IndeksCalendarGuideFAQRejestracjaZaloguj
"Turniej sztuk walki! Tenkaichi Budokai XXXIV! Dołącz już teraz!" Kliknij tutaj.

Share | 
 

 Tajemnicze skały

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Tajemnicze skały   Sob Cze 18, 2011 2:07 pm


TAJEMNICZE SKAŁY


Lokalizacja, w której miejsce mają ogromne skały o nieokreślonym kształcie... Wokół nich szeroki obszar wody. U jej brzegu mnóstwo piachu i... kryjówek utworzonych z głazów. Wyglądają na strasznie stare, są już popękane, najprawdopodobniej od kwaśnych deszczów.
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pon Cze 27, 2011 12:25 pm

Przemierzyli kawał drogi. Wydawało się, że te dziwne skały oddalały się z każdym krokiem, toteż Fox zastosował inną taktykę. Uniósł się nad ziemią i poleciał przed siebie, nie spuszczając wzroku z wystających kondygnacji kamiennych. Miał pewność, że widział coś podobnego w tym czy poprzednim życiu.
Wylądował tuż u stóp wzniosłości. Odezwał się wtedy Rubilax.

- O czym wtedy myślałeś?
-Nie Twój interes.
- No daj spokój za tamto. Jeśli to Cię pocieszy Młody, to ja nie potrafię pisać. Nie mam czym.
-Taaa...
- Powaga. To co, znów idziemy w ciszy?
-Hm... te góry... przypominają te, które widziałem na innej planecie ze szczytu wulkanu, na którym mieszkałem.
- Czekaj, czekaj. Jesteś z innej planety? Przecież...
-Ja też nic nie rozumiem. Podobno urodziłem się tu, ale nie pamiętam tego. Jedynie słowa... JD'a... mogą poświadczyć tego dziwnego faktu.
- Rzeczywiście dziwny fakt. Może wydalili Cię z tej planety, straciłeś pamięć, a potem przypomniał sobie o Tobie... pogmatwane to trochę.
-Kto? Kto taki przypomniał sobie o mnie?

Miecz zamilknął w stosownym momencie. Fox potrząsał rękojeścią, ale kompan chyba nie chciał powiedzieć nic więcej. Zmarszczył brwi i przystanął. Patrzył się przed siebie i głosem przypominającym skarżenie się na wszystko i wszystkich oświadczył:

-Zostaniemy tutaj, dopóki nie pomożesz i nie powiesz co wiesz.
- Ale ja nic...
-...nic? Coś zacząłeś wspominać o...
- To nieistotne. I niemożliwe, jesteś za słaby, żeby tak to mogło wyglądać.
-Ale co wyglądać? Rubi...
- Nic nie powiem, lepiej chodźmy.
-Khhyy...

Już miał wywinąć mieczem i wbić go w ziemię, gdy ogromny ból ścisnął mu skronie jakby ku sobie zgniatając. Upuścił oręż i chwycił się za głowę. Jedno kolano zgięło się w pół i oparł na nim swój ciężar.

- Co jest, Młody?

To była raczej chęć zaspokojenia ciekawości aniżeli zmartwienie demonem. Wokół Fox'a pojawiła się delikatna otoczka koloru płynącego miodu, lecz zniknęła, a demon mógł zaczerpnąć oddechu. Sięgnął szybko miecz i podźwignął się na nim. Przetarł rozpalone czoło przedramieniem i zrobił krok ku jaskini, jaką dojrzał między skałami.
Ostatecznie nie odpowiedział na pytanie miecza. Odpłacał się tym samym co ostrze - niewiedzą na pewne tematy.

zt>Jaskinia Dark-jinów
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 01, 2011 11:48 am

Przedziwna kapsuła przedarła się przez ciemne chmury tej planety wpuszczając w nią trochę światła słonecznego. Młoda Bio-Android'ka spała dalej w kapsule wymuszonym przez gaz snem, nie świadoma tego gdzie jest, nie świadoma zagrożenia jakie ją czeka. Wciąż miała przedziwne sny, można powiedzieć wspomnienia, które stawiają w najgorszym świetle Fox'a... tak nie było w rzeczywistości...



Fałszywe wspomnienia, cz.2


Kisa jako nic nie pamiętająca Bio-Android'ka przyjęła tą "dawkę" złych wiadomości jako prawdziwe. W końcu nic nie wiedziała o sobie zza... "poprzedniego życia", więc wpojenie jej teraz bzdur jest bardzo łatwe.
Nie rozumiała tylko jednej rzeczy. Nie rozumiała dlaczego wcześniej głos tego demona przynosił jej ukojenie i radość. Jednak jak głupia wierzyła, że to wszystko jest czysta prawda. Musi unikać tego demona jeśli jeszcze żyje, nie może się na Niego natknąć. Kisa jest za słaba na walkę z nim jeśli jest taki potężny jak we wspomnieniach.
CEL - Unikać demona o imieniu Fox.





Poczuła jak coś nagle ją szarpnęło. Wylądowała na przedniej szybie okrągłego statku i uderzyła głową w przednią szybę lekko ją tłukąc, ale nie rozleciała się na całe szczęście. Obudziła się szybko, poczuła mocny ból głowy, usiadła ponownie na siedzeniu masując obolałe miejsce. Miała wrażenie, że kiedyś już coś takiego przeżyła... no tak. W zapiskach twórczyni Kisy było coś o tym, że żywot saiyanki w statku zakończyła przednia szyba. Tą saiyanką była właśnie Kisa.
Poczuła, że już nie przemieszcza się w kosmosie, a przez ciemną szybę nic nie było widać więc zaczęła szukać czegoś by otworzyć właz. Nie było tutaj jednak żadnego przycisku. Więc jak ten statek był kierowany?! Siłą umysłu? I to przez... chwila, kim on był? Jak mu było... Johan? John? Nie... Jason, a dokładniej Shadow.
Statek nagle sam się otworzył, ogoniasta lekko wychyliła głowę, a potem ostrożnie wyszła. Rozglądnęła się po mrocznej okolicy. Uchyliła lekko usta ze zdziwienia i spytała sama siebie:
____- To jest Dark Star?

Odwróciła głowę i spojrzała na swój ogon, który mimowolnie wił się na boki. Coś nagle wstąpiło w Kisę i ... zaczęła się głośno śmiać. Skuliła się w pół śmiejąc tak, że aż jej zaczynało brakować powietrza. Jej głośny śmiech mógł też sprowadzić tutaj przeróżne demony, ale ją to nie interesowało. Śmiała się sama z siebie. Nie była to radość, tylko zażenowanie samą sobą.
Uspokoiła się dopiero po piętnastu minutach. Oszalała zupełnie...
____ - Zabawne. Hah! Stałam się tym, czego tak bardzo nienawidziłam. - schowała twarz w dłoniach siadając na skale. Jeszcze lekko się śmiała pod nosem. - Mam ciało saiyanki, a nienawidzę saiyan... Oh, mówię nawet do siebie. Nienawidzę samotności, a jestem sama... zabawne... zabawne.

"Co za ironia losu..."


Podniosła lekko głowę i spojrzała na statek, który ją tutaj "porwał", dostrzegła na boku siedzenia czarny materiał, więc wstała i go zgarnęła. Okazało się, że jest to długi płaszcz z kapturem. To jej odpowiadało. Nie będzie się tym sposobem zbytnio rzucać w oczy niebieskim ubraniem, które i tak jest już poniszczone, idealnie się zamaskuje.
Nałożyła na siebie płaszcz, który okazał się być trochę za duży i zsuwał jej się z ramienia razem z koszulką. Nie zważała na to. Trudno.
Rozglądnęła się jeszcze raz dookoła. Postanowiła skryć bardzo dobrze statek. Znalazła niewielką jaskinię gdzie umieściła statek. Jej siła pozwoliła na przeniesienie Go nad ziemią. Nie szurała, bo zostawiłaby ślad, który zapewne ciekawski demon by sprawdził. Zakryła jaskinię jeszcze innymi głazami. Na zakończeniu roboty skała nie wyróżniała się od innych. Ciekawe czy Kisa zapamięta to miejsce...
Usiadła na ziemi i zaczęła zastanawiać się jak wrócić na Ziemię...
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 01, 2011 5:38 pm

Musiał uważać, jeżeli to jest rzeczywiście statek i jeżeli jest tutaj (czego Rubilax nie chciał poświadczyć za to, że Fox przerwał mu zabawę w zgaduj-zgadula) to na pewno nie przywędrował sam od siebie. Albo to JD, który wrócił z Ziemi, co byłoby mu na rękę, albo ktoś zupełnie nowy. Pewnie nie tylko on tutaj został sprowadzony... no właśnie, pobił jakiegoś chłopaka nie będąc sobą, w sensie jak wyzwolił moc miecza. Teraz przydałaby się rozwaga, której jak zawsze brakuje.
W końcu wylądował i wyjął miecz zza paska, po który tyle się fatygował. Kompan milczał jak zaklęty, to dobrze. Zielone oczy lustrowały okolice, szukał czegoś lub kogoś. Czegoś czyli zamiennik statku, kogoś czyli odpowiednik pasażera. Sam nie wiedział czy to dobry pomysł, lecz i tak nuda zawitała mu w oczy, a tak to przynajmniej coś się dzieje.
Oczywiście nie dostrzegł nikogo podejrzanego, kamuflaż był za dobry jak dla przejętego Fox'a. A czemu za dobry?
Kroczył przed siebie, było tu dość równo pod tymi wielkimi skałami. Wolał znaleźć miejsce, z którego mógłby wypatrzeć lepiej ewentualnego przeciwnika. Szybkim spojrzeniem obdarzył szary głaz, na który wszedł jedną nogą, a który okazał się być... żywym kamieniem.

-Aj...!

Tyle rzekł, gdy omsknęła mu się noga i spadł na tyłek. Od razu instynktownie wydobył miecz i skierował ostrze w kierunku ruchomej skały, która okazała się... dziewczyną w szarym płaszczu, na którą perfidnie wlazł jak na stopień schodów. Znieruchomiał na moment. I przede wszystkim wstał na równe nogi, podobnie polecił rozkazującym tonem:

-Wstań.

Pierwsza zasada nie będąc w furii: nie bić leżącego ani siedzącego. Ani nadepniętego. Nie ruszał się, nie spuszczał wzroku od dziewczyny, która... zaraz... to dziwne. Miał wrażenie, że powinien Ją znać... nie, nie możliwe. Nigdy nie widział nikogo płci pięknej z ogonem, nawet we wspomnieniach. I do tego taka mała, sięgała mu do podbródka, ciężko w sumie było określić jakiego jest wzrostu gdy siedzi. Jeżeli będzie chciała walczyć, to powalczą, jak na śmierć, to Ją zabije. A może nie... może powinien zrobić z Niej worek treningowy, taki raz na jakiś czas?
Z drugiej strony miał wiele wątpliwości. Jeżeli w pierwszej chwili zareagował zbyt pobłażliwie, bo mogła pojawić się inna okoliczność niż jeszcze nie przypomniał sobie (a wiedział, że tak jest), to...

- To nie jest statek.

Jego myśli właśnie ów głos przerwał. Zerknął wzrokiem na ostrze i nieco zirytowany rzekł:

-Zdążyłem zauważyć...

Cały ciąg myśli został przerwany, więc ponownie zmierzył dziewczynę nieprzychylnym wzrokiem.


1 cert
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 01, 2011 7:18 pm

Dłubała palcem w ziemi zamyślona, przestała wyczuwać to co się dzieje wokół, przestała słyszeć. Odleciała do swojego świata - baaaaardzo zamyślona, ale jednak pod nosem nuciła sobie cicho znaną jej bardzo piosenkę:
- W ramionach lęku... budzę się... boso wychodzę w nocy czerń... czy mój najlepszy czas, leżę na trawie i pytam gwiazd...

Nie miała pojęcia jak uruchomić ten statek, a zapewne nikogo rozumnego tutaj nie znajdzie, więc jest w impasie. Musi czekać na JD'a, albo ... zostać tu? Nieee, to nie wchodzi w grę. Pozostaje siedzieć na dupie i czekać, aż łaskawie ktoś się rozumny tutaj zjawi i spytać jak się kieruje tym dziwnym statkiem.
Młoda siedziała nieruchomo zaprzestając uprzednio zabawy w kopanie. Przewróciła oczami i chciała wstać gdy... poczuła czyjąś stopę na swojej głowie. Mina jej wyrażała wszystko i zbędne były tutaj słowa opisujące:

Spoiler:
 


Noga tego kogoś omsknęła się i najwyraźniej upadł z tego co usłyszała. Ogon wywinął się, a raczej szary płaszcz poruszył się u jej tyłu. Dziewczyna na rozkaz wstała, z przyzwyczajenia otrzepała swoje ubranie, a potem odwróciła w stronę tego kto ją nadepnął. Faktycznie, nie była wielka, sięgała demonowi do podbródka. Już miała zamiar 'zająć' się tym kimś, gdy dotarło do niej z kim ma do czynienia. Wmurowało ją totalnie. Nie miała zielonego pojęcia, że... że... On żyje!
____- T...t...t....ty... - wskazała palcem na demona. - Fox! Żyjesz! Ten miecz gada! Aaaaaaa! - krzyknęła i z jej ciała wydobył się silny podmuch wiatru, który odrzucił Fox'a do tyłu.

Kisa zaś sama wzięła nogi za pas. Biegła przed siebie krzycząc jakby ducha zobaczyła. Teraz żałowała, że nie potrafi latać...
____- Ja chcę do domuuu! Safari! Dziadku!

Znikła za wielkim głazem, gdzie siedziała jak ta wystraszona mysz.


OCC
Kiaiho: 40 dmg, -150 KI

Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 01, 2011 7:37 pm

Najpierw to, że ta dziewczyna chyba się go przestraszyła, po drugie fakt, że znała jego imię i po trzecie... podmuch. Wszystko to bardzo, ale to bardzo zdumiało demona i mimo, że ten wiatr odrzucił go do tyłu na ziemię i trochę go uszkodził, to i tak nie mógł wyjść z tego dziwnego stanu. Podniósł się opierając o miecz i wytrzepał biały płaszcz. Wiedział gdzie skryła się dziewczyna, zbliżył się ku skale parę kroków, z opuszczonym mieczem.

-Też mnie to zdziwiło, że gada...

Rzekł obojętnie i wtedy też przystanął. Jakieś parę metrów od skały. Zrodziło się wiele pytań dotyczących tej osóbki, która wołała wcześniej kogoś wniebogłosy. Zachowywała się podobnie jak Fox, gdy pojawił się po raz pierwszy na tej planecie. Zbliżył się do głazu, oparł się o niego, chociaż wiedział, że tam za nim jest dziewczyna. Spuścił głowę i powiedział z początku cicho jakby do siebie:

-Cholerna niewiedza... skąd zna moje imię...
- Zapytaj wprost.
-Ani mi się śni.
- To nie dowiesz się, idioto.
-Stul dziób, jeśli takowy masz!

Schował miecz za pazuchę, nie powinien się szybko odezwać. Wahał się, nawet już miał łagodniejsze zamiary, lecz rozmyślił się. Nie ruszając się z miejsca rzekł:

-Jeśli nie znasz tego miejsca to długo nie pożyjesz. Akurat ja jestem najmniejszym zagrożeniem. Albo łaskawie powiesz mi skąd mnie znasz, albo wydobędę to siłą, jasne?

Nutka groźby zabrzmiała pod koniec. Irytowała go ta sytuacja coraz bardziej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Wto Lip 05, 2011 9:22 pm

Siedziała skulona jak pobity pies i walczyła z tym by nie wybuchnąć płaczem. Tylko tyle jej się teraz chciało - płakać. W jeden dzień zawalił jej się cały zakichany świat. Zbyt dużo niespodzianek ją zastało. Poznała swojego dziadka, który mógłby robić jej za brata, dowiedziała się, że wygląda identycznie jak jej babcia, jakiś potwór porwał ją na dziwną planetę, którą okazała się być planetą, którą zamieszkiwała przez 18 lat życia tutaj jako demonica z poprzedniego wcielenia, doznała nagłego objawienia i wróciła jej pamięć, spotkała Fox'a, złego demona z jej wspomnień, teraz siedzi za skałą, chowając się właśnie przed tym demonem i nie ma pojęcia co zrobić... świetnie, prawda?
____- Co za ironia... - mruknęła pod nosem.

Podniosła lekko głowę i zaszklonymi oczami zlustrowała to co jest przed nią przy okazji wsłuchując się w słowa-groźby demona. Nie zorientowała się nawet kiedy podszedł do tej skały...
____- Akurat znam to miejsce bardzo dobrze... miałam 18 lat na poznanie się z tą planetą. - uśmiechnęła się podstępnie, szkoda, że tego nie widział.

Nie, nie miała zamiaru pisnąć, ani słowa o sobie i o tym kim jest. Niech sam dojdzie do prawdy. Z innym wyglądem i młodszą twarzą będzie to nieco trudne. Jakby tak wrócić do poprzedniego wcielenia i porównać je do tego. Twarze kropka w kropkę, tylko ta Kisy jest nieco młodsza i częściej uśmiechnięta... może nie teraz, ale ogólnie. W dodatku ogon, włosy, oczy. Trochę potrwa zanim dostanie objawienia. Fajnie się podroczy jeszcze.
Podniosła się z ziemi i otrzepała tyły z brudu.
____- Wybieram tą drugą opcję... FOX. - na jej ustach pojawił się szyderczy uśmieszek.

Odwróciła się twarzą do skały, stając w bojowej pozycji. Cofnęła delikatnie lewą nogę do tyłu, skoncentrowała się, a po chwili wystrzeliła jak z procy w skałę. Przebiła się przez nią prosto na rudo-włosego i zadała mu pojedyńczy cios w plecy. Jeden, ale silny.


OCC
Potężny atak - 65 dmg


Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Wto Lip 05, 2011 9:40 pm

Nie spodziewał się, że zaatakuje, prędzej spodziewał się wybuchu płaczu, lecz to znaczyło, że nie pokazała swojego prawdziwego oblicza. Podstępne dziewczę.

"A to mała cwaniara!"

Niemal warknął tak przez zęby, kiedy odczuł cios na plecach. Szybko poderwał się na równe nogi i ruszył już bardziej skupiony i poważny. Wydobył miecz z pochwy i jednym skokiem w górę przybliżył się na tyle do dziewczyny, że zadał cięcie wzdłuż lewej ręki. Dodatkowo odepchnął łokciem na ów skałę, za którą się wcześniej kryła.

-Kim Ty do diabła jesteś?! Nie wyglądasz na tutejszą, a gadasz bzdury, że przez 18 lat... Ty w ogóle wyglądasz jak... jak... JAK Z PODSTAWÓWKI!

Zamachnął się raz jeszcze nad rywalką, ale uderzył Ją rękojeścią w brzuch i przedramieniem przywarł do ściany. Teraz mógł spojrzeć prosto w stalowe oczy dziewczyny. Zmrużył dolne powieki, jakby chciał coś dostrzec. Niestety zacisnął tylko zęby i odskoczył do tyłu z przygotowanym orężem...

Occ:
Atak podstawowy: 50 dmg
HP: 600-65=535
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Wto Lip 05, 2011 11:10 pm

Nie rozumiała dlaczego tak upierał się by wiedzieć kim tak na prawdę jest. Z tego co wynika z pamięci Kis... jeszcze June, to w prawdzie ... nie znali się dobrze. Wręcz nie było między nimi nic wielkiego. June zaraz po furii tego demona poleciała na Ziemię, pojawił się w tej potwornej przemianie Majin i walczył. Ale, co się działo potem? Dlaczego ma wiele luk w pamięci? Może to nie ważne luki. Wie tylko tyle by umieć przeżyć i to jej w zupełności wystarcza, po co więcej?
Nie miała najmniejszego zamiaru zepsuć czarnego płaszczu, który robił dla niej za kamuflaż, więc w locie go zdjęła i rzuciła na bok, a chwilę potem oberwała ostrzem w lewą rękę, a z rany wystrzeliła krew jakby była pod napięciem w ciele Bio-Androidki. W jej wnętrzu gotowała się krew, a serce biło jak szalone, dawało się we znaki dziewczynie.
Na słowa demona zaśmiała się lekko, a chwilę potem oberwała rękojeścią miecza w brzuch i została skutecznie unieruchomiona na jakiś czas. Przez ten czas Fox mógł dostrzec w jej oczach strach. Czuła taki wpatrując się w zielone oczy demona, nie wiedziała sama czemu boi się...
Odetchnęła z ulgą gdy demon odskoczył. Stanęła bezpiecznie na ziemi i trzymała się w miejscu, gdzie powinno być serce, oddychała głośno, jakby przebiegła kilometry mimo, że się nie zmęczyła, ani trochę. Zacisnęła mocniej rękę, a między jej palcami pociekła czerwona substancja, jaką jest krew. Serce ją rwało teraz jak nigdy.
Ów czerwona substancja zakrwawiła już jej połowę bluzki, jej dłoń była cała w jej własnej krwi. Dziewczyna wydawałaby się, że zaraz padnie martwa na ziemię, ale mówiła:
___- Mam 16 lat. Chcesz wiedzieć jakim cudem żyłam tutaj 18 lat? - wyprostowała się. - January February ...

Zrobiła dwa kroki przed siebie, a krwistą dłoń opuściła w dół, jej ogon przestał się poruszać.
___- March April ... - zrobiła kolejne dwa. - May...

Zatrzymała się. Nie miała pojęcia, ale sama nie mogła wypowiedzieć TEGO imienia. Coś ją blokowało przed wypowiedzeniem własnego imienia... co?
Spojrzała na swoją dłoń, jej oczy zwęziły się. Zacisnęła ją w pięść, a ona sama rozmyła się w powietrzu. Bystre oczy widziałyby, że Kisa po prostu przemieszczała się z niewyobrażalną szybkością dookoła chłopaka. W pewnym momencie znalazła się przed nim. Uderzyła Go pięścią w brzuch kilka razy, a na koniec w podbródek.


OCC
Podstawowy - 40 dmg
HP i KI obok



Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Wto Lip 05, 2011 11:40 pm

Ciągle w Nią mierzył ostrzem, kiedy zbliżała się ku niemu i wymieniała dni miesiąca po angielsku. Z początku nie rozumiał czemu to robi, ale gdy była przy May... znieruchomiał. Gdzieś to słowo, które za chwilę powiedział na głos, kotłowało mu się w głowie.

-...June...

Powiedział odmiennym tonem, jakby ckliwszym. Jednak było to tylko słowo. Puste słowo, które nie potrafił dopasować do nikogo i niczego. Mnóstwo bałaganu powstało mu w głowie i pewnie ten moment wykorzystała dziewczyna, żeby znów uśpić czujność demona. Posłała mu dużo uderzeń w brzuch i zamarkowała podbródek. Zrobił wtedy kilka kroków do tyłu i prawie upadł na ziemię. Za przykładem przeciwniczki zdjął swój biały płaszcz, zostając w czarnym T-Shircie i mieczem u boku, który schował.
Nagle dotarł do niego dziwny impuls, a wraz z nim głos: "Kim jesteś?" Nie, tylko nie teraz... Ci cholerni ludzie muszą mu zawsze krzyżować plany! "A no tak. Trzeba zjeść śniadanko." Błahe słowa mąciły spokój, jaki chciał utrzymać, ale nadaremnie. Początkowo pojawiały się małe języczki ognia, zacisnął pięści i na chwilę musiał zrezygnować z walki z rywalką. Musiał podjąć walkę z samym sobą. Spuścił głowę i przez zaciśnięte zęby rzucał jakieś słowa:

-Inrud... eizdul! Watsoz einm w ujokops... mik...keiwlokmik śetsej!

Nie przynosiło mu to ulgi, za chwilę całe ręce i tułów spowijał żywy ogień, a w zielonych oczach demonach znikły źrenice. Był to dość czytelny znak, że stracił kontrolę nad sobą. Nie ruszał się z miejsca, ale gdy wyprostował ręce w kierunku Kisy, to ogniste pięści jak komety powędrowały w stronę Bioandroidki. Żywy ogień napotkał opór nie tylko ze strony natury.

Occ:
Atak potężny: 80 dmg
HP: 535-40=495
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sro Lip 06, 2011 12:24 am

Zgadł. Właśnie o to jej chodziło. June.
Była w pełni gotowości. Zaciskała mocno ręce i nie spuszczała swojego przeciwnika z oczu by czasem nie palnąć gafy i nie zarobić na tyle mocno by potem nie wstać. Przy treningach ze starszym bratem czasami zdarzało jej się spuścić gardę i wtedy obrywała. Postanowiła teraz nie popełniać więcej tego samego błędu, bo tutaj nie ma treningu tylko gra, której wygraną jest zdrowie bądź nawet i życie.
Gdy dostrzegła języki ognia zrobiła kilka kroków do tyłu, poczuła jak po skroni spływa jej kropelka potu, bo doskonale wiedziała co się teraz stanie. Fox wpadnie w furię, a wtedy Kisa jest już zdana jedynie na los, który może ją oszczędzi, a może pośle w zaświaty.
Otworzyła nieco szerzej oczy, a źrenice dziewczyny zwęziły się do niewielkich punktów. Nie rozumiała słów wypowiedzianych przez Niego. Dla niej to był niezrozumiały bełkot. Chwilę później zaczęło się... białe oczy, ogień... Teraz zaczęła się walka z prawdziwym demonem, jak ze zezłoszczonym, dzikim zwierzęciem.
____- Nie za dobrze... - powiedziała sama do siebie.

Gdy w jej stronę zaczęły mknąć ogniste komety nie myślała nawet o tym by uciekać. Zrobiła wręcz przeciwnie, zaczęła biec prosto w ich stronę, by być tylko jak najbliżej demona. Gdy ogniste pięści miały ją tknąć, ta zatrzymała się, a z jej ciała wydobył się taki sam podmuch powietrza co wcześniej. Był równie silny jak ten kilka minut wcześniej, więc ogniste komety rozprysnęły się na powietrznej fali i dodatkowo zaatakował demona...
____- Ty... dziwny, gadający mieczu... uspokój Go jeśli potrafisz! - krzyknęła tuż przed atakiem fali powietrznej.

Cóż. Kisa nie da rady powstrzymać furii demona. Co najwyżej spowoduje jeszcze większą. Wystarczy jej sama obecność tutaj, wie, że wspomnienia bolą. Fox najwyraźniej cierpi na to samo co Kisa - nic nie pamięta.



OCC
Kiaiho - anulowanie ataku i 40 dmg, - 150 KI
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sro Lip 06, 2011 1:45 pm

Nie, znów jego wysiłek poszedł na marne i jeszcze oberwał. Własną bronią spowodowaną tym dziwnym podmuchem. Wtedy na chwilę wysunęła się rękojeść miecza, który łypnął groźnie okiem na Kisę i niemal śmiejąc się rzekł:

- Dla Ciebie Rubilax. Jasne, że potrafię, ale nie chcę. Jest świetnie, jeszcze trochę i mnie wezwie, wtedy będziesz w gorszych opałach, Młoda! Podaj mi powód, dla którego miałbym Ci pomóc, hm?

W tym momencie poczuł Rubi, jak ognista dłoń wpycha go głębiej do pokrowca i milknie taktownie. Uniósł się do góry i z lotu ptaka mierzył dystans między nim a dziewczyną. Tworzył w obu rękach odpowiedniki przedłużenia ognistych rąk nie spuszczając dziewczyny z oczu. Wymierzył pierwszy ognisty cios w stronę rywalki czekając jak zrobi unik, aby dosięgnęła Ją druga pięść. Walczył z myślami, słyszał ludzi, ale zupełnie inny głos nagle zawitał oświadczając dość zwięźle:
"Powiedz mi Jason. Jak Ty byś się zachował gdybyś był na miejscu June, a na miejscu Fox'a byłaby Twoja ukochana Bee?
Zamarł w miejscu. Skąd znał ten głos? Dysząc posłał kolejne dwa ciosy, lecz wracały raz po raz słowa nieznajomej. Z różną siłą oddziaływania. Mignęła mu nawet sylwetka ów kobiety o błękitnej skórze, to znowu Ona!

-Anrelohc azdeiwein! Khhhh!

Chwycił się za głowę i szarpał się za dłuższe kosmyki włosów. A miecz rechotał cicho pod nosem.

Occ:
Atak podstawowy: 50 dmg
HP: 495-40=455
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sro Lip 06, 2011 2:47 pm

Też coś! Głupi, zarozumiały, wredny miecz! Jeszcze chce jakiegoś powodu za swoje istnienie! Hmm... dobry patent. Może nabierze się na jakąś gadkę w stylu:
____- Rozumiem, że wolisz skończyć w lawie. Wiem o wiele więcej o tym demonie niż ty, baaaaaka Rubilax. - wywinęła małpim ogonem. Kłamała, ze swoich wspomnień nie wiedziała za wiele o Nim.

No nie! Spuściła gardę! Przez ten idiotyczny kawałek metalu! W efekcie tego oberwała ognistą pięścią w twarz, a zaraz potem drugą w brzuch. Upadła na ziemię oddychając nierówno. Wypluła przed siebie ... żółty płyn? Niee, chwila. Co to ma znaczyć? To olej? Nie, skąd u niej olej? Nie jest nawet przeźroczysty, więc to nie może być olej. Czym jest ten płyn?
Otarła czarną rękawiczką kącik ust podnosząc się z ziemi. Nogi powoli odmawiały jej posłuszeństwa, a oczy widziały coraz mniej, czerwona otoczka przeszkadzała jej w skoncentrowaniu się na jednym punkcie. Zaraz. Jaka otoczka? Przecież ma czarne oczy, więc skąd ta czerwona poświata?
Przez swoją nieuwagę nie dostrzegła nadchodzących kolejnych ataków i znowu wylądowała na ziemi, lecz tym razem nie podnosiła się, nie miała po prostu na to sił, nie chciało jej się. Przewróciła się jedynie na brzuch i patrzała na to co robi demon. Nie ukrywała wielkiego strachu. Bała się śmierci, a w tej sytuacji, jeśli nie zdarzy się cud to zginie. A jeśli cud sam nie chce nastąpić, to Kisa jakoś sama zrobi sobie ten cud.
Podniosła się po raz drugi z ziemi, tym razem trzymała się dzielnie na nogach, nie chwiała się. Chwyciła swój czarny płaszcz i obwiązała go sobie wokół pasa. Nie chciałaby go zgubić, a ma zamiar stąd uciec. To będzie tchórzostwo, ale to jest jedyne rozsądne wyjście, jeżeli chce jeszcze zobaczyć braciszka czy też dziadka. Kisa jest zdecydowanie za młoda na śmierć. Za mało jeszcze widziała by od tak sobie odejść w zaświaty.
____- Łaski bez. - mruknęła.

Postanowiła skorzystać z nieuwagi demona. Podbiegła do Niego i wymierzyła mu cios nogą w żebra, obróciła się wokół własnej osi i zadała kolejny cios w to samo miejsce. Na sam koniec zrobiła fikołka do tyłu przy tym uderzając Go w podbródek. Jeszcze nie pora na ucieczkę...



OCC
Podstawowy - 40 DMG
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sro Lip 06, 2011 3:19 pm

Faktycznie, po ostrzu miecza można było sądzić, że był bardzo rozgrzany. I jeszcze słowa dziewczyny dały mu trochę do myślenia. Nawet nie zwracał uwagi na to, jak sobie radził Fox, uważniej gapił się na nastolatkę. Wie więcej o tym gościu? Niemożliwe, chociaż wyczuwał, że demon inaczej się zachowywał, gdy powiedział June. Z niedowierzaniem mruknął:

- Jeśli by to zrobił, to nie byłoby najlepiej... a faktycznie teraz oszalał... najlepiej, żebyś jednak powiedziała mu co wiesz, o ile nie kręcisz jak tym małpim ogonem.

Fox po wszystkich uderzeniach wydawał z siebie stłumiony jęk. Gdy noga dziewczyny uderzyła go w podbródek chwycił Ją za kostkę u nogi i zaczął kręcić się dookoła. Niczym przygotowania do rzutu młotem rozkręcał się jak bąk i puścił w kierunku ziemi. A miecz za chwilę połyskiwał w jego ręce.

- Fox, opanuj się do diaska! Parzy, parzy, parzy!

Nadleciał na dziewczynę i ostrzem przejechał po udzie. Rubilax jednak odgiął się trochę, żeby nie zadać aż takiej głębokiej rany nieznajomej. Postanowił coś z tym zrobić, chociaż nie wiedział dlaczego.

- Fox, to jest June, rozumiesz?! Ogarnij się Młody!

Coś jakby pękło w demonie, ogień otaczający go zgasł, pojawiły się źrenice, a teraz wpatrywał się zmęczonym spojrzeniem na dziewczynę i zmarszczył brwi na koniec. Ku swojemu niezadowoleniu tatuaż rozrastał się na bark, ale bardziej bolały go ciosy zadawane przez przeciwniczkę. Powoli wyłonił mu się obraz tego wszystkiego, co gorsza bez brakujących elementów nie był taki sam ów obraz jak powinien być. Źle dopasował niektóre puzzle z życiowej rozsypanki.
Cofnął się o krok i rzekł ponurym głosem:

-June... powinienem był wiedzieć, że przybędziesz się zemścić. Dlaczego wtedy mnie nie zabiłaś, CO?! Miałaś mnie na wyciągnięcie szponiastej ręki, ale wolałaś, żebym żył pohańbiony! A teraz... mącisz mi w głowie jak wszyscy.

Odwrócił się na pięcie i powoli odchodził w stronę porzuconego płaszcza. Ubrał go i spojrzał przez ramię na dziewczynę.

-Nie szukaj mnie, bo Cię zabiję.

Oparł ostrze miecza o bark i oddalił się w stronę linii horyzontu. Twardo stawiał kroki, równie ciężko też oddychał, nieźle oberwał od... June.

zt>Pasma górskie

Occ:
Atak podstawowy: 50 dmg
HP: 455-40=415
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sro Lip 06, 2011 4:47 pm

"Dlaczego wtedy mnie nie zabiłaś, CO?! Miałaś mnie na wyciągnięcie szponiastej ręki, ale wolałaś, żebym żył pohańbiony!", "Nie szukaj mnie, bo Cię zabiję." ... szum.
" Juvette! Przestań! Przestań do cholery!", "Z mojej winy stało się tyle złego. ", "Demonom nie dane jest kochać...", "Gdyby nie JD, byłabyś uwięziona w wątłym ciele June.", "Zabij ja jeżeli chcesz dowiesc swojej użyteczności", " Jeszcze nie uporałaś się z tą szmatą, Juvette?", "Zaś w tobie narodziła się największa słabość jaką demon może mieć", "Nie chcę litości. Tym bardziej od Ciebie."

Szum...
___- O cholera, moja głowa... - młoda zaczęła widzieć coraz lepiej... ale co to? Dlaczego leży na ziemi?

Zmieniła pozycję na siedzącą i zaczęła bacznie się rozglądać, a ogon mimowolnie wił się na boki jak wąż. Po rozzłoszczonym demonie nie było ani śladu, ale po jej głowie chodziły ostatnie Jego słowa.

"Co? O co mu chodzi? J...jak? Nie rozumiem." - chwyciła się za głowę.


W jej wspomnieniach nie było niczego takiego. Nawet największy wysiłek umysłowy był nieskuteczny. W jej głowie nie było mowy o mocnym poturbowaniu demona. Miałaby Go na wyciągnięcie... szponiastej ręki? O co chodzi? Cholerne luki w pamięci. Ale czym Kisa się interesuje!? Nie jej problem! Teraz ma ważniejsze sprawy na głowie. Musi dostać się na Ziemię, do domu. Ciekawe czy braciszek zorientował się o braku obecności Kisy...
Młoda dziewczyna podczołgała się pod ścianę, o którą później się oparła. Uspokajała swój oddech, odpoczywała po walce. Odwiązała z pasa czarny płaszcz i jakimś cudem się w niego ubrała. Zasłoniła zakrwawione ubranie, naciągnęła wielki kaptur na pół twarzy i bardzo dobrze schowana zapadła w czujny sen. Nie wiadomo co może skrywać ta planeta.


Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Czw Lip 07, 2011 2:21 pm

Po chwili spokój Kisy został zniszczony przez tajemniczy głos wydobywający się z ust pewnego młodzieńca. Wyglądem przypominał demona, miał białe włosy i nawet krew na ustach. Widać nie dawno zjadł dobry posiłek. -Witaj nieznajoma osóbko. Widać jesteś samotna. Może dotrzymam ci towarzystwa? Powiedział oblizując swoim języczkiem zakrwawione usta. -Nie bój się. To ci się nawet spodoba. Powiedział podchodząc do ciebie. Nie wyglądał na żartownisia. Kisa pewnie będzie musiała podjąć bitwę inaczej ten psychol zrobi coś nie dobrego!

OCC:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 12:00 am

____Młoda wojowniczka wyczuwając zbliżającą się przesiąkniętą złem energię demona wybudziła się z czujnego snu i ściągając kaptur oddaliła się od skały przy, której ucięła sobie drzemkę po dziwnej walce z Fox'em.
Zacisnęła pięści na samą myśl o tym demonie. Nadal nie miała pojęcia o co Mu może chodzić. Po jej głowie chodziły Jego słowa, które wypowiedział zanim odszedł: "Dlaczego wtedy mnie nie zabiłaś, CO?! Miałaś mnie na wyciągnięcie szponiastej ręki, ale wolałaś, żebym żył pohańbiony!"
Największy wysiłek umysłowy nic nie dawał. Miała pustkę w głowie, nie pamiętała już zbyt wiele z informacji, które napłynęły do niej w czasie lotu na Dark Star... hmm... szponiasta ręka. June takiej owej nie miała. Wyglądała jak zwykły człowiek, nie wyróżniała się nigdy z tłumu. Ani jako rogata dziewczyna, ani też jako biało-włosa. Żadna z nich nie miała szponiastej ręki... nie, czekaj...

Wspomnienie:
"Pamięta też Jasona, zwanego też JD. Pomagał jej, wydawał się być dobry. Rozbudził coś w demonicy, nazywała się Juvette, bliska znajoma Shadow'a, drugiego odbicia JD."


Juvette. Kim była Juvette? No tak. Miała bladą skórę, niebieskie włosy, krwiste oczy, nieprzyjemny uśmieszek na twarzy, wielkie kościane skrzydła oklepane gdzie niegdzie czarnymi piórami. Juvette była istnym potworem. Była bezlitosna, ale też cwana. Oszukała... właśnie, kogo? Nie wiele jest w stanie przypomnieć sobie z czasów, kiedy była pod władzą osobniczki z rasy Shadow. Pamięta tylko tyle jak wygląda, ale nie ma obrazów w jej życia. To dziwne.
Po chwili spokój Kisy został zniszczony przez tajemniczy głos wydobywający się z ust pewnego młodzieńca. Wyglądem przypominał demona, miał białe włosy i nawet krew na ustach. Widać nie dawno zjadł dobry posiłek. Obróciła się i spojrzała na właściciela ów głosu. Już po samej mimice jego twarzy mogła śmiało stwierdzić, że jest chory psychicznie i przeżył wiele na tej planecie. Gdy podszedł do niej, to ta zrobiła krok do tyłu. Był ohydny i straszny. Wiedziała, że czeka ją nieunikniona walka, więc zrzuciła z siebie szary płaszcz i stanęła w bojowej pozycji.
___- Suń się. Jeśli nie, to zrobię to siłą. - Zagroziła, ale białowłosy się tylko zaśmiał drwiąco. - No dobra... Twoja wola. - westchnęła.

Kisa nagle się rozmyła w powietrzu. Słynęła ze swojej szybkości, więc w ułamku sekundy znalazła za osobnikiem i zadała mu cios w plecy. Gdy ten się wygiął chwyciła go za włosy i cisnęła nim mocno o ziemię. Śmiertelna powaga zagościła na twarzy Kisy. Nie było jej do śmiechu... wcale.



OCC
Zaczynam
Atak potężny - 85 DMG

MOB
Siła: 30
Szybkość: 20
Wytrzymałość: 30
Energia: 10.
Tech: Ki-blast

HP - 450
KI - 150
Powrót do góry Go down





PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 12:00 am

The member 'Kisa' has done the following action : Rzut kośćmi

'Walka automat' :
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 11:49 am

____Ku wielkiemu zdziwieniu Młodej, przeciwnik zamiast syczeć z bólu (po takim ciosie) się zaczął śmiać... co tam śmiać, rechotać jak żaba! Lekko zamieszana zrobiła parę kroków do tyłu tym samym puszczając wariata.

"On normalny to nie jest!" - pomyślała.


Ten skorzystał z okazji, że jest wolny i podniósł się z ziemi ciągle się śmiejąc. Ponownie oblizał językiem krew cieknącą mu z ust. Tym razem to była jego krew. Spojrzał na Kisę jakby była jego obiadem, potem zrobił wolny krok w jej stronę. Młoda małpiatka zacisnęła mocno pięści stając w pozycji do obrony. Gdy tylko ten robił krok do przodu, ta robiła krok do tyłu. Wydawałoby się, że to będzie trwać do końca... koleś niespodziewanie znalazł się za Kisą i chwycił ją tak, by nie mogła poruszać rękoma. Była w potrzasku. Wierciła się, próbowała kopać, ale skutecznie blokował jej kopnięcia. Gdy poczuła, że zbliża swoje ohydne usta do jej karku coś jej błysnęło przed oczami:


Wspomnienie:
Podniosła prawą dłoń i zaczęła wskazywać raz to na halfa, a raz na nameczanina wyliczając:
- Entliczek pentliczek czerwony stoliczek...

Gdy skończyła się wyliczanka, padło na zielono-włosego half-saiyana. Wtedy szyderczy uśmiech poszerzył się, a demonica lekko uniosła głowę do góry.
- Oh, jak mi przykro... padło na Ciebie... - powiedziała z udawanym przejęciem.

Zrobiła jeden wolny krok do przodu, potem drugi, trzeci i czwarty. Wolniutkim kroczkiem zbliżała się do zielono-włosego half-saiyana. Bawiła się, od czasu do czasu patrzała też na nameczanina. Oj, na Niego też przyjdzie czas. Na razie się trochę pobawi ofiarą. Zawsze chciała zabić jakiegoś saiyana, nie ważne, że jest on tylko po części saiyanem, ale nim jest i ma ogon.
Na nic zdały się próby oborny, demonica po prostu chwyciła oba nadgarstki zielonego i złamała obie ręce jednym ruchem kciuków jak zapałki. Obróciła Go plecami do siebie, wbiła wampirze kły w szyję saiyana i zaczęła się delektować Jego krwią.



Cóż. Kisie do głowy po tej "wizji" wpadł tylko jeden sensowny pomysł... Ugryzła przeciwnika w rękę, a gdy ją przez chwilę puścił, ta uderzyła go łokciem w brzuch, a potem poprawiła pięścią w twarz. Obróciła się i poprawiła kopniakiem w brzuch. Potwór odleciał. Kisa zaczęła mu się baczniej przyglądać.
____- Białe włosy, kły, krwiste oczy... heh.

To zamyślenie kosztowało ją uderzeniem w prawy policzek, a potem serią ciosów w brzuch. Odleciała na bok, jednak szybko wstała przybierając ponownie bojową pozycję.



OCC
Atak podstawowy - 60 dmg

MOB
Siła: 30
Szybkość: 20
Wytrzymałość: 30
Energia: 10.
Tech: Ki-blast

HP - 450 - 85 = 365
KI - 150

Atak podstawowy - 30 dmg
Powrót do góry Go down





PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 11:49 am

The member 'Kisa' has done the following action : Rzut kośćmi

'Walka automat' :
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 3:36 pm

____Ogoniasta zmrużyła oczy i gotowa do obrony. Przeciwnik zaśmiał się psychicznie, jakby diabeł w niego wstąpił .(Lucek xD) Przetarł palcem resztkę krwi z brody i zlizał. Kisa zrobiła minę, jakby zjadła cytrynę razem ze skórką. To było ohydne! Jak tak można? Yhh... jako June wypiła krew, ale... ale nie jest już June i nie ma takich kłów!
Saiyanka poderwała się z miejsca i podbiegła do białowłosego wymierzając mu cios w nos. Jednak ten uniknął jej ataku, a przez zamach jaki zrobiła Kisa poleciała prosto na demona. Ten zaś chwycił ją mocno za ramiona i zaśmiał się swoim psychicznym śmiechem. Rozszerzył usta pokazując kły. Młoda wojowniczka odchyliła głowę do tyłu mówiąc:
____- Łapy przy sobie!

I zdzieliła go z główki w nos po czym podskoczyła i naskoczyła mu na twarz butami. Odskoczyła na bok omal się nie wywracając. Wkurzyła gościa tym...
____- Ty mała smarkulo! - wywarczał chwytając się za twarz.

Na twarzy Kisy zagościł szeroki uśmiech. Odwróciła się tyłem do przeciwnika i wypięła na niego pokazując język. To go rozwścieczyło jeszcze bardziej. Zawarczał i podbiegł do młodej z zamiarem kopnięcia jej ... w to co wypina. Małpiatka przewidziała to i w porę usunęła się w bok, zrobiła małe kółeczko i kopnęła oponenta w plecy. Ten zaraz po wypluciu krwi z ust chwycił ją za nogę i zaczął kręcić dookoła. Gdy kręcenie mu się znudziło rzucił nią w skały.



OCC
Atak podstawowy - 60 dmg

MOB
Siła: 30
Szybkość: 20
Wytrzymałość: 30
Energia: 10.
Tech: Ki-blast

HP - 365 - 60 = 305
KI - 150

Atak szybki - 20 dmg
Powrót do góry Go down





PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 3:36 pm

The member 'Kisa' has done the following action : Rzut kośćmi

'Walka automat' :
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 9:37 pm

____Młoda wygramoliła się spod ciężkich skał otarła ramiona z kurzu i kichnęła znikąd.

"Albo ktoś o mnie w końcu myśli, albo przeziębiłam się."


Pociągnęła nosem i wytarła smarki rękawiczką. Takie rękawiczki są bardzo przydatne w takich sytuacjach. Mniejsza o kichanie i przeziębianie się. Teraz ważniejsza jest walka, chyba.
Od tego całego kręcenia miała lekkie zawroty głowy. Nie miała ochoty się ruszać z miejsca, więc chwyciła kamień wielkości jej pięści, podrzuciła kilka razy do góry po czym rzuciła prosto w swojego przeciwnika, który uniknął kamienia. Kisie spodobał się "taniec" jaki zatańczył gdy wymijał kamień, więc posłała w jego stronę jeszcze dziesięć podobnych kamieni, które także uniknął. Postanowiła więc wziąć coś cięższego... Podeszła do wielkiego głazu, chwyciła go w obie ręce, które ledwo obejmowały kamień i podniosła go nad swoją głowę.
____- Aport piesku! - krzyknęła i rzuciła kamieniem w białowłosego.
____- A niech cię szlag! - tyle zdążył powiedzieć. Został przywalony kamieniem i przeorał jeszcze ciałem kawałek ziemi.

Zadowolona z siebie Kisa stała śmiejąc się cicho pod nosem. Jej ogon także wił się jak wąż zadowolony. Nie widziała nic przez wzniecony kurz, ale była spokojna. Miała ten swój szósty zmysł wyczuwania KI, więc koleś jej nie zaskoczy...
____- Zabiję cię. - usłyszała za sobą.

Poczuła na swoim ogonie, który stanął sztywno gdy tylko usłyszała za sobą głos (bez skojarzeń proszę.), czyjeś łapy. Te łapy należały do białowłosego psychola. Na jej czole pojawiła się charakterystyczna dla zdenerwowania żyłka. Nie lubiła, wręcz nienawidziła jak ktoś łapał ją za ogon. Nieraz mogła nawet zabić za to, że ktoś dotknął jej czuły punkt - ogon. Spojrzała na swojego przeciwnika, który był już mocno poobijany, a z ust ciekła mu niewątpliwie jego krew. To znak, że dostał, ale szybko się podniósł.
Poczuła mocniejszy uścisk, więc się szybko odwróciła, skoncentrowała w sobie energię i krzyknęła:
___ - Kiaiho!

Z jej ciała wydobył się silny podmuch wiatru, który odrzucił przeciwnika Kisy daleko od niej, prosto w skały, które potem się na niego zawaliły. Hah! Masz za swoje!


OCC
Kiaiho - anulowanie ataku, 40 dmg, -150 KI

MOB
Siła: 30
Szybkość: 20
Wytrzymałość: 30
Energia: 10.
Tech: Ki-blast

HP - 305 - 60 = 245
KI - 150

Powrót do góry Go down





PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 08, 2011 9:37 pm

The member 'Kisa' has done the following action : Rzut kośćmi

'Walka automat' :
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sob Lip 09, 2011 11:23 am

____Ciekawe ile jeszcze koleś wytrzyma w walce z Kisą. Albo padnie ze zmęczenia, albo nie wyrobi z nią psychicznie. Trudno jest wytrzymać nawet pięć minut z tą małpiatką, która ma nie po kolei w głowie. Swoją drogą... ciekawe po kim to ma. Po bracie na pewno nie, On w porównaniu do niej jest milutki i zawsze opanowany. Rodziców za bardzo nie zna, więc nie wie, które z nich było nadpobudliwe. Babcia? Możliwe. Dziadek? Nie zna Go jeszcze na tyle by stwierdzić czy jest takim samym wariatem jak Kisa. Dobra, może te powiązania rodzinne się zostawi na potem bo przez ten wysiłek umysłowy tylko się dekoncentruje. Ważniejsza jest teraz walka.
Uważnie obserwowała jak to skały się poruszają, a z nich wychodzi białowłosy idiota. Otarł nadgarstkiem krew z ust, spojrzał morderczo na Kisę po czym zaczął biec w jej stronę. Ogoniasta postanowiła nie siedzieć w miejscu więc też zaczęła biec w jego stronę. Gdy się zetknęli nastąpiła wymiana szybkich ciosów, po twarzy, po brzuchu, po nogach, po rękach. A skończyło się na ciosie w brzuch, zadany przez psychola. Młoda odleciała kawałek, i aby nie mieć twardego lądowania odbiła się ręką od ziemi i zrobiła salto w powietrzu stając na nogach bezpiecznie.
____- Nieźle... - otarła krew cieknącą z ust.

Przeciwnik tylko uśmiechnął się szyderczo jak na demona przystało.
____- Zostawisz mnie? - spytała - Nie chcę cię zabić...
____- Żartujesz sobie?!

Białowłosy podbiegł do Kisy wymierzył jej cios w brzuch, potem w twarz, a na koniec poprawił w brzuch posyłając kilka metrów do tyłu. To był wyrok. Kisa podniosła się, rozmyła w powietrzu w mig pojawiając się za przeciwnikiem. Krzyknęła i kopnęła go potężnie w prawy bok. Oć, chyba żebro mu złamała...


OCC
Atak potężny - 85 dmg

MOB
Siła: 30
Szybkość: 20
Wytrzymałość: 30
Energia: 10.
Tech: Ki-blast

HP - 245 - 40 = 205
KI - 150

Atak podstawowy - 30 dmg
Powrót do góry Go down





PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sob Lip 09, 2011 11:23 am

The member 'Kisa' has done the following action : Rzut kośćmi

'Walka automat' :
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sob Lip 09, 2011 5:19 pm

____Jak mogła popełnić ten sam błąd? Przeciwnik syknął z bólu, ale chwilę potem chwycił Bio-Androidkę za nogę i cisnął nią mocno o ziemię. Gdy próbowała się podnieść ten nadepnął jej na głowę i mocno przycisnął do ziemi. Kisa zacisnęła mocno zęby i spróbowała się podnieść, ale bezskutecznie. Kosztowało to ją jeszcze o większy ból. Z oka popłynęła jej krew, tak samo jak z nosa. Zamknęła mocno oczy i krzyknęła przeraźliwie, a wokół niej pojawiła się stróżka czerwonej aury. Naprężyła swoje niewielkie mięśnie i zaczęła się powoli podnosić, przestała odczuwać na chwilę ból fizyczny. Przekręciła się na plecy, chwyciła demona za nogę. Na jej ustach pojawił się szeroki, szyderczy uśmiech. Jej oczy świeciły czerwonym blaskiem. To już nie była Kisa.
___ - Miłego lotu. - zaśmiała się gardłowo.

Chwyciła mocniej nogę chłopaka i pociągnęła lekko przez co zaczął lecieć w dół. Kisa jednak szybko podniosła się i łokciem uderzyła go prosto w twarz, po czym poprawiła jeszcze tak zwanym "młotem" w brzuch. Przeciwnik wbił się w ziemię, wokół wzniecił się tylko niepotrzebny kurz. Kisa jednak ani myślała by przestać atakować. Chwyciła oponenta za włosy i podniosła lekko. Zaśmiała się po raz drugi gardłowo i zaczęła bić go po twarzy bez ustanku.
Dość późno wrócił jej rozum. Przeciwnik był już mocno... zmasakrowany. Kisa odskoczyła do tyłu gdy ten wstawał wyklinając siarczyście pod nosem.


OCC
Atak potężny - 85 dmg

MOB
Siła: 30
Szybkość: 20
Wytrzymałość: 30
Energia: 10.
Tech: Ki-blast

HP - 205 - 85 = 120
KI - 150

Atak podstawowy - 30 dmg
Powrót do góry Go down





PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sob Lip 09, 2011 5:19 pm

The member 'June' has done the following action : Rzut kośćmi

'Walka automat' :
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sob Lip 09, 2011 8:53 pm

____Bio-Android'ka nie za bardzo wiedziała co właśnie się stało. Czy to ta planeta wpływa tak na jej zachowanie? Nigdy wcześniej nie była taka agresywna, zawsze wiedziała co robi. Coś się zaczyna dziać bardzo złego... Musi jak najszybciej opuścić tą planetę zanim stanie się coś naprawdę złego i Kisa zupełnie zdziczeje.
Po jaką cholerę Shadow ją tutaj przytargał? Miał w tym jakiś konkretny cel? Czy może po prostu chciał zrobić dziewczynie na złość, nudziło mu się, chciał zabawy? Jeśli tak to... to nic z tym nie zrobi bo jest na to za słaba. Zbyt słabiutka na tak potężnego demona. Nie jest to JD. Nie ma do niego żadnego zaufania, ale jest ciekawa o co mu może chodzić.
Oczy dziewczyny znów były smoliście czarne. Zacisnęła pięści i wpatrywała się tępo w ziemię jakby tak były odpowiedzi na jej pytania. Jednak nie było tam nic takiego. Natomiast z boku usłyszała świst energii, którą też wyczuła. Automatycznie odwróciła się w tą stronę. Widząc mknące ku niej kule KI automatycznie wyrzuciła z siebie kolejną dawkę energii krzycząc uprzednio:
___- Kiaiho!

Silny podmuch wiatru pochłonął kule KI i zaatakował białowłosego, który i tak już się ledwo trzymał na nogach. Kisa widząc, jak przeciwnik leci wprost na dziwne kolczaste skały zaczęła biec w jego stronę. Dzięki swojej zwinności stanęła na torze lotu demona i w porę złapała go w ramiona. Odskoczyła na bok kucając, a chłopaka ułożyła na ziemi. Nie ruszał się, ale poruszał klatką, więc to był znak, że żyje.
___- Nie chcę cię zabijać... niech to będzie nauczką dla ciebie. - powiedziała cicho z nadzieją, że ten ją usłyszy.

Nigdy nie odważyłaby się zabić osoby, która chociaż trochę przypomina człowieka. Nie jest typem mordercy, nawet jeśli to jest wróg, oszczędzi go. Cicho wierzy, że w ten sposób zmienią swoje postępowanie. Nikt jej nie zabroni mieć nadziei.
Podniosła się z klęczek, podeszła do szarego płaszcza, który leżał porzucony na ziemi i podeszła do niewielkiego stawiku. Spojrzała na swoje odbicie w wodzie i skrzywiła się. Nabrała wody w obie dłonie, uprzednio ściągając rękawiczki i chlusnęła sobie nią w twarz. Obmyła też swoje ręce, nałożyła rękawiczki razem z szarym płaszczem i spojrzała w gwieździste niebo. Wydawało się takie spokojne... Przez chwilę poczuła się jak na Ziemi, w górach, przy strumyku.

"Chcę do domu..."




OCC
Kiaiho - anulowanie ataku, 40 dmg, -150 KI

MOB
Siła: 30
Szybkość: 20
Wytrzymałość: 30
Energia: 10.
Tech: Ki-blast

HP - 120 - 85 = 35 - 40 = 0 powinno być, ale 1 z racji, że nie został zabity K.O
KI - 150

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pon Lip 11, 2011 12:59 pm

___Kisa stała nieruchomo wpatrując się w jeden punkt na niebie - księżyc. W tej chwili cieszy się, że nie jest saiyanką, tylko zwykłym Bio-Android'em bo magia księżyca nie działa na nią tak jak na jej bracie. Może oglądać to piękne zjawisko ile jej tylko się zachce i nie potrzebuje do tego specjalnych okularów.
Spojrzała na skały, gdzie schowany został przez nią statek. Pomyślała przez chwilę, że skoro ma w sobie trochę z demona to powinna bez problemu umieć latać tym cudem. Jednak za mało obudziła w sobie demona. Jest pewien sposób by obudzić go w całości...
___- Zabiję Go.

Jej wzrok stał się zimny, pojawiła się nienawiść. Kisa kompletnie gdzieś znikła wraz z jej wiecznie wesołym humorkiem. Stoi po dobrej stronie, a KAŻDY demon jest zły, więc trzeba eliminować zło. Na pierwszym ogniu stanie ten, przez którego nie może się na niczym skoncentrować. Ciągle jej myśli staczają się na Fox'a. To patrząc na księżyc, to patrząc na skały.
Na jej nieszczęście zaczął padać deszcz.
___- Cholerna planeta. NIENAWIDZĘ JEJ! - krzyknęła, ale poczuła ból w sercu co ją uciszyło.

Deszcz ten dziwnie pachniał, zadawał też pewien ból przy zetknięciu się ze skórą Bio-Android'ki. Patrząc na skały wokół... zapewne deszcz tutaj pada dość często i nie jest przyjazny. Wszystko wygląda jak ser szwajcarski. Chwila... woda...

"Znam Twój słaby punkt..." - uśmiechnęła się wrednie pod nosem.


Rozglądnęła się po okolicy. Wyczuwała bardzo dużo źródeł KI, ale nie mogła namierzyć tej jednej więc postanowiła iść śladami krwi, które pozostawił Fox. Najpierw jednak... podeszła do jeziorka i po prostu zanurkowała w wodzie. Była już cała mokra, a szybko nie wyschnie bo nie ma tutaj światła, które mogłoby osuszyć jej ubranie.
Wyszła z wody i zaczęła kierować się śladami krwi. Weszła w jakieś łyse krzaki. Usiadła na ziemi słysząc gdzieś z boku potworny ryk jednego z demonów. Nie chciała się narażać na kolejną walkę więc była cicho. A z naciągniętym kapturem na głowę wtapiała się w tło.

Spoiler:
 


Gdy ryki się skończyły, poszła dalej.



Z tematu
Pasma Górskie
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Czw Lip 14, 2011 11:15 pm

Klik



____Na horyzoncie pojawiła się postać, tą postacią była Kisa. Na jej twarzy widniał delikatny uśmiech. Cóż, nie wygrała walki, ale dowiedziała się prawdy, której tak bardzo wyczekiwała. Nie ma już June i tamtego Fox'a. Nie popełnili żadnego błędu, to głupi los ich się przyczepił, a oni walczyli dzielnie... jednak demonica się poddała. Poświęciła swe życie by posłać do piekła JD'a. Jest jej smutno, ale przynajmniej lżej na sercu. Nawet przestało ją boleć..
Idąc tak zatrzymała się przed starym, zawalonym wejściem do podziemi. To wejście... i ta skała obok...


June, Czarna Pustka [Planeta Dark Star], Pon Cze 21, 2010 11:06 pm

Spoiler:
 


Fox, Czarna Pustka [Planeta Dark Star] Pon Cze 21, 2010 11:14 pm

Spoiler:
 




Po jej policzkach popłynęły łzy z jej oczu, ale Kisa się uśmiechała. Przypomniał się jej moment z nieporozumieniem Fox'a, myślał, że June ma na imię "Przepraszam", bo takie były jej pierwsze słowa. Musiała tłumaczyć, że ma na imię June. Wtedy się po raz pierwszy spotkali. Ahh, kiedy to było? Tyle czasu minęło...
Odeszła od pamiętnego miejsca zostawiając tutaj jedynie słone łzy, które skapnęły na ziemię ah, no i wspomnienia. Cieszy się, że już teraz pamięta wszystko. Szkoda, że przypomniała sobie to zaraz po odejściu od demona. Mogła Go zobaczyć, żyje i jest cały i zdrowy. To się liczy. I tak tu kiedyś wróci. Na pewno.
____- No... saiyańska częścio. Kolej na ciebie. Ty chyba takich niespodzianek mi nie przygotowałaś, no nie? - uśmiechnęła się mówiąc sama do siebie.

Stanęła przed jedną ze skał. Zaczęła odrzucać od niej mniejsze skały, aż w końcu odsłoniła małą jaskinie, a w niej leżał nietknięty, okrągły statek. Namęczyła się by go wysunąć na powietrze. Na szczęście był otwarty, więc nie musiała się głowić z otwieraniem włazu. Podrapała się po rudej czuprynce i ukucnęła przy statku.
___ - Ehh... - westchnęła - Potrzebuję kogoś, kto się na tym zna.

Walnęła dwa razy statek z otwartej ręki, a potem wcisnęła się do środka i zaczęła go oklepywać dosłownie wszędzie, mając nadzieję, że znajdzie jakiś ukryty przycisk. Metoda na jej głupiutki móżdżek. Nic się jednak nie działo. Może potrzeba hasła? Err... Siedzenie było wygodne, więc nie chciało jej się wychodzić. Rany i ciepło tego statku wymusiły na niej sen... odpocznie po pełnym niespodzianek dniu.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Pią Lip 15, 2011 9:52 am

Nagle zerwał się potężny wiatr, taki nienaturalny, bo dął tylko w Bio-Androidkę. Wiał i wiał, aż w końcu przestał, równo z rozpoczęciem pewnej wypowiedzi:
- Wiedziałem, że geny Saiyana są w Tobie potężniejsze i nie staniesz się drugą June, tak jak ja nie stałem się drugim Redem. A jednak musiałem to sprawdzić i dziękuję, że zrobiłaś wszystko po mojej myśli. W nagrodę wracasz do domu. - Ciut mocniejszy podmuch wiatru zamknął statek od zewnątrz i zmusił go do wzlecenia w powietrze oraz skierowania się w stronę Ziemi. Tymczasem mówca uśmiechnął się i rozwiał na wietrze...

OCC: Kisa ZT => Ziemia/Dom w środku Lasu
Powrót do góry Go down
Fox



Liczba postów: 410


SCOUTER
HP:
0/0  (0/0)
KI:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sob Sie 06, 2011 9:26 am

Wrócił tu, sam nie wiedział dlaczego. Może to przez kartkę, którą kiedyś znalazł i nie mógł jej przeczytać? Wetknął ów papier w szczelinę, z której nie wypadnie tak łatwo i usiadł po turecku. Umiał latać, ale wolał ćwiczyć mięśnie nóg w ten sposób, zresztą lepiej w taki sposób korespondować z Rubilax'em.

-Hej... żyjesz tam?
- Ta... co tym razem?
-Nic, chciałem tylko... jakby to powiedzieć... przeprosić.

Oko ostrza łypnęło groźnie i wybuchnął śmiechem.

- Przepraszanie jest dla mięczaków, nie wiem czemu Młody chcesz przepraszać, skoro chciałeś i nie żałujesz tego.
-Niby czego?
- Walki ze mną.
-Nie, nie, nie. Nie o to mi akurat chodzi. Miałem na myśli to, że nie doceniałem Twoich umiejętności, i że pewnie masz do mnie jakieś wątpliwości o to. Bo przecież tak naprawdę to nie ja uwolniłem Twoją moc, a JD. Może gdybym częściej dawał Ci pole do popisu, to zgralibyśmy się całkiem dobrze.
- Chyba wiem do czego zmierzasz... no, śmiało. To nie boli.
-Yh... okey. Ale nie chciałbyś raczej w trakcie walki... a nie od tak?
- Wróg jest wszędzie, trzeba go tylko zawołać...

Fox zaczął wymachiwać rękami w geście tego, żeby nie robił tego. Znów się zaśmiał Rubi, po czym dodał cierpko:

- Tchórz.
-Nie tchórz, ale...
- Tchórz i tyle.
-Nie! Udowodnię Ci to!

Fox chwycił mocniej ostrze, uniósł ku górze, spojrzał poważnie na miecz. Trwał w tej pozycji parę sekund, kiedy to pojawił się nie wiadomo skąd wiatr, który rozwiał włosy i przykrył oblicze demona. Ścisnął mocniej klingę miecza i zawołał donośnie:

-Rubilax, uwalniam Twoją moc!

I uderzył ostrzem o ziemię. Wtedy też poczuł ucisk w okolicy klatki piersiowej, stanął jak wryty, źrenice zmniejszyły się do punkcików, a z ust wysuwały się powoli kły. Darł się wniebogłosy, to nie było ani przyjemne, ani bolesne, jednak każdą zmianę odczuwał na swój sposób. Miał także wrażenie, że i oczy nasiąknęły dziwną substancją, a na czole znów pojawia się znak rozpoznawczy Rubilax'a. Skóra stała się szarawa, włosy z początku uniesione ku górze nabierały coraz to bardziej ognistych barw, ku końcowi zaś procesu końcówki były niemal białe jak śnieg, a grzywka bliżej twarzy nabrała koloru skrzepłej krwi. Wyczuł też jak kolejne znamiona w postaci czarnych pasków okalają jego szyję i skronie.
Fox jako Rubilax:
 

Dokładnie w tym momencie stracił panowanie nad sobą, nie wiedział dlaczego znowu tak się dzieje. Mógł jedynie wodzić wzrokiem tam gdzie Rubilax chciał, mógł podrapać się w ramię tylko wtedy, gdy Rubi chciał, i tak ze wszystkim. Czuł się zamknięty we własnym ciele, a przecież zaufał mu, dlatego miał lichą jak się okazuje nadzieję, że zmieni się coś od tamtego czasu. W milczeniu czekał na dalsze zdarzenia, które chyba nie będzie mile wspominać.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sob Sie 06, 2011 9:40 am

Rubilax w końcu był wolny i to w pełni sił tego ciała. Chciał zostać na dłużej, więc dał Foxowi rozrywkę w środku. Zaczął zsyłać na niego wspomnienia z poprzedniego wcielenia. Sam tymczasem począł popisywanie się przed sobą, skakał coraz wyżej i wyżej, aż w końcu stało się. Spadł przez dziurę w ziemi do Jądra.

RubiFox ZT => Jądro Planety.
Opisz tam na dole, z jakimi wspomnieniami się zmagasz, mając na uwadze, że możesz za chwilę zginąć z gorąca.
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Sro Lut 01, 2012 6:48 pm

Po raz kolejny wylądował na skałach. Znowu z nim przegrał i po raz kolejny musiał zbierać swoje resztki. Najgorsze było kiedy utknęły głęboko i musiał marnować energię na niszczenie skał, żeby odzyskać oko. Niedola słabego demona, ale musi z tym walczyć.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistic Mod


Liczba postów: 607


SCOUTER
HP:
50543/57555  (50543/57555)
KI:
41556/56055  (41556/56055)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Nie Maj 06, 2012 12:14 pm

Pojawił się w nagłym błysku ki, który był może wyczuwalny, ale tylko przez ułamek sekundy. Ktoś wprawiony w wyczuwaniu takich anomalii mógłby wiedzieć o co chodzi, ale zazwyczaj nikt tego nie zauważa. Hikaru rozejrzał się po miejscu, w którym wylądował. Wyczuwał mnóstwo zła otaczającego to miejsce. Mnóstwo złej ki, której nie dało się rozdzielić na poszczególne demony. Rzeczywiście nie był w stanie wyczuwać żadnej szczególnej mocy, żadnego shadowa, nic znajomego. Kompletnie nie wiedział co teraz zrobić. Zamknął oczy i zrelaksował się. Poszukał umysłu Kaio by przekazać mu, że już dotarł na miejsce, po czym zdjął okulary i zaczął przygotowywać się do walki. Zdjął obciążenia i schował je w domku przenośnym, który miał pewnie więcej lat od samego mistica. Usiadł na skale i czekał na to jak się potoczą wydarzenia.

_________________________________________________
Spoiler:
 
Spoiler:
 
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Nie Maj 06, 2012 2:06 pm

___Otoczenie niewiele przypominało dawny wygląd tego miejsca. Większość tych terenów była zniszczona. Nawet wcześniej znajdujące się tu dziwne skały zniknęły na dnie jeziora. Niebo przysłonięte czymś na kształt chmur czarnych jak smoła, przez które z trudem przebijało się słońce. Dało się wyczuć zapach krwi i zgniłego mięsa. Ogółem niezbyt przyjazne otoczenie.

___W pewnym momencie dało się usłyszeć kroki kilku osobników jak i ich rozmowy.
- Gdzie też się ukrywają te ścierwa…
- Jeśli wierzyć mistrzowi już dawno powinniśmy ich znaleźć…
- Ciii… czuję gdzieś niedaleko dziwny smród…
Grupa zaczęła powoli przeczesywać teren lecz ciemność ograniczała pole widzenia. Hikaru bez trudu mógł wyczuć ich KI, która nie stała na najwyższym poziomie ale jak to mówią pozory mogą mylić.



OCC:
Możesz się ujawnić lub próbować się niezauważalnie przemknąć obok nich.

Staty dowódcy:
Siła: 900
Szybkość: 780
Wytrzymałość: 990
Energia: 1200

HP: 14850
KI: 18000

Staty pozostałych 2 przydupasów:
Siła: 230
Szybkość: 220
Wytrzymałość:400
Energia: 100

Hp: 6000
KI: 1500
Techniki nie znane.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistic Mod


Liczba postów: 607


SCOUTER
HP:
50543/57555  (50543/57555)
KI:
41556/56055  (41556/56055)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Nie Maj 06, 2012 5:19 pm

Mistic czekał, ale nie na to co właśnie go spotkało. Właśnie pojawiło się trzech jegomościów, zapewne podrzędnych demonów, nie potrafiły nawet wyczuwać Ki. Inaczej dawno by go mogli znaleźć, choć nie wydzielał żadnej aury. Może to są jakieś mutanty, które żyją chwilę, ale są pokarmem głównie dla swoich braci, tych silniejszych. Nie drgnął nawet na ich wyczucie. Po prostu siedział tak lekko unosząc się nad w miarę płaską skałą, czy też kamieniem. Samo dotknięcie podłoża mogłoby przyciągnąć jeszcze więcej demonów. Tego nie chciał ani on, ani Kaio. Z drugiej strony walka jaka go czekała mogła także ściągnąć ich więcej. Z drugiej strony shadowy to nie demony, a przynajmniej zupełnie inna rodzina. Chłopak spokojnie oddychał, nie zwiększał pracy serca, póki nie zostanie wykryty. Jakikolwiek ruch mógł je zwabić, lepiej pozostać nie zauważonym. Dzieliło ich jakieś czterdzieści metrów, ale Hikaru był jeszcze na niewielkim wzniesieniu. Dopiero mu się wzrok przyzwyczajał do ciemności. Postanowił jednak zrobić małą dywersję by na pewno nie mogli go wyczuć. Telekinetycznie podniósł kamyk i rzucił nim gdzieś przed siebie, na tyle daleko by był bezpieczny. Owy pocisk odbił się od podłoża wytwarzając hałas, jakby ktoś się poruszał w okolicy. Demony powinny się na to złapać.


occ użycie telekinezy na kamyku ^^

_________________________________________________
Spoiler:
 
Spoiler:
 
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Nie Maj 06, 2012 9:48 pm

___Demony słysząc uderzenie kamienia o grunt od razu zareagowały:
- Ktoś tam jest!
- Odezwij się tchórzu!
Nie dostrzegając żadnej reakcji ze strony dobiegającego hałasu patrol tubylców postanowił wyeliminować potencjalne zagrożenie.
- Nie chcesz nic mówić!? Zatem giń śmieciu!
Wszystkie stwory idąc w ślady swojego przełożonego zaczęły demolować okolicę Ki-blastami. Hikaru mógł zauważyć ich posturę w odbijającym się od ich ciał świetle pocisków. Jeden z nich był dość potężnej postury a jego ciało było pokryte czymś w rodzaju kolców. Reszta to typowe cherlaki przypominające zniekształcone krowy czy coś w ten deseń. Gdy skończyli penetrację terenu podążyli w kierunku przeciwnym niż ten, w którym znajdował się Hikaru. W pewnym momencie Mistic mógł wyczuć dwie siły podążające w dwóch kierunkach. Jedna była porównywalna do przywódcy oddziału zwiadowczego, na który natknął się ziemianin. Druga zaś była nieco słabsza i kierowała się do większego skupiska KI.



OCC:
Możesz pozostać tu gdzie jesteś bądź udać się za którąś z energii. Słabsza podąża do Pasm Górskich. Silniejsza do Doliny Krzyku.
Powrót do góry Go down
Hikaru
Mistic Mod


Liczba postów: 607


SCOUTER
HP:
50543/57555  (50543/57555)
KI:
41556/56055  (41556/56055)

PisanieTemat: Re: Tajemnicze skały   Nie Maj 06, 2012 10:05 pm

Hikaru zachowywał całkowitą ciszę. Bez problemu przechytrzył trójkę tubylców, ale zaraz wyczuł inne ki. Zmierzały w dwóch różnych kierunkach, i chłopak nie wiedział, za którą podążyć. Nie warto było chyba siedzieć i czekać. Kaio mógłby się odezwać. Wyprostował się by za chwilę Ruszyć w jednym z kierunków. Leciał stosunkowo powoli i jak najdalej od tego patrolu. Leciał dość wysoko by w razie czego mieć możliwość uniku. Starał się wyczuwać większe skupiska ki, ale wszystko było zamazane. Jeśli coś nie będzie naprawdę blisko to nie wyróżni od całości tego. Dziwne, że wyczuwa dość dobrze tamte dwie ki. Skręcił w lewo i ruszył za słabszym demonem.


zt Pasma górskie.

_________________________________________________
Spoiler:
 
Spoiler:
 
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
 

Tajemnicze skały

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Tajemnicze skały

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Dark Star-