
Dmg-202
Jego hp-1348-202=1146
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Sob Sty 28, 2012 1:52 am

Ogoniasty nadal się trzymał i nie miał zamiaru odpuścić tego starcia. Był pewien że pośle xenoniczyka do grobu prędzej czy później. Starcie trwało nadal i żaden z walczących nie dawał za wygraną potknięcia było po obu stronach. Teraz wyglądało to mniej więcej na wyrównaną walkę lecz obaj skrywają jeszcze kilka asów. Saiyanin znów podniósł się po zadanych ciosach otwarł krew z twarzy uśmiechnął się i powiedział:
- Zobaczymy jak wielki jest xenoński upór... Teraz zaczniemy na poważnie broń się gadzie...!!!
Wystrzelił jak rakieta w powietrze zrobił manewr i spadł z nieba jak nurkujący dziki ptak podczas łowów. Wybuch był ogromny jak i dym który się wzniecił, Fridgu nie mógł teraz zbyt dużo widzieć w takim zagęszczeniu. Lecz ogoniasty dobrze zapamiętał w którą stronę ruszył się gad przy wybuchu i wbił się w smugę wykonując jednocześnie cios. Changeling będzie nie miło zaskoczony jeżeli cios dojdzie celu i trafi w odpowiednią część ciała.

Occ: 170 Dmg [ eq odejmij]
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Sob Sty 28, 2012 8:21 am

Walka rozgrzała na dobre. Wojownicy przestali się cackać i postanowili walczyć na poważnie, by udowodnić są wyższość nad drugim. Słowo sayiana wywołało na twarzy Fridg'a uśmiech zadowolenia. Przyjął gardę i powiedział.
-No w końcu
Czarnowłosy postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i momentalnie przygotował się do ataku. Wybił się wykonując kombinacje, która miała na celu zmylenie gada. Po chwili powstała również potężna mgła, która sporo ograniczyła widoczność changelinga. Mimo to najwyraźniej jego przeciwnik zapomniał o czymś... O czymś tak błahym, jak zmysł słuchu. Gdy tylko lodówka usłyszał szum nadchodzącego ciała, natychmiast przesunął się w bok. Poczuł jak cios mija jego ciało o dosłownie milimetry, nie było czasu na zastanawianie się. Natychmiast wyprowadził masę ciosów swymi pięściami. Były one dosłownie jak lawina bezlitośnie zasypując małpiatkę... Jednak to było za mało jak na sadystyczne myśli wrednego gada. Ogon zakończony szpikulcem wystrzelił, by brutalnie rozciąć lewe udo sayiana. Kiepski był to widok, zwisający płat skóry i na dodatek obficie krwawiący... Na twarzy Xenończyka ponownie malował się uśmiech, przygotowywał się do kolejnego zabójczego ataku. Walka powoli przechylała się na stronę Fridg'a jednak nie lekceważył sayiana. Wiedział, że to rasa potężna i skrywająca wiele potężnych technik... W końcu pamiętał walkę z wcześniejszymi osobnikami, ale nie mógł sobie przypomnieć czego tak bardzo w, tedy się bał...

Hp-1150(unik)
Ki-1100
Jego hp-1146-135=1011
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Nie Sty 29, 2012 1:59 pm

" Niemożliwe !!!! Zniszczę Cię tak czy inaczej... Jesteś już trupem cherlaku...!!!

Saiyanin wystrzelił w górę jak strzała, rozrywała go wściekłość gdy się zatrzymał spiął każdy mięsień i szykował ostateczny numer. Czerwone błyskawice strzelały na wszystkie strony jedna za drugą. Szał ogoniastego nie znał granic jego źrenice zniknęły a on zbierał coraz większą moc. Detektor Fridge'a wariował i wskazywał wciąż rosnącą moc jego przeciwnika to było straszne. Licznik szedł w górę wciąż pokazując nowy wynik...
" 3500 Jednostek" " 4800 Jednostek" " 6900 Jednostek"
Nie było mowy by xenończyk tym razem przeżył atak przedstawiciela rasy Saiyan. Jego moc nadal rosła z każdą sekundą było coraz gorzej.
- I CO TERAZ?!! Zaraz zawitasz do królestwa zmarłych... !!! TO JUŻ TWÓJ KONIEC
Changeling był w olbrzymich tarapatach nie będzie wstanie oprzeć się już potrojonej swojej mocy albo i gorzej. opentany dzikim szałem wróg zebrał potrzebne mu pokłady mocy. Rozbłysło krwawe światło które zapowiadało koniec następnego członka dawnej drużyny. Olbrzymi promień wystrzelił przykrył wszystko wokół i zmierzał wprost na Fridge'a jego detektor eksplodował jednak zdążył wykazać poziom mocy" 11000 Jednostek" . Przerażający wynik na twarzy changelinga musiał być teraz wielki strach...



Occ: hehe ^^ a masz pociskiem DMG jeśli nic nie zrobisz poprostu Cię pochłonie hoho Very Happy a jeśli zrobisz mało to możesz co nieco stracić może rękę lub nogę radzę się postarać Smile
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Nie Sty 29, 2012 2:46 pm

Fioletowy wojownik stał sobie spokojnie oczekując na ruch małpy. Jednak jakie było jego zdziwienie, gdy małpiatka wzbiła się w powietrze. Gniew aż kipiał z niego, nasz bohater pierwszy raz widział, by ktoś dostał aż takiej białej. Sayian zaczął uwalniać całą moc w swoim ciele, by po chwili uformować potężną czerwoną kulę. Miała ona za zadanie przynieść śmierć koszarnemu wojownikowi…
Fridg’e czuł potworny napór ki na całe swoje ciało. Siła ta była tak duża, że biedak upadł na kolano i ledwo co mógł unieść głowę, by dobrze obserwować wściekłego sayiana. Oczy gadziny rozszerzyły się z niedowierzenia. Małpa zaczęła tworzyć ogromną kulę energii. Fala ki wydobywająca się z jego ciała była niesamowita. Jednak w końcu walka zbliżała się do ostatecznego końca. Teraz miały rozstrzygnąć się losy tego pojedynku. Zmiennokształtny albo zostanie starty w proch przez potężną kulę, zdoła ją odepchnąć tym samym zakańczając żywot swego przeciwnika lub spowoduje ogromną eksplozję podczas próby odepchnięcia, która zabije oby dwóch wojowników… Jedyna opcja jaką lodówka widział to odepchnięcie tego badziewia…Ale jak on temu podoła!? Gromadzenie energii było już prawie zakończone. Napór zaczął słabnąć i Xenończyk stanął w końcu na nogach, zaparł się z całej siły przygotowując się na odparcie ataku. Spiął każdy mięsień w swym ciele, ki zaczęła buzować zwiększając jego możliwości, dodatkowo przypływ adrenaliny sprawił, że power level Fridg’a zaczął dosłownie wariować podnosząc swój poziom o pokaźną wartość… Ale, czy to wystarczy? Gad miał zaraz się o tym przekonać… Czarnowłosy wrzasnął w jego stronę:
-Twój czas dobiegł końca! Zdychaj!
I stało się, potężny pocisk został popchnięty i sunął w kierunku jaszczurki. Ziemia drżała pod potężnym naporem. Fridg’e wypchnął z całej siły ręce z potwornym okrzykiem. Ręce zatrzymały się na szorstkiej powierzchni. Przez pierwszą chwile nie było czuć nic, jednak nagle jego łapy przeszył niewyobrażalny ból. Tak jakby ktoś je przypalał. Z jego ust wydarł się potworny krzyk. Z całej siły zaparł się jednak kula nieubłagalnie sunęła do przodu wywołując kolejne fale bólu. Jeszcze nigdy w życiu nie czuł takich męki i jeszcze nigdy nie był tak przerażony… Jedyną myśl jaką miał to odepchnąć, to pierdolone diabelskie nasienie i zabicie tego psiego syna. Każda sekunda siłowania się była wiecznością. Wydawało mu się, że nigdy to się nie skończy, że po wiekach walki w końcu zostanie pochłonięty i rozerwany na atomy… Jednak los dla tego sukinsyna jakim był Fridg’e wydawał się być ponownie łaskawy… Przed oczami pojawili się jego byli kompani. Ich drwiące miny mówiły wszystko. Po chwili Zerb odezwał się:
-No co jest ? Nie jesteś w stanie odepchnąć tak małego ki-blasta? Żałosne!
W, tedy dołączył do niego Snakee:
-Zerb ma rację! Jesteś żałosny! My zabilibyśmy tego niedorobieńca jednym ciosem! A Ty zginiesz tu jak pies… Pfff, zresztą najwyższa pora.
-Dobrze mu powiedziałeś Snakee, ta ciota nie zasługuje na, to by być changelingiem, w ogóle, kto spłodził coś tak żałosnego?
Szala goryczy w końcu przelała się, postacie rozmazały się niczym wspomnienia. Fridg’a otoczyła potężna fioletowa aura. Całe jego ciało kipiało i dawało wręcz wrażenie „wylewania się” energii. Biedak już kompletnie nie panował nad sobą i nad tym co się wokół niego dzieje. Czuł tylko nieprzenikający ból w całym ciele. Wysiłek opłacił się. Kula wystrzeliła w kierunku twórcy. To nie był jednak koniec. Jego potwornie wycieńczone ciało… Coś zaczęło działać, dopiero po chwili doszło do niego to , że zaczęło się zmieniać!… Otoczyła go jakaś dziwna niezwykle twarda powłoka, gdy tylko przyległa ona do ciała zmiennokształtnego, do bólu doszło nieznośne mrowienie, tak jakby coś żyło pod jego skórą i właśnie teraz postanowiło się z niej uwolnić. Niespodziewanie ogon nagle urósł o ponad połowę swej poprzedniej wysokości, wywołując kolejną fale bólu. To samo tyczyło się rąk, które wystrzeliły do przodu i po chwili bezwładnie opadły w dół… Kolejne miały być nogi, najpierw prawa noga urosła co sprawiło, że gad stracił niemal równowagę. Po chwili do prawej dołączyła lewa dolna kończyna. To był dopiero początek dziwnej metamorfozy. Klatka piersiowa oraz umięśniony brzuch biedaka wystrzelił do góry. Kolejna fala bólu oślepiła Xenońskiego wojownika pozbawiając go na chwilę wszelkich zmysłów. Poczuł się tak jakby ktoś postanowił go wypatroszyć i zabrał się do tego w bardzo brutalny i niehumanitarny sposób… Transformacja zbliżała się do końca. Po chwili dołączyła szyja oraz głowa. Gardziel napuchła mu do śmiesznych rozmiarów i stopniowo zaczęła maleć jednocześnie powiększając głowę. Rogi na głowie urosły, po chwili z pleców wystrzeliło kilka rogów bardzo boleśnie przebijając skórę…Changeling ciężko dyszał leżąc rozpłaszczony na ziemi. Kątem oka zobaczył swojego przeciwnika, który został zmieciony z powierzchni ziemi zaś jego kula pomknęła kosmos… Nie miał siły, choćby kiwnąć palcem. Cały świat wirował w okół...
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Sob Lut 04, 2012 9:29 pm

" N-Nie to nie wiarygodne Nieee....!!!!"


Coś co nie miało miejsca się zdarzyć własnie zaistniało. Słaby gad którego życie było już przekreślone nagle uzyskał potrzebnej mu mocy. Jego ciało zaczęło się zmieniać a energia rosła. Atak Saiyanina coraz mniej mu zagrażał i stawał się nieskuteczny choć zadał już odpowiednie obrażenia. Xenończyk dopiął swego, ocalił życie i wypchnął ogromną mieszankę energii na przeciwnika. Efekt był oczywisty biedak poległ dzięki własnej technice nic bardziej hańbiącego. Tylko że teraz changeling pod naporem tego wszystkiego utracił wszystkie siły. Jego funkcje życiowe były prawie zerowe a nie dałby rady wrócić do bazy to pewne. Miał jedno wyjście doczołgać się do pojazdu oprawcy i tam się uzdrowić o ile da radę...

Occ : wszystko jasne.. masz 50 Hp Ki do 0...
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Zgubne tereny Xenona   Sob Lut 04, 2012 10:11 pm

Gad leżał twarzą do ziemi. Czuł tępy ból w każdym miejscu na ciele. Ból tak silny, że wydawał się wypalać każdy centymetr mięśni czy skóry changelina. Całkowicie stracił świadomość, już nie wiedział, gdzie jest i co robi. Zmysły nie działały tak jak powinny. Co chwilę tracił słuch, obraz albo stawał się cholernie nie wyraźny albo robiło się całkowicie ciemno. Nagle jednak dostrzegł niedaleko od siebie kapsułę kosmicznego wojownika. Nie miał pojęcia, czy to tylko wymysł jego umierającego umysłu, czy to rzeczywiście kapsuła... Na pewno wiedział jedno. Jeśli się stąd nie ruszy zginie marną śmiercią a, jeżeli okaże się, że to puszka, w której przyleciał sayian może znajdzie coś , co pomoże mu przeżyć. Zebrał w sobie resztkę siły i wyciągnął wielką łapę do przodu. Fala bólu na chwilę go zamroczyła jednak Fridg'e był zbyt zdeterminowany, by się poddać, przeciągnął się tym samym skracając dystans jaki go dzielił od zbawienia. Ponownie adrenalina wypełniła jego żyły, nie zważając na kolejne fale bólu zaczął coraz żwawiej czołgać się w kierunku sayiańskiej puszki. Powoli stawała się wyraźniejsza i rosła w oczach. Mimo, że dużej wielkości to ona nie była. Po pewnym czasie znalazł się przy niej, była otwarta, lecz na pierwszy rzut oka nie było w niej nic co mogło, by mu pomóc... Po chwili wcisnął tam łeb i ujrzał maskę, która wprowadzała do ciała wojownika leczniczą substancję na wypadek, gdyby tego potrzebował. Xenończyk zaśmiał się i wyciągnął drżącą łapę w kierunku uzdrowicielskiej maszyny. Powoli przywdział maskę i odpalił urządzenie jednocześnie wciskając się do kapsuły. Nie była przystosowana dla tak wielkiego wojownika jednak jakoś pomieścił się w niej. Zamknął wieko metalowej puszki rozkoszując się substancją, która, choć na chwilę uśmierzała jego wielki ból... Nagle coś się stało, kapsuła uniosła się w powietrze i wystrzeliła. Ruszyła we wcześniej ustalonym kierunku. Najwidoczniej tamta małpiatka była swego rodzaju zwiadowcą mającym zwiedzać planety czy coś w ten deseń... Ledwo przytomny Fridg'e nie miał pojęcia, że właśnie otwiera się kolejny rozdział w jego historii.

OCC:
Zapakowany w skrzynkę i na Namek! Very Happy
Powrót do góry Go down
 

Zgubne tereny Xenona

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Zgubne tereny Xenona
» Tereny Skaliste

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Xenon (Baza Główna)-