IndeksCalendarGuideFAQRejestracjaZaloguj
"Turniej sztuk walki! Tenkaichi Budokai XXXIV! Dołącz już teraz!" Kliknij tutaj.

Share | 
 

 Wioska Jednogwiezdnej kuli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
NPC



Liczba postów: 790


PisanieTemat: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pon Cze 13, 2011 12:47 am

Jest to jedna z bardziej znanych wiosek planety Namek. Znajduję się w niej jedna z legendarnych smoczych kul. Sekret jej dokładnego położenia znają tylko mieszkańcy tej lokacji. Głównymi czynnościami zamieszkałych tam nameczan jest pielęgnacja i uprawa roli. Nad bezpieczeństwem wioski czuwa kilku wojowników ujawniających się tylko w czasie zagrożenia.Lud jest nastawiony przyjaźnie dla odwiedzających można wstąpić na te tereny bez większych problemów.


Ostatnio zmieniony przez NPC dnia Sob Cze 25, 2011 2:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Nie Cze 19, 2011 11:04 pm

Nadszedł czas powrotu do wioski. Młody Namek opuścił tereny na których trenował przez parę dni i kierował się ku wiosce. Rozglądał się dookoła podziwiał piękno planety i miał same pozytywne myśli. Chciał już zobaczyć wszystkich z wioski tak dawno ich nie widział. Było spokojnie powiewał lekki wiatr idealny czas na powrót. Widział już pierwsze domki i pola uprawne a na nich pracujących starców, miedzy nimi biegali młodzi namecy. Van'D od razu przyspieszył a nawet zaczął biec w ich kierunku. Wparował do wioski niczym błyskawica, witał się ze wszystkimi z uśmiechem na ustach. Gdy już wszystkich przywitał poszedł do starca który opowiadał mu kiedyś legendy i przygody. Uwielbiał u niego przesiadywać wiele się od niego uczył i traktował go z należytym szacunkiem. Był już pod jego małym domkiem , zapukał i wszedł do środka. Staruszek ucieszył się z powrotu swojego ulubionego słuchacza. Zaczeli rozmawiać:

-Witaj staruszku dawno się nie widzieliśmy, dziś ukończyłem trening i zostaje na parę dni w wiosce. Muszę odzyskać siły by być gotów do twoich lekcji z kontroli energii.
- Ah tak, oczywiście zostań tyle ile potrzebujesz będzie trzeba dać Ci jakiś strój, ten już się do niczego nie nadaje.

Oboje usiedli i zatracili się w rozmowie nawzajem opowiadając sobie co robili przez kilka poprzednich dni. Zmęczony Van'D nie miał już sił przeprosił starca i poszedł odpoczywać. Czekał na te chwile już od dawana kiedy będzie mógł naprawdę odpocząć i następnego dnia rozejrzeć się po wiosce.
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Czw Cze 23, 2011 9:12 pm

Van'D przebywając w wiosce zaczął powoli się nudzić i należało to zmienić. Rozglądał się po wiosce lecz nic ciekawego się nie działo. Starcy jak co dzień pracowali choć był jeden który zajmował się młodymi. Siedział z nimi na środku wioski pod pomnikiem i opowiadał historię. Był to jego ulubiony staruszek mistrz który bardzo się zżył. Nie chciał przeszkadzać w opowiastkach a nic więcej nie można było robić w wiosce. Poszedł do domku i zaczął się szykować do drogi. Zdjął swoją ulubioną pelerynę z wieszaka zarzucił na siebie i wyszedł. Podszedł jeszcze do staruszka i oznajmił że idzie na parę dni poza wioskę aby w spokoju trenować. Odszedł od nich i kierował się w kierunku wyżyn za wioską. Idąc myślał o tym co się dzieje miedzy wioskami w jego stronach było spokojnie ale niekoniecznie w innych. Nie był nie wiadomo jak mocny ale odwagi mu nie brakowało i mógł stanąć w obronie swojej rasy razem z resztą strażników. Chciał się zaliczać do obrońców planety i być mianowanym członkiem gwardii nameczańskiej. Chciał osiągnąć ten tytuł ale do tego trzeba treningu i zadań aby się wykazać. Narazie to nie było ważne gdyż był jeszcze słaby. Znajdował się już w okolicach pod wyżynami teraz wystarczyło powoli wędrować w górę krętych dróg. Marsz piechotą był wyczerpujący i nieprzyjemny ale cóż można było zrobić. Gdy dotarł już w miarę wysoko ujrzał godne miejsce do odbywania na nim treningów. Idealne dla samotnego wędrowca który ma zamiar ćwiczyć. Van'D rozłożył się na środku podszedł do skarpy i spoglądał na wioskę z góry. Miał zamiar chwilę odpocząć a później zabrać się za trening. . .

ZT> tajemnicze miejsce ćwiczeń van'd [ trening]
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Czw Sie 11, 2011 11:22 pm

kilka chwil później . . .

Namek dolatywał już do mniejszych pasm górskich na pograniczu z wioską jednogwiezdnej kuli.
Van'D wkońcu wylądował na bardziej płaskim terenie i usiadł na skale. Latanie jeszcze nie było do końca opanowane i co prawda męczyło go. Zamierzał trochę odpocząć i tu spędzić trochę czasu. Zmęczony namek położył się i odpoczywał na łonie natury. Tylko jego skryty opiekun obserwował wszystko co działo się wokół i nawet na moment nie tracił czujności.

Ten wojownik leży w najlepsze a ja go pilnuję. . . Naprawdę upadłem chyba na głowę. . . Powinienem już dawno dać mu do pieca i ukazać swoją obecnośc jak za pierwszym razem. . . Ale niech ma chwilę spokoju. . . Nie długo wezmę się za ciebie. . .

occ: Leże i odpoczywam
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Sie 12, 2011 11:20 am

___Nagle w głowie nameczanina jakby echem rozległ się dobrze znany mu głos:
- Młody. Postanowiłem, że wyślę Cię na zwiad na daleką planetę. Wyręcz kilkuset letniego nameka i przynieś mi z Ziemi Świętą Wodę. Problem jest w tym, że zapomniałem gdzie ona jest. Obejrzyj się za siebie. - Głos Starego wodza w głowie nameka zamilkł. Za Van'em natomiast znajdował się nameczański statek kosmiczny.




OCC
Ze mną odpoczywania nie ma. Leć na Ziemię.


Ostatnio zmieniony przez NPC. dnia Czw Sie 18, 2011 5:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Sie 12, 2011 3:12 pm

Namek usłyszał w głowie głos wodza, od razu zerwał się na równe nogi. Wysłuchał do końca tego co ma do powiedzenia ojciec planety i obejrzał si e za siebie. Ujrzał jakiś cud techniki, pojazd który miał go zabrać na inna planetę wyglądał dość obiecująco. Van podszedł strzelił okiem tu i tam wokół, w sumie nie znał się na takich statkach ale cóż można to zrobić metodą prób i błędów.

Jak można by było zapomnieć że jest jeszcze jeden gość który leci również. . . VanPersie ty razem dał o sobie znać:

Eh stań w miejscu i się nie ruszaj . . . mam pracować z takim baranim jajem. . . Stań przodem do pojazdu i wyczuj przycisk otwierający, później wejdź traf w guzik odpalający tą bestie i ruszamy. . .

Van aż otworzył szerzej oczy ze zdziwienia nowy głos w głowie, ten był trochę inny ale nie tak przyjemny jak wodza. Jakaś bezczelna morda pogardliwe go obraziła i weszła na jego inteligencje. Teraz nie było na to czasu musiał wleźć do środka z trudem znalazł przycisk otwierający ale znalazł się już w środku. Teraz należało jakoś uruchomić maszynę co też nie było proste po dłuższych klikaniach namek nareszcie trafił na przycisk odpalający. Pojazd się przebudził, kapsuła zamknęła i zaczęło się. . . Chyba startowali. . . Namek chciał się porozumieć z Persim ale ten jak widać nie miał na to ochoty. . .

Zt> ZIEMIA [ czas lotu 2 godz] START; 15:12
Powrót do góry Go down
Van
Mistrz Gry / Budou


Liczba postów: 513


SCOUTER
HP:
700/4800  (700/4800)
KI:
850/1500  (850/1500)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Czw Paź 13, 2011 1:52 pm

" Lot dobiegnie niedługo końca. . . Od czego zacząć..."


Cały przebieg trasy był spokojny a myśli nameka skupiały się tylko nad następnymi krokami. Stać się silniejszym nieważne po jakiej stronie cienia czy światła. Wszystko co do tej pory widział utwierdziło go że są ograniczenia które można przejść jak Kyo i on tez tego dokona. Powrót na Namek to dobry pomysł łatwiej będzie mu się poruszać a i kontakty są lepsze pierwszym krokiem będzie nowy strój gdyż ten stary to nic jak tylko powiewająca szmata. Van miał mały przedsmak następnych zdarzeń, ruszy do wioski staruszka odzieje się w nowy strój sprawdzi co nieco i wyruszy w równiny. Był tam już raz i ledwo uszli z życiem z Lagumirem, sam stanął do walki z dwoma przeciwnikami dominując nad nimi. Więc i tam znów zacznie swoją drogę ku mocy.

'' Koniec jestem znów na Namek, teraz ku wiosce potrzebuję jak najszybciej nowego stroju..."


Wyszedł z pojazdu szybko i zdecydowanie zaczerpnął powietrza jego planety i swobodnie zrobił kilka kroków. Cel był jasny jak i etapy planu które zaraz wykona bez przeszkód. Ciekawe czy strażnicy są jakimś wyzwaniem dla dużo silniejszego nameka jakim stał się Van. Jednak teraz lepiej tego nie sprawdzać może to zepsuć dalsze plany co do wiosek i stosunków. Zielony zaczerpnął sił i wystrzelił z ziemi w jasnej aurze kierując się do wioski jak najszybciej. Lot był krótki nawet bardzo, wojownik wylądował na samym środku rodzinnych stron brakowało tylko interwencji strażników którzy jednak się nie ujawnili, tym lepiej. Młody biegł do domku staruszka który na pewno tak był. Jako nameczanin w podeszłym wieku musi mieć strój z dawnej świetności kiedy jeszcze był na chodzie.

- Staruszku wróciłem!!! Nikogo niema... Dziwne może gdzieś jest na roli, nie mam czasu go szukać... Pewnie ma gdzieś tu swój stary strój bojowy.

Van szukał stroju Staruszka gdyż pewnie będzie w lepszym stanie niż ten jego. Czasu nie było zbyt dużo a trzeba działać. Po długich poszukiwaniach i rozrzuceniu wszystkiego zielony znalazł to czego szukał skrzynia ze strojem, Był świetny wręcz idealny dla niego. Ciemnej barwy z materiałem podtrzymującym jako pas. Obszerny kaptur idealnie zasłaniał górną część twarzy razem z oczami. Widać było tylko uśmiech mówiący "Jestem gotowy na wszystko". Pora na ostrą akcje, namek mając w pamięci wyczyny Kyo towarzysza z ziemi sam zapragnął nowych przygód. Równiny Trivarro miejsce czystego zła będzie idealne na początek... Van'D wybiegł z domku i jak strzała wystrzelił w górę kierując się do owej lokacji. Miał zamiar wyzwać wszystko co tam się skrywało do pojedynku nawet gdyby przeciwników było by dużo więcej. Uczucie zbliżającej się walki tylko podnosiło na duchu zielonego...

" Ciekawe czy będzie choć jeden który mnie powali [ haha ]"

OCC: Zapożyczyłem nowy strój żeby nie przesadzić jest to "2b. Village Namek Suit". Zaczynam myśl własną gdyby coś możecie mi podrzucić jakiegoś NPC czy zadanko.



Powrót do góry Go down
Rage



Liczba postów: 7


SCOUTER
HP:
150/150  (150/150)
KI:
60/60  (60/60)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Lut 15, 2012 10:12 pm

Po sytym posiłku dwa dni temu Rage miał niespożyte siły, ale jak zwykle wolał je zmarnować na wylegiwaniu się. Obserwował chmury i na ich podstawie tworzył obie różne obrazy na ich podstawie. Wyobrażał sobie różne zwierzęta i bitwy. Najpierw ujrzał chmurę podobną do szczura, a tuż obok była chmura przypominająca ptaka. Uznał, że to orzeł, który poluje właśnie na tę mysz. Później chmury się scaliły.
- Ha! Złapał ją!
Nameczanie pracujący obok niego aż podskoczyli po tym entuzjastycznym okrzyku. Ciągle ich zaskakiwał. Każdego dnia robił prawie to samo, ale do tego spokojny lud nameczan się nie przyzwyczai. Spojrzał w prawo na jednego z wojowników, który trenował dość intensywnie. Głęboko westchnął i spowrotem popatrzył się w niebo. Tym razem wisiała nad nim chmura, która przypominała wodza. Zaczął się śmiać jak zobaczył obok chmurę która przypominała kupę.
Powrót do góry Go down
Rage



Liczba postów: 7


SCOUTER
HP:
150/150  (150/150)
KI:
60/60  (60/60)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Czw Lut 16, 2012 11:35 pm

Nad jego głową zawisła sylwestka jednego z nameczan. Patrzył z rozgniewaną miną na Rage, który już wiedział o co chodzi. Jak zwykle czepiają się go o to, że sobie odpoczywa. Czekał przez chwilę na odpowiedź, aż w końcu sam wypalił:
- Czego do cholery!?
- Do cholery? Do cholery? Ja ci dam łobuzie! Do roboty!
Złapał go starszy za ucho, które wytarmosił, aż się zrobiło czerwone. Jak zwykle poleciały łzy z oczu młodzieńca. nie bylo osoby której by łzy nie poleciały po czymś takim. Zaraz jak tylko wstał to z wyrzutem popatrzył na wodza, żeby coś powiedział starszemu, ale jak to było w tych sytuacjach wódz nic. robił coś dopiero jak młodzienieć zaczynał wariować lub odstawiać cuda. Takimi cudami była walka z wojownikami, którzy byli od niego mocniejsi dzięki treningowi. Tego dnia zmieniła się jedna rzecz. Było to dużo później, po tym jak nie udało się nikomu zmusić go do pracy, kiedy po raz kolejny udał się na polowanie.
Jak zwykle szukał czegoś większego, co przeszyje wzrokiem, a potem upiecze i zje. Oczywiście nasłuchiwał w ziemi kroków gadów. Jeden większy dreptał po okolicy. Szedł wolnym krokiem i ryczał przeraźliwie. Jak się zaraz okazało gad gonił młodego nameczanina z innej wioski, a ten gad był bardzo duży. Takiego nie mógł powalić swoim wzrokiem. Zazwyczaj do takiego nie strzelał tylko próbował w ogóle odejść. Tym razem też mógł, bo bł daleko, ale ten dinozaur gonił jednego z jego braci. Jeżeli sam pójdzie zaatakować to dinozaur zje nameczanina i Rage. Jest za wolny, żeby pobiec do wioski po pomoc. Myślał, że już po biednym małym nameczaninie. Zdecydował, że nic nie zrobi. Za bardzo się bał. Dinozaur zaryczał po raz kolejny, ale był to inny ryk. Odwrócił głowę i zobaczył jak dinozaur staje na małym nameczanie i go zgniata. Odwrócił oczy, ale usłyszał huk. Noga gada rozbryzła krwią i pojawiła się dziura, przez którą wyleciał młody nameczanin. Był szybki, silny i posiadał dużo energii. Nie to co Rage. Mimo swojej akcji młody nameczanin wpadł do pyska bestii, która schrupała go i połknęła. Rage widział różne błyski na brzuchu dinozaura. Młodszy brat próbował walczyć od środka, ale skóra zwierzaka była za gruba. Zwięrzę po paru minutach męczarni padło, ale mały nameczanin nie wychodził z pyska bestii.
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Czw Mar 08, 2012 6:49 pm

Changeling zbliżał się do wioski, rozpoznawał już nameczan, byli zajęcią pracą na roli. Krazgel był już widoczny, jego osoba niewzbudziła żadnego poruszenia wśród miejscowych. Chang spokojnie wylądował i się rozejżał...
Ktoś musi nimi dowodzić... Nie boją się?
Krazgel zbliżył się do jednego z nich..
Hmm... Kto jest waszym przełożonym? Czy wiecie kim jestem? Możecie mi przyblizyć wasz żywot?
Changeling był pewny że nic mu nie grozi, mówił pewnym i twardym tonem. Wokół nie widział nikogo kto mógłby mu zagrozić, była to przecież klasa robotnicza.
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Mar 09, 2012 6:28 pm

" Nad bezpieczeństwem wioski czuwa kilku wojowników ujawniających się tylko w czasie zagrożenia"

Tak strażnicy byli dobrze ukryci zawsze gotowi do obrony pracujących i nie byli zwykłą strażą. Zamaskowani posiadali specjalne umiejętności by bronić wioski przed takimi jak Krazgel. Nawet w walce jeden na jednego jego szanse na przeżycie były by niewielkie. Gdy podszedł już zbyt blisko i rozpoczął rozmowę jeden z obrońców odwrócił głowę i szykował się do wkroczenia. Żaden obcy nie może od tak wtargnąć do wioski i to jeszcze z tak negatywną aurą...
- Kim jesteś i czego chcesz.?
Słychać było donośny głos gdzieś z tłumu pracujących...

Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Mar 09, 2012 10:58 pm

Changeling zdezorientował się, nie wiedział skąd dochodzi głos, rozglądał się bacznie lecz nikogo nie dostrzegł, jednka wzmorzył swoją czujność.
Zwe się Krazgel. A ty mój przyjacielu? Dlaczego się maskujesz przedemną?
Krazgel spodziewał się walki jednak przybył tu w pokojowych zamiarach, w końcu nie spodziewał się że zostanie głodną krwii bestią.
Przybyłem do was aby dowiedzieć się czego kolwiek na wasz temat. Nie mam wrogich zamiarów. Zapewne posiadacie wiedze która jest mi bardzo obca.
Changeling był poważny, spodziewał się ataku lecz nie miał zamiaru podjąć działań defensywnych. Jego zwrok wciąż krążył po tłumie pracujących szukając jego rozmówcy...
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sob Mar 10, 2012 10:37 am

Tajemniczy strażnik nadal nie wychodził z ukrycia jednak jego słowa nadal rozchodziły się po wiosce. Krazgel wchodząc na teren wioski chyba nie do końca wiedział co robi nawet jeśli są ty tylko pracujący nameczanie. Jednak nie opuścił miejsca zamieszkania tubylców tylko dalej brnął w rozmowę a na swoje słowa usłyszał:
- Nasza wiedza służy nam i dobru... Pozwolimy Ci odejść jeśli zrobisz to teraz w innym wypadku się ujawnimy i będziesz żałował decyzji... Niepokoisz tylko naszych braci swoją obecnością... Mieliśmy okazję już poznać Tobie podobnych...
Tym razem słowa padły bardzo poważnie i należało je dobrze zrozumieć skutki mogą być ostatecznie dość niekorzystne dla jednego changelinga który stoi w wiosce nameczan jak gdyby nigdy nic...
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sob Mar 10, 2012 12:43 pm

Chagneling przestał szukać swojego rozmówcy i uniósł się do góry, jednak i to nie sprawiło, że go odnalazł. Krazgela zadziwił fakt, iż tajemnicza postać użyła liczby mnogiej podczas dialogu, zatem musiało być ich więcej co nie wróżyło niczego dobrego. Widać było, iż ktoś z jego rasy nawiedził już tą wioske i najwidoczniej poległ. Chang wyladował poczym spokojnym głosem przemówił
Należe do rasy wojowników więc nie boje się śmierci, a zatem groźby nie działają na mnie. Jednak przybyłem tu w pokojowych celach, widzec jednak, iż nic z tego. W dowód na mój brak wrogiego nastawienia odejde z tą i nie przysporze wam problemów.
Wokół Krazgela buchła energia rozwiewając piasek dokooła, fioletowa aura rozpromieniała, uniósł się w powietrze poczym odleciał.

z-t Pole treningowe Lodowatych
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 06, 2012 5:30 pm

Krazgel znów znalazł się w pobliżu wioski z natury tak bezbronnej a jednak skrywającej nieznane moce. Do obserwowania wybrał sobie miejsce na skraju małe lasku, tuż przed nim rozciągała się polana zaraz za nią nameczanie pracowali w polu, gdy lądował zapewne widzieli fioletową aure i postać która właśnie przybyła, jednak pracowali dalej, czuli się bezpieczni...
Chang czekał na młode partnera, najwidoczniej ociągał się z wylotem, rozglądnął się do okoła, nikt się nie zbliżał, rozłożył się pod drzewem założył ręce za tył głowy i spoglądał od niechcenia na wioske.
Baza zapewne chce ograniczyć moją swobode, jednak na próżno się starają nawet podczas tak nudnego zajęcie jestem w stanie przysposobić sobie cenne informacje...
Na rozmyślania miał mnóstwo czasu, sam nie posiadał detektor więc baza mu nie będzie przeszkadzać chyba że towarzysz go ma chociaż na takiego niewygląda...

Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 06, 2012 6:53 pm

Szybkim krokiem, ku Wiosce Jednogwiezdnej Kuli zbliżał się Ringo. Szybko zlokalizował położenie Krazgela i zajął pozycję obok niego.
-To co robimy?-rzucił hasło Jabłko. Miał nadzieję, że nie wynudzi się tu na śmierć, obserwując uwijających się w polu Nameczan. Mógł jedynie podśmiechiwać się z ich wysiłków, jak dyszą przy swojej pracy fizycznej. Nie lubił Zielonych, byli tacy, prości. O wiele bardziej chwalił sobie towarzystwo jakiegoś Changelinga z krwi i kości. Miał nadzieję, że takim właśnie był Krazgel. Był w armii Lodowatych jedynie trochę dłużej niż on a już osiągnął drugą formę.
-Nieźle- pomyślał Ringo.
Przybywszy na miejsce, w którym wylegiwał się Krazgel, Ringo postanowił, przynajmniej póki co, usiąść na trawie i poobserwować co takiego ciekawego ma się wydarzyć w jednej z wiosek nameczańskich. że zostali wysłani na taką misję. No cóż, oboje byli zmuszeni do wypatrywania oznak czegoś niezwykłego, lecz nawet nie wiedzieli czego. Co jakiś czas Ringo kierował swój wzrok ku Krazgelowi, przyglądał mu się, co on robi, czy nie zachowuje się podejrzanie. Póki co nie.
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 06, 2012 7:04 pm

Krazgla popatrzył bystryk wzrokiem na changelinga, widać było po nim że armia to wszystko co posiada. Cóż miał mu odpowiedzieć, mieli siedzieć i czekać aż rozkaz zostanie odwołany nic sensownego. Czerwonoskury ziewną wyrażając swoje znudzenie
Co robimy? Teorytycznie obserwujemy nameków, praktycznie? wylegujemy się.
Krazgel również miał nadzieje na jakąś rozrywke, lecz nie mógł zaproponować młodemu sparingu gdyż grożono mu już w tej wiosce więc musiał mieć się na baczności.
Chcesz to zbliż się do nich tylko ostrożnie wyczują cię szybciej niż myślisz, nie idź za daleko w granicach rozsądku, chyba że chcesz ponieść śmierć
Uśmiech pojawił się na twarzy changelinga, troche drażniło go to że Ringo się mu tak przyglądał, ale nie chciało mu się tego prostować...
Baza nawyraźniej miała jakieś plany od których chciała odsunąć Krazgela...

OCC
Nie wiem czy Van coś knuje, nie podobno żeby wysłał nas bez celu na misje, chociaż wszystko możliwe Wink
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 06, 2012 7:51 pm

" Obaj wylegiwali się a to nie po xenońsku tak siedzieć... Nawet głupvy nie spostrzegli kiedy zbliżyło się z powietrza trzech nameczan... Wpadli po uszy bez detektorów i miedzy wrogiem..."


Pojawili się z powietrza a było ich dokładnie trzech. Wyglądali dość groźnie i nie zapowiadało się na coś miłego. Dwójka zmiennokształtnych była całkowicie otoczona ucieczka raczej była mało prawdopodobna.
- Wy dwaj szpiegujecie tą wioskę... Jeszcze wam mało znów odeślemy was tam skąd przyszliście...
- Te patałachy tylko przynoszą zniszczenie na nasze ziemie zlikwidujmy ich tutaj bracie...
Zapowiadały się kłopoty u młodych changelingów odcięci od pomocy są teraz zdani na siebie.

Occ: I złapani ; ). Bawimy się ; d istny Xenon!!...

Spoiler:
 

Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 06, 2012 8:56 pm

Krazgel wstał, rozciągnął się i popatrzył na młodego changa...
Haha, będzie zabawa
Changeling spodziewał się że nie będzie łatwo, ale prawdziwy xenończyk nieucieka.
Nie znałem was od tej stronny drodzy przyjaciele
Krazgel rozprostował dłonie, popatrzył na przybyszy, młodzieniec nie kwapił się do walki więc zaczął sam.
Wyskoczył w górę a następnie zanim ktokolwiek zauważył zjawił się za plecami #1 nameczanina próbując zadająć mu cios w kark nastepnie zamierzał podciąć ogonem nogi #2, natomiast #3 wbił serie ciosów w klatke piersiową

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 06, 2012 9:07 pm

Ringo spojrzał za wskakującym w wir walki Krazgelem i po chwili sam zaczął walczyć. Jako swój cel obrał drugiego nameczanina, wydawał się najsłabszym. Ringo doskoczył do niego i zaatakował bardzo mocnym kopnięciem z kolana w brzuch a następnie trzema podbródkowymi, gdy ten zgiął się pod siłą ciosu. Gdy Nameczanin wyprostował się pod naporem kolejnych ciosów, Ringo z dużą siłą zaatakował go kopnięciem w brzuch, aby odleciał na odległośc chociażby kilku metrów.
-Ja się nim zajmę, ty załatw tamtych dwóch- krzyknął Ringo do Krazgela- a jakby Ci się nudziło po ich zmiażdżeniu, to porób przysiady- rzucił Ringo oddalając się ku przeciwnikowi i przyjmując pozycję do obrony.

OCC:
#2 Atak potężny 58 dmg.
Kurde jakie koksy, trochę sobie powalczę xD
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 06, 2012 11:30 pm

Ruszyli do akcji Krazgel rozpoczął otwarte natarcie choć ostatecznie zdziwił się, jego wymierzony cios znajdował się w pewnym uścisku zielonego wojownika. Olbrzym zacisnął dłoń zrobił obrót i cisnął marnym ciałem zmiennokształtnego o ziemię do akcji włączył się jeden z towarzyszy. Wyskoczywszy w powietrze i z okrzykiem ujawnił jedną z technik nameczańskich. Z ust zielonego wystrzelił pocisk Ki spadając z nieba w samo miejsce gdzie rozbił się Krazgel.
Nastąpiła eksplozja ale to nie był jeszcze koniec pierwszy z obrońców planety również odwołał się do tej samej techniki śląc w kłęby dymu powtórny strumień Ki.
- Doskonale... Nie stanowią wyzwania dla nas bracia. Oczyścimy naszą planetę...
Ostatni doskoczył do Ringa nie dość że był szybszy to i silniejszy od małego xenończyka. Ten również jak jego wcześniejsi bracia rozdarł ciało Jabłecznika swą techniką zaraz po tym jak przyjął od niego serią ciosów. Cała trójka wróciła do siebie czekając aż opadnie dym.
- Wstawajcie nawet dla was było to do przeżycia, jeśli macie tyle odwagi by szpiegować to i walczyć możecie.

Occ:
- Blok Darmowy na Ataki ; ) Krazgela.
- Atak Ringo trafiony.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sob Kwi 07, 2012 12:34 pm

Czerwonoskury otarł się z kurzu, ciosy nie zrobiły na nim większego wrażenia jednak musiał uważać aby nie przegrać z garstką wojowników.Changeling zdenerwował się i było to po nim widać, wściekle zaciskał zęby
To wszystko na co was stać? ha
Krazgel podbiegł od #1 nameka i zbił mu łokieć w splot a następnie wykonał młynek próbując rozbić mu twarz najpierw młodkiem a potem silnym prawym sierpem.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sob Kwi 07, 2012 12:53 pm

-To bolało, Zieleńcu, ale teraz moja kolej- rzekł Ringo i z krzykiem na ustach ruszył na przeciwnika. Zastosował technikę ciosu podstawowego, uderzając przeciwnika potężnymi ciosami w głowę i tułów. Niestety, Nameczanin był dość wytrzymały, więc to móbł być niemały problem młodego Changelinga. Jednak nawet mu nie przeszła przez głowę myśł o poddaniu się, lub wycofaniu. Kolejne ciosy leciały na głowę przeciwnika, lecz Ringo wiedział, że tak łatwo go nie wykończy. Postanowił uszykować cios, który zniszczy całkowicie tego Nameczanina, lecz jeszcze nie mógł go wykonać, wciąż obmyślał co zrobić i jak to zrobić, by go ostatecznie powalić. Po ciosie Ringa, przeciwnik odleciał na kilkametrów, a Ringo postanowił przyjąc pozycję obronną.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sob Kwi 07, 2012 3:05 pm

" Rozpoczęła się potyczka... Teraz się ogarze ile warci są wojownicy Xenonu... Nowego Xenonu.."

Nameczanie runęli niczym fala doskonale zgrani ich techniki były perfekcyjne. Skok za skokiem i już otoczyli swych wrogów. 1# i 3# zajęli się Krazgelem we dwóch nie będą mieli z nim większych problemów. Obijali ich cios za ciosem bez większych problemów co niektóre ataki dało się blokować lub w ostatniej chwili uchronić ale na dłuższą metę obaj zginą... Okładani niemiłosiernie przez zielonych wojowników nie mogli zbytnio liczyć na zwycięskie wyjście.
- Zaraz będzie o jednych mniej... Sprzątniemy naszą planetę z tych zbędnych śmieci raz na zawsze...

Occ:
Atak potężny #1 i #3 na Krazgela[ oblicz]
Atak Potężny #2 na Ringo[ oblicz]
Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sob Kwi 07, 2012 3:20 pm

Ringo postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Nie mógł pozwolić na takie obrażenia, jakie chciał mu zadać przeciwnik. To mogło go bardzo mocno zranić. Gdy tylko młody Changeling zauważył Nameczanina, lecącego w jego stronę z zamiarem użycia jakiegoś potężnego ciosu, Jabłko nastawił się na kontratak. Chwycił lecącą w powietrzu dłoń Zielonego i wyprowadził szybką, lecz zabójcza serię w brzuch rywala. Gdy zauważył, że nameczanin poczuł te uderzenia, zaatakował dodatkowo bardzo silnym kopnięciem od dołu w szczękę i następnie ciosem młotkowym w głowę wysyła Nameczanina na powierzchnię jego ojczystej planety.
-Nie jesteście wyzwaniem dla wojowników Nowego Xenonu, teraz Twoja kolej Krazgel, atakuj!- krzyknął do towarzysza Ringo. Jego przeciwnik zbierał się powoli z ziemi, ciekawe co teraz zrobi.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sob Kwi 07, 2012 4:39 pm

Krazgel był obijany przez #1 nameka jednak odskoczył odł ataku #3 i poczęstował go frontem na twarz poprawiając yoko w klatke piersiową. Gdy już ataki ustały nie postanowił odpuścić mimo iż przyszło walczyć z silniejszymi od siebie to chodziło Krazgelowi o jego honor, nie mógł dać pokonać się zwykłym chłystką.
Też was lubie... Hahaha
Changeling wzbił się w powietrze i upadł tuż przez nameczaninem poczym wycelował kilka prostych na twarz #1 wojownika poczym podkosił mu nogi ogonem. Walka sie dopiero rozkręcał chociaż ciosy jakie musiał przyjmować Krazgel były coraz silniejsze...


OCC
Moje Hp = 880
#1 hp= 820

unik i kontratak na #3 = 130 dmg
atak podstawowy #1 = 130 dmg
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 10, 2012 2:34 pm

" Nameczanie... Zaatakowani odskoczyli na bezpieczną pozycje i stali w milczeniu... porozumiewali się teraz myślami, coś było nie tak następny wróg się zbliżał lecz ten był o wiele silniejszy niż miernoty stojące przed zielonymi.."


Walka trwała do momentu w którym trzech wojowników uskoczyło i przestało atakować. Musieli wyczuć spore źródło energii skoro aż tak to odczuli. Zapowiadało się teraz niegroźnie dla xenończyków a raczej dla ludu planety Namek. Zaraz wszystko się wyjaśni i ujrzą stwora który tak szybko zbliżał się do nich. Zmiennokształtni mogli odetchnąć z ulgą gdyż zachowają swoje marne życia...

Occ: Czekać...
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 10, 2012 10:06 pm

Powietrze nagle zmieniło kierunek... Przyroda, zwierzęta i inne robactwa nawiedzające tą planetę ucichły. Nameczanie opuścili gardę rozglądając się... Coś wyczuli, pytanie tylko co? Zdenerwowani zieloni zaczęli wiercić się to jedną to w drugą stronę jednak nic nie dawało znaku życia. Changelingi musiały być lekko zaskoczone takim obrotem sprawy, jednak nie byli w stanie wyczuć nic bez swoich marnych zabaweczek, byli dokładnie jak dzieci szamotające się w ciemności... Ciszę w końcu przerwał kpiący głos dochodzący z nad głów walczących.
-Żałosne... Rolnicy dają wam wpierdol, gdyby Kaval to widział pewnie wpierdolił, by wam a te zielone śmiecie puścił wolno...
Masywne nogi opadły na ziemię. Gad wylądował spoglądając na Krazgela i Sefira z lekką pogardą, jednak w oczach było widać cień satysfakcji... Każdy normalny uznałby tego zmiennokształtnego za debila... W końcu stał odwrócony plecami do chloroplastów, ale jaszczur posiadał jedną drobną umiejętność którą trzymał w sekrecie przed wszystkimi. Najsłabszy z nameczan najwidoczniej nie zdawał sobie z tego sprawy, bo z okrzykiem na ustach rzucił się na gada... Ten spokojnie czekał aż znajdzie się w zasięgu i ... Trach!
Wojownik zatrzymał się patrząc zszokowanym wzrokiem przed siebie. Kolejnych kilka sekund i głowa zsunęła się z karku i upadła na ziemię. Korpus runął z hukiem na zieloną trawę brocząc ją w krwi. Pysk gada wykrzywił się w grymasie i odwrócił swój wielki łeb.
-Phii, żałosne ścierwa...
Następnie znowu spojrzał na dwójkę gadów.
-Na co się do cholery patrzycie? Zatłuczcie tą dwójkę albo niech oni ubiją was do cholery!
Usunął się na bok robiąc miejsce wojownikom...

OCC:
Nameczan nr2 zgubił głowę
Macie zabić 1 i 3. Raz raz Razz
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 13, 2012 6:51 pm

Krazgel roześmiał się na widok Fridge, a tym bardziej rozbawił go jego ton...
Zamknij się! Jesteś gównem pływającym na środku bajorka więc się nie wywyższaj... A pozatym jesteś tu zbędny, sam świetnie sobie radze...
Changeling podbiegł do #1 nameka i poczęstował go serią prostych a następnie wykopem w szczęke tym samym odbijając się od niego na bezpieczną odległość...
Co tu jeszcze Fridge robisz? zmykaj do bazy...
Krazgel popatrzył na Ringo, sam nie był wstanie dać rady ale napewno changeling nie dałby mu paść....
Poradzimy sobie sami, co nie mały? A jeśli szukasz przygody i jesteś taki, ehm bohater zabij jednego z rolników na polu wtedy życze ci powodzenia...
Czerwonoskury był pewny siebie i nie miał zamiaru się podporządkować komuś kogo sam zwerbował...

OCC: Atak podstawowy na #1 = 130 dmg

Fridge to nic osobistego Very Happy ;PP
Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 13, 2012 9:51 pm

Ringo odetchnął z ulgą gdy zobaczył, że źródłem tej wielkiej energii, którą dało się wyczuć nawet bez wprawienia w takową technikę, był Fridge. Miał z nim wcześniej do czynienia, walczyli ramię w ramię na Polach Bitewnych więc był dobrej myśli. Po chwili zobaczył bezgłowego jeźdźca spośród Nameczan i postanowił z całych sił pokazać się z dobrej strony, Krazgel również miał na tyle siły, że przeciwnik nie sprawiał mu żadnych problemów. W mózgu Ringa zbudziła się zazdrość, ponieważ spojrzał na obu towarzyszy, Krazgela, w wyższej formie niż on, a także Fridge’a, zapewne w dwukrotnie wyższej formie. Zazdrość ta mogła okazać się ważnym czynniku w rozwoju ewolucyjnym młodego Changelinga. Spojrzał spode łba na swojego przeciwnika i pomyślał, że pora już kończyć tę zabawę. Żaden Nameczanin nie dotknie go więcej niż 2 razy bezkarnie, po tych dwóch razach czeka go szybko, lecz piekielnie bolesna śmierć, której gwarancją miało być słowo, które Ringo dał sam sobie w swojej głowie. To nic, że zaatakował go inny Nameczanin, zemsta czeka na najbliżej stojącego, wolnego przeciwnika.
-Fridge, ja się dopiero rozgrzewam- rzucił i zaczął zbierać energię w całym ciele. Krew buzowała w żyłach, które rozszerzały się przez cały czas, całe ciało Ringa oblało sie zimnym potem. Na jego skroniach można było zauważyć dość duże żyły, które wystąpiły na skutek straszliwie dużego skupienia, skupienia nad następnym atakiem. Miał on być najsilniejszym dotąd ciosem zadanym przez Ringa. Wokół niego można było zapewne wyczuć aurę energii, jaka go otaczała. Na oczach kompanów przeobrażał się w drugą formę rozwojową. Wiedział, że w Armii Lodowatych nie potrzeba słabeuszy, więc postanowił z pełną mocą pokazać swoją wartość bojową. Miał ku temu dobrą okazję, Nameczanin stojący przed nim był jeszcze w pełni sił. Był on groźnym dla Ringa przeciwnikiem. W pewnym momencie, ciało młodego Jaszczura zdawało się eksplodować bólem. Jednak Ringo odczuwał to jako przyjemny ból. Wydarł się na całe gardło, czując, że jego ciało już nigdy nie będzie takie samo, jak było chociażby przed otrzymaniem ciosu od Nameczanina. Przez dobrą minutę Ringo krzyczał w niebogłosy, aż nagle jego ciało poczęło się zmieniać. Jego rogi powiększyły się, wyglądały o wiele groźniej niż wcześniej. Ogon wydłużył się, a samo ciało wydłużyło się do około dwóch metrów, przez co aparycja Ringa znacznie zwiększyła uczucie strachu, które mógł rodzić wśród słabiaków swoją obecnością. Jego korpus, a także kończyny pokryły się wyraźnie zarysowanymi mięśniami, w porównaniu do poprzedniej formy. Ringo czuł ciepło w ciele, już nie krzyczał, teraz śmiał się jak opętany, jego ciało ewoluowało, czuł znaczny przypływ sił, czuł się zwinniejszy, wytrzymalszy. Dogonił swoim rozwojem jednego z kompanów, lecz wiedział, że to wciąż dopiero początek jego drogi do tytułu imperatora Namek, Changelinga, który podbił wszystkie wioski kul na Nameku.
Ringo postanowił sprawdzić samego siebie w walce. Po tej przemianie był napalony na wszelakie walki. Nameczanin wyglądał na bardzo wytrzymałego, lecz nie przeszkadzało to młodemu Gadowi. Zaatakował na pełnej prędkości, okładając pięściami osłupiałego Nameczanina. Po raz pierwszy i jednocześnie ostatni widział transformację Changelinga. Tego Ringo był w stu procentach pewien. Na głowę i tułów rywala spadały dziesiątki tysięcy pięści(Ten Thousand Fists in the air!) Po tej serii rywal musiał odczuć ataki, ponieważ wycofał się. Zapewne jedynie na chwilę, lecz za każdym razem, jak będzie wracał, po raz kolejny zarobi cios w twarz.
-No to sobie powalczymy, Zieleniaku- rzucił Ringo, śmiejąc się diabolicznie w kierunku rywala. Chciał zobaczyć, na co stac jego ciało, w porównaniu z wcześniejszą formą, a także na co stać jego przeciwnika. Był ciekaw, czy na prawdę ewolucje dają aż tak dużo, jak myślał będąc jedynie bezsilnym szeregowym.
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Nie Kwi 15, 2012 1:32 pm

[i]" Akcja zrobiła się lekko na niekorzyść Nameków... stali oni teraz miedzy trzema changelingam... a ich zostało tylko dwóch..."[/i]


Zieloni wojownicy stanęli obok siebie z dość przestraszonymi minami w tej walce już nie zwyciężą a uciec nie mogą. Ostatnim ratunkiem odwołali się do wypełnienia sił starą namecką umiejętnością. W pełnie zdrowia czekali na tak swoich wrogów stojąc ramię w ramię.
- Spokojnie bracie... Oddamy życie za nasz lud...
Zaraz po tych słowach przyjęli pozycje bojową i czekali. Spokojni w myślach wspierani duchem narodu czekali na przeznaczenie.

Occ: Odnowienie [ wiadomo czym ; )]
teraz będzie po równo i jeden ma szanse i drugi.
Ich Ki do zera spadła...
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Nie Kwi 15, 2012 2:13 pm

Gad powolnym krokiem zaczął się oddalać, gdy jeden z podwładnych rozdziawił paszczęki i najechał na młodszego mistrza. Powoli odwrócił swą ogromną łepetynę i zwrócił się do czerwonoskórego.
-Co żeś powiedział?...
Powolnym krokiem ruszył w jego kierunku. W tym czasie Ringo zebrał się w sobie i dał się ponieść emocją tym samym przechodząc w drugą, doskonalszą formę. Na rozjuszonym Fridg'u nie zrobiło to większego wrażenia. Myślał teraz wyłącznie o ukaraniu Krazgela. Powietrze stało się przygniatające i duszące od naporu ki Lodówki. Był coraz bliżej obranego sobie celu... Najpierw jednak postanowił zabić kogoś innego. Rozległ się świst i zniknął zebranym z oczu. Dopiero po chwili pojawił się przed przeciwnikiem niezdyscyplinowanego gada. Potężna łapa wystrzeliła i pchnęła głowę tamtego z całej siły. Rozległ się nieprzyjemny dla ucha trzask łamanych kości. Młodszy trener pchnął lekko nameczańskiego trupa. Rolnik miał wyrwaną rękę oraz skręcony kark... Raczej niezbyt przyjemna śmierć... Tak czy siak, ponownie odwrócił swój wielki łeb w stronę Krazgela. Po raz drugi rozległ się ten sam świst i potwór ponownie zniknął z pola widzenia. Pojawił się dopiero w, tedy, gdy organizm czerwonoskórego zorientował co się stało... Lodówka wbił rękę prosto pod żebra wyszczekanego zmiennokształtnego. Jednym pociągnięciem wyszarpał ją i zlizał fioletową krew jednocześnie pozwalając spokojnie opaść mu na kolana . Młodszy trener znowu zabrał głos.
-Śmieć... Powiem Ci, że mimo wszystko jesteśmy do siebie podobni... To co naprawdę nas różni to poziom inteligencji i przebiegłości. Ty jesteś zbyt dumny, przez co równie głupi. Bardzo prosto Cię obrazić i obrażony zaatakujesz nieważne jak silnego przeciwnika... Żałosne głupcze, zapłacisz, za to z resztą najwyższą cenę...
Gdy tamten wylądował na twarz, Fridg'e docisnął go stopą do twardej ziemi i rzekł do Ringa.
-Dobrze Ringo, posprzątaj tutaj... Najpierw skończ z tym nameczańskim śmieciem.

OCC:
Wiem Krazgel, zresztą to tylko gra więc luz ^.^.

Potężny+ Szybki dla zielonego nr1 =zgon

Ki-sword + podstawowy (100dmg) dla Krazgela= 1079dmg
Ki-1079 ki
Krazgel przygnieciony przeze mnie do ziemi Wink
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Nie Kwi 15, 2012 5:03 pm

Changeling pewnie czekał na ruch gada gdy nagle padł na kolana a następnie uderzył o glebe, oczy mu się powiększyły, krew wypływała z ust. Otrzymał cios od changelinga z własnego obozu... Oczy mu się zamydlały ledwo co widział, musiał teraz uważać bo od śmierci dzieliła go tylko jednak, cieńka kreska. Skierował głowe ku Fridge i plując krwią wykrzyczał
Zdrajca!
Poczym spojżał na Ringo i tylko skinął głową gdyż na nic więcej nie miał już sił
Walcz...
Doczołgał się do pnia drzewa które było w pobliżu, próbował wstać lecz sprawiało to mu aby ból, jednak po chwili stał podbierając się o drzewo. Wszystko co widział było zamazane, pałał chęcią zemsty lecz teraz mógł tylko o tym myśleć, ból nie pozwalał mu nawet na to...

OCC:
Hp= 21

Regeneracja
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Nie Kwi 15, 2012 5:32 pm

Fridg'e spokojnie czekał i patrzył na Krazgela. Jedynce co zdołał wydusić to "zdrajca", po czym doczołgał się do drzewa, by za jego pomocą wstać na nogi... Lodówce wydawało się, iż pomysł z wstawaniem w tym stanie nie jest zbyt dobry, ale jego sprawa. Tak czy siak, fioletowy zrobił kilka kolejnych kroków w jego stronę i wypalił wskazując na swój scouter.
-Zdrajca? Gdyby tak było w tą stronę kierowałby się już oddział lodowatych z zamiarem zabicia mnie. O dziwo jednak to maleństwo nie wyczuwa niczego oprócz nameczanina, Ciebie i Ringa. Dziwne prawda?
Podszedł na tyle blisko, iż czuł na sobie oddech czerwonoskórego. Ręka powędrowała w kierunku jego szyi zacieśniając się na niej i wbijając go w twarde drzewo tym samym nie pozwalając mu na dalsze wędrówki. Ucisk jednak nie był duży. Krazgel mógł spokojnie oddychać, jedynie żelazna ręka nie pozwoliła mu na dalsze przemieszczanie się.
-Ja nie jestem jak inni trenerzy lodowatych, zapamiętaj to... I nawet nie waż mi się ruszyć, bo w, tedy...
Ucisk stał się nieco mocniejszy jednak szybko wrócił do poprzedniego poziomu.
-W, tedy zmiażdżę Ci gardziel.

OCC:

Unieruchomienie Krazgela
Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Nie Kwi 15, 2012 7:03 pm

Ringo z uśmiechem na ustach zobaczył Krazgela przymiażdżonego do drzewa. Wyglądał jak sto nieszczęść. Okrwawiony, połamany, na skraju śmierci. Jeden cios Nameczanina mógł pozbawić go życia. Jednak Nameczanin był przeciwnikiem Ringa, który w swojej nowej formie postanowił przetestować pewien piękny atak. Przeciwnik może się zregenerował, lecz po tym ataku będzie mógł jedynie krzyczeć w niebogłosy. Młody Chang uniósł swą dłoń ponad głowę. Na jej szczycie zaczął tworzyć się dysk z energii. Było to Tsuibi Kienzan.
-Zobaczymy jak sobie poradzisz bez rączek, Nameczaninie- powiedział groźnym tonem Ringo, wciąz szykując atak.
-TSUIBI KIENZAN- wykrzyczał i siłą woli począł sterować swoim dyskiem. Za jednym razem odciął w ramieniu lewą rękę Zielonego przeciwnika, a powracając odciął prawą rękę.
-HUAHAUHUAAHA- śmiał się jak opętany Ringo, wiedział że bez rąk i bez jakiejkolwiek energii KI Nameczanin nie będzie zdolny przywrócić sobie kończyn.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 17, 2012 4:20 pm

Nameczanin cierpiał w duchu był bez obu rąk walka nie miała sensu jak i możliwości, została ostatnia opcja... Czystego poświęcenia za swoją planetę. Ciało zielonego zabłysło rażącym światłem zaraz po tym wybuchła olbrzymia aura a jej niosący się podmuch docierał aż pod stopy mistrza ćwiczeń. Zatrzęsła się ziemia, strzeliły najbliższe skały a finał był coraz bliżej.
- Zabiorę was ze sobą... A w miejscu gdzie stoicie zapanuje czystość...
Niekończące się światło zaczęło obszernie pokrywać wszystko oczy changelingów płonęły od samego blasku. Pierwszego zabrało se sobą Ringo który zniknął gdzieś w strumieniu. Szczęście w nieszczęściu Krazgel trzymany przez Fridge został uchroniony plecami swego trenera. Ciało nowo powstałego zmiennokształtnego rozbiło się lądując na twardej ziemi. Stojący tyłem mistrz ćwiczeń został tylko lekko odrapany. Nastąpił koniec...

Occ: Final Explosion
Dmg= 1692 /2 [ na Ringo i Fridge'a] = 846 Dmg
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 17, 2012 4:45 pm

Jaszczur trzymał Krazgela w pewnym uścisku, gdy nagle nameczanin zaczął coś biadolić o zabraniu ze sobą changelingów oraz oczyszczeniu planety. Chwilę później nastąpiła eksplozja. Całkiem potężna. Część fali uderzeniowej spotkało przeszkodę w postaci pleców Fridg'a. Młodszemu mistrzowi ćwiczeń nic praktycznie to nie zrobiło. Jednak Ringo poważnie odczuł wybuch. Był cały umazany w krwi jednak żył. Lodówka odwrócił się do niego i powiedział.
-Widzę, że żyjesz... Dobrze, wstawaj. Niema czasu na wakacje.
Następnie oderwał ciało Krazgela od drzewa i cisnął, nim pod stopy Ringa.
-Dobij tego czerwonoskórego śmiecia i zabieramy się stąd. Pewnie już nas oczekują w bazie. Ciekawi mnie co powie ten sukinsyn Kaval na Twoją nową transformację.
Na pysku zmiennokształtnego pojawił się kpiący uśmiech , zamachnął się ogonem, po czym skinął głową i rzucił ostatni raz.
-Wyczuwam nowe źródło energii w okolicach równin. Nigdy nie czułem takiej energii, ale mniejsza. Zajmiemy się tym potem. Nie lubię się powtarzać... Więc szybko dobij tego błazna i zbieramy się.
Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 17, 2012 4:57 pm

-Krazgel nic mi nie zrobił, ja go nie zabiję- powiedział Ringo. Takie podejście nie podobało mu się zbytnio, w końcu nie mieli specjalnie wielu wykwalifikowanych wojowników w swojej armii. Młody Changeling z obrzydzeniem odwrócił wzrok ku leżącemu czerwonoskóremu wojownikowi i rzucił w niego aparatem leczącym.
-Znaj moje dobre serce- powiedział ironicznie, odchodząc od leżącego Krazgela Ringo. Nie miał na tyle twardego serca aby zabić towarzysza z misji, choćby był nie wiadomo jak złośliwy. Po tych słowach nie odwrócił się już do Krazgela. Spojrzał na Młodszego Trenera i spytał
-Idziemy za tym źródłem mocy się zabawić? Czy wracamy odpocząć do Bazy?- wiedział, że ten akt rozpaczy Nameczanina prawie zmiótł go z powierzchni planety. To byłby genialny atak gdyby tego samego użyło piętnastu albo stu Nameczan, szturmujących bazę. Na szczęście nie byli na tyle odważni aby poświęcić się dla własnego narodu. Tylko w sytuacjach, gdy czuli się na prawdę niezręcznie (xD). Ringo starał się nie okazywać oznak zmęczenia, jedynie ciężej niż zwykle oddychał. No i był trochę poobdzierany.


Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 17, 2012 6:31 pm

Krazgel rozpoznał przez zamazane oczy nameczanina który nagle wybuch jednak nie wiedział co się stało, pochwili legnął na ziemi rzucony przez swojego nowego rywala. Gdy czekał na śmiertelny cios młdy chang zlitował się nad nim a w dodatku rzucił w jego kierunku kapsułkę leczeniczą jednak czerwonoskury uchwycił ją w dłoń i nie pozwolił aby się zmarnowała poczym przewrócił się na bok i wypluł krew.
Nie powinnieneś się litować. Jednak dziękuje... Zapamiętam to sobie... Życie za życie...
Poczym wrzasnął jakby wydawał z siebie ostatnie tchnienie, głowa opadła mu na bok, oczy się zamkły i changeling stracił funkcje życiowe. Jednak w jego głowie były różne obrazy, był w stanie dziewnej hibernacji, nie wiadomo jak długo będzie ona trwała. Najdziwniejsze jednak było to że rana powoli sie skurczała...

OCC
Kapsułka zatrzymana Very Happy
Powrót do góry Go down
Fridge



Liczba postów: 325


SCOUTER
HP:
7500/7500  (7500/7500)
KI:
6255/6255  (6255/6255)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 17, 2012 7:09 pm

Fridg'e spojrzał na Ringa z pogardą.
-Pff, żałosne...
Następnie przemówił do Krazgela, nim ten stracił przytomność.
-Nie obchodzi mnie jak odzywasz się do innych przełożonych. Do mnie jednak będziesz zwracał się z należytym szacunkiem. Jeśli nie, to następnym razem skręcę Ci kark szybciej niż zdążyć wyseplenić "Mamo, zesrałem się".
Po jego stracie przytomności zrobił kilka kroków do przodu i skierował swe słowa do młodziaka.
-Skoro takie z was psia-psiuły to weźmiesz tą miernotę ze sobą i zaniesiesz go do kapsuły leczniczej. Martwy i tak się nie przyda, a jeśli tu zostanie to na pewno zdechnie... Co do odwiedzenia tajemniczego gościa. W obecnej chwili, ledwo trzymasz się na nogach. Jego siły są mniej więcej na poziomie tego bezczelnego różowodupca, zdmuchnął, by Cię jednym ciosem. Najpierw wyleczysz się w kapsule i, jeśli Kaval lub inny fagas nie znajdzie nam zajęcia to tam się udamy.
Po tych słowach odbił się od ziemi i powoli wzbił się nad korony drzew. Spiął mięśnie i ruszył w kierunku bazy lodowatych. Skierował się od razu w kierunku pomieszczenia leczniczego, by tam poczekać na jakieś kolejne zadanie lub, jeśli takie nie nadejdzie na pełne wyleczenie Ringa z obrażeń zadanych mu podczas starcia z nameczanami.

OCC:
Z/t obiekt leczniczy.
Powrót do góry Go down
Sefir



Liczba postów: 62


SCOUTER
HP:
1705/1705  (1705/1705)
KI:
1185/1185  (1185/1185)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Wto Kwi 17, 2012 10:42 pm

-Co to to nie- pomyślał Ringo. Nie miał zamiaru taszczyć na plecach pobitego towarzysza. Sam nie miał na tyle sił, aby go ruszyć. Postanowił po prostu udać się w drogę powrotną, kiwnąwszy głową Krazgelowi na pożegnanie. Niedługo i tak spotkają się w Obiekcie Leczniczym. Droga dłużyła się niemiłosiernie, musiał wracać samotnie, z bólem w różnych częściach ciała. Jednak wiedział, że już coraz mniejsza była odległość pomiędzy nim, a życiodajnymi kapsułami w Bazie. Chciał jak najszybciej zregenerować siły i ruszyć na kolejną misję, albo przynajmniej potrenować. Wiedział, że na Namek nie było czasu się nudzić więc z każdym krokiem przyspieszał. Już blisko, coraz bliżej... Wtem na horyzoncie zaczęły się ukazywać pierwsze budynki Lodowatych. Ringo był już wcześniej w Obiekcie Leczniczym, więc nie było szans aby się zgubił.
-Ach, co by było gdyby nie te kapsuły lecznicze- dumał Ringo, choć doskonale znał odpowiedź. Po prostu leczenie ran trwało by o wiele dłużej, czyli przez jakiś okres czasu byłby niezdatny do użytku przez armię Lodowatych. Tego przecież nie chciał, chciał trenować i wzmacniać się z każdą chwilą.

OCC:
z-t Obiekt Leczniczy
Powrót do góry Go down
Krazgel



Liczba postów: 80


SCOUTER
HP:
2100/2100  (2100/2100)
KI:
1440/1560  (1440/1560)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Pią Kwi 27, 2012 7:37 pm

Ringo próbował zaciągnąć czarwonoskórego do bazy jednak był on zaciężki dla młodego changa. Zmykał mu się z ramienia i spowolniał marsz, Krazgel słabał łapczywie odech, przez zamydlone oczy widział towarzysza taczącego go gdzieś...
Zostaw mnie...
Po wyszeptaniu znów padł jak martwy, Ringo jednak usłuchał i pozostawił changa opartego o głazy gdzieś na równinach, mimo iż nie był to dobry pomysł nie miał wyjścia.
Mineło kilka godzin po oddaleniu się changa, rana Krazgela zaczeła się goić sama z siebie, zarastała się tworząc strup, mijały dni a on leżał bez oznaków życia gdyby cos go zaatakowało byłoby pewnie po nim. Słońce wschodziło i zachodziło, rana się goiła, wkońcu strup odpadł ale pozostała blizna, Krazgel stracił dużo krwi dlatego nie kontaktował jeszcze, ktoś nad nim czuwał i nie pozwalał aby changeling został zaatakowany...


OCC:

Pozostawiony na Równinach Trivarro
Do bazy wróce jak przyjdzie czas i o własnych siłach Smile
Powrót do góry Go down
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 1:07 am

Ace razem z technikiem lecieli spokojnie nad wodami oraz wzniesieniami patrząc na niekończące się widoki. Mknęli tak przed ponad dwie albo trzy godziny, było trochę daleko. W oddali można było zobaczyć większy ląd, pirat wiedząc że jest nowy i możliwością jest że mogą być kłopoty, wylądowali jakieś dwa kilometry przed wioską. Szli bardzo spokojnie i rozmawiali o czynnikach atmosferycznych oraz zwyczajach SŁONECZNYCH i PIRACKICH. Śmiali się w niektórych przypadkach, kiedy to piegus wracał do kajuty zupełnie nawalony i w jego bucie był rak, który o mało nie odciął mu palucha, krzycząc i budząc prawie cały statek. Opowieści było dość sporo i nie wzbudzały podejrzeń. Chłopak wiedział jak ma się zachować by nie zostać zaraz zaatakowanym, opowiadał szczerze i śmiał się do łez. Technik opowiadał o jego swoich prywatnych maluteńkich wynalazkach oraz tym czym się zajmuje na co dzień. Wszystko mówili dość głośno i wyraźnie, bez spięć czy krzywego ryja. Zbliżali się coraz bliżej wioski, którą było już bardzo dobrze widać oraz ich mieszkańców.

OCC: Opowiadamy sobie w najlepsze i zbliżamy się bez spiny do wioski. Wink

_________________________________________________

PEŁNY WJAZD!
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 11:04 am

" Wędrowali we dwójkę opowiadając sobie historię z dawnych czasów... Byli już blisko wioski której strzegło dwóch ukrytych strażników... Sztuce umysłu namecy praktycznie nie mieli sobie równych... Odczuli obecność już z daleka jednak czekali spokojnie zajęci swoimi pracami..."


Wiadome było że przewodnik jest niczym pchła tak więc nie sprawiałby żadnych problemów ale nie pirat. Zieloni od razu wyczuli jego poziom energii. Lecz coś ich zaniepokoiło różnica miedzy stroną mentalną Ace'a jakby była zmieszana. Jeden z nich postanowił zagłębić się nameczańską sztuką by odkryć całą prawdę.
- Panie Ace... Jesteśmy już prawie na miejscu zobaczy pan nową rasę która tak nas zadziwia. Szczerze mówiąc do tej pory nie wiem jakie mają tak naprawdę umiejętności. Uważajmy...

Occ: Wchodzicie do wioski otwarcie. Jeden ze strażników będzie próbował kontaktu umysłowego jako łowca z Ki F... Możesz spróbować walki mentalnej. Ale to oczywiście będzie miało swoje konsekwencje.
Powrót do góry Go down
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 2:31 pm

Ace razem z technikiem szli sobie spokojnie opowiadając o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Luźnie rozmowy sprawiały że wędrowcy relaksowali się i nie odczuwali strachu przed nowym wyzwaniem czy wejściem do wioski. Byli już blisko, sylwetki powiększały się coraz bardziej aż doszli tak blisko że przekroczyli granicę mieszkalną. Wszystko tętniło swoimi zasadami, zieloni ludzie motykami mielili ziemię, dzieci bawiły się w berka znów bardziej masywniejszych nameczan wyglądało na wojowników. Masa mięśniowa oraz mimika twarzy pokazywała wszystko, nie byli wrogo nastawieni ale bardziej obserwowali technika niż człowieka. Prawdopodobnie changelingowie i nameczanie mieli jakieś spięcie między sobą. Pirat nie przyszedł tutaj walczyć tylko pozwiedzać, dowiedzieć się czegoś nowego a może i nawet pomóc Heater'owi w stosunkach zieloni -> fioletowi. Kto wie jak się cała akcja potoczy. Nasz bohater czuł się wyśmienicie, energia powoli wracała do niego znów jego umysł był czysty i bez skazy. Podszedł do jednej z większych kałuż i kucnął obok niej, machając dłonią by technik zrobił to samo. We dwóch spoczęli przy wodzie po turecku. Paru zielonych przyjaciół podeszło do nich obserwując ich. Młody wyciągnął dwie dłonie i nabrał do nich dość dużo wody by chwilę później wypić ją. Czynność powtórzył jeszcze dwa razy po czym zaczął rozmowę:
- Tego mi było trzeba, gorąco tu a mnie suszyło. Już mi lepiej.
Jestem Ace pochodzę z planety ziemia, dziwnym trafem trafiłem na tą planetę i poznałem oto tego technika Xenońskiego oraz ich dowódcę Heater'a. Uraczyli mnie swoją gościnnością i dobrocią. Dobrze wiedziałem że obserwujecie nas od dłuższego czasu też bym tak zrobił. Dowiedziałem się również o drugiej stronie medalu fioletowej rasy, to pewnie oni sprawiają wam te kłopoty...

Piegus ponownie zaczerpnął zimnawej wody z kałuży, była czysta i smaczna. Mówił dalej:
- Nie jesteśmy tutaj po to by walczyć, jestem gościem na tej planecie a to mój przewodnik. Stwierdził że to miejsce zaciekawi mnie a i on tutaj często nie bywa to i dla niego będzie nie lada atrakcją. Jeśli jesteśmy tutaj niemile widziani czy sprawiamy w jakiś sposób problemy zaraz odejdziemy. Chociaż nie ukrywam że chciałbym pozwiedzać jeszcze trochę okolicę, czy porozmawiać.
Nasz bohater po monologu uśmiechnął się do jednego z nameczan po czym zrobił już chyba z piąty łyk, woda mu widocznie zasmakowała.

OCC: Siedzimy prawie w środku wioski razem z technikiem, Ace popija wodę.
Czekamy dalej co się stanie. Co do mojej mentalności jest ona taka sama jak na ziemi więc raczej nic się nie dowie bo nie jest Wodzem Nameczan.

_________________________________________________

PEŁNY WJAZD!
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 3:48 pm

" Dotarli do wioski... Na razie szło gładko żaden ze strażników się nie ujawnił doskonale tłumili moce więc jeszcze nie idealne umiejętności pirata nie pozwalały odkryć ich obecności... Jednak nie mieli potrzeby interwencji jeszcze nie..."


Goście spoczęli przy wodopoju w tej wiosce nameczanie są ufni ale widok changelinga choć nawet był mały niezbyt ich zadowoliła. Rozmowę prowadził tylko Ace a raczej pierwsze wypowiedziane słowa. Prace trwały choć kilku z zielonych podeszło wraz ze starszym jegomościem do gości by zając się przywitaniem jak i przyczyną wizyty.
- Witamy was Ciebie ziemianinie i ciebie... Rasa o jakiej wspomniałeś nie jest tu mile widziana nie chcemy by nasi młodzi mieli problemy z powodu waszej wizyty tutaj. Nawet jeśli mówisz prawdę chłopcze bo co do tego nie mam wątpliwości twoje myśli nie kłamią nie jesteśmy bezpieczni. Wasza wizyta można tylko pogorszyć sytuacje. Jesteś jako gość i jako gościa Cię przyjmiemy ale gdy nadejdzie za tobą wróg to ty będzie tego zwiastunem... Pamiętaj o tym...
changeling który siedział obok aż pobladł i mało co nie odleciał do tylu na wieść ze mogli by się tu zjawić lodowaci. To by oznaczało koniec jego żywota gdzie taki słaby technik przeciwko armii zimnokrwistych wojowników.
- Aa-aaa Panie Ace... może to nie najlepsza pora ale ja nie potrafię walczyć...
Powrót do góry Go down
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 4:12 pm

Ace siedząc i popijając wodę słuchał uważnie opowiadającego Nameczana. Nie był zadowolony z przyjścia jednego z techników, nie interesowało go to z jakiej kasty się wywodzi ponieważ i jedna i druga linia przynosi złe czyny. Dodatkowo doktorek przestraszył się mowy zielonego wojownika, o mało co nie uciekł. Widać był że nie walczył nigdy a jego celami życiowymi są nowe, doskonałe wynalazki które tworzy. Piegus wstał z ziemi, wyrównując się wzrokiem z mieszkańcem i odparł:
- Jeśli technik może przysporzyć wam kłopotów a ja nie... to czy jest możliwość bym został z wami i poznał was bliżej oraz wasze problemy? Może jakoś uda mi się wam pomóc.
Obrócił głowę do technika:
- Jak widzisz jest tu dla Ciebie za bardzo niebezpiecznie, jeśli możesz to zostaw mi jakiś nadajnik bym mógł was znaleźć oraz jakieś przybory medyczne. Jeśli tego nie masz wrócę się z Tobą do bazy i tu wrócę.
Do wszystkich:
- Co o tym myślicie panowie?

OCC: czekam.

_________________________________________________

PEŁNY WJAZD!
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 4:59 pm

" Młodzian jak widać nie miał zamiaru niańczyć lub ryzykować życia przewodnika... Choć mały miał swoje rozkazy i musiał zostać... przydzielony jako opiekun musi pełnić swoje zadanie..."

Namecy stali a najstarszy z wioski prowadził rozmowę z piratem. na jego słowa odpowiedział tak:
- Chłopcze wiec że jeśli byśmy Cię tu przyjęli wrogowie twoich niby dobrodziejów zjawią się tu by ze tak powiem poznać Cię. Nie mogę pozwolić by moja wioska ucierpiała z tego powodu, potrafimy się bronić choć może tego po nas nie widać jesteśmy dość waleczną rasą w zagrożeniu.
Staruszek mówił mądrze pozostawienie pirata tutaj przygna ciekawskich a jeśli mają to być lodowaci nie obejdzie się bez walki o życie mieszkańców wioski.
- Teraz pomyśl obszerniej o tym jakie będą konsekwencje jeśli tu pozostaniesz.
Powrót do góry Go down
Ace



Liczba postów: 283


SCOUTER
HP:
1667/1665  (1667/1665)
KI:
1575/1575  (1575/1575)

PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 10:39 pm

Ace ponownie wysłuchał Starszego Nameczanina z posłuchem, zastanowił się w głębi siebie. Doszedł do wniosku że zielony ma racje, nawet jeśli tu zostanie to i tak go lodowaci widzieli jak go zabierają słoneczni. Kłopoty mieliby przyjemni mieszkańcy, co by tu począć. Pras! Ponowny plan młodego szaleńca, widać było że chciał tutaj pobyć dłużej i zaczerpnąć pewnych informacji czy załagodzić spory. Podszedł do Najstarszego z wioski mówiąc:
- Chodź trochę dalej, porozmawiamy we dwóch.
Odeszli od większej grupy gdzie nikogo nie było, Ace znów się odezwał ale mówił szeptem:
- Widzę po was że jesteście mądrym i wojowniczym ludem. Chciałbym wam pomóc i nawet wiem jak. Potrzebny jest plan, który mam.
Patrzył prosto w oczy by Nameczan wiedział że mówi prawdę i ma dobre zamiary. Kontynuował:
- Posiadam moc wchłaniania ciał, mogę zamieniać się prawie w kogo chce lecz muszę daną osobę pokonać. Mogę pokonać jakąś złą moc, która jest podobna do was by używać tego ciała. Będę nie rozpoznawalny dla nikogo, wmieszam się w tłum. Będę przenosił informację między Słonecznymi a wami by doszło do zgody i wypędzenia lodowatych. Co Ty na to?
Reszty już nie musiał mówić, wystarczył teraz podać tylko miejsce by Ace rozpoczął swój plan ratowania.

OCC: Wszystko na tacy.

_________________________________________________

PEŁNY WJAZD!
Powrót do góry Go down
NPC.
Mistrz Gry


Liczba postów: 702


PisanieTemat: Re: Wioska Jednogwiezdnej kuli   Sro Maj 02, 2012 11:11 pm

" hmm pirat... Chciał najwyraźniej dobrze tylko że pochłonięci dobrem i szczerością namecy nie będą mogli przystać na taką propozycje... Kieruje nimi czystość coś w rodzaju planów i kombinacji nie ujdzie u nich..."


Staruszek kiwał głową słuchając piegusa który zdradzał swój pomysł. Myśli nameka przenikała prawość nigdy nie zgodzi się na taką sytuacje jaką proponuje Ace. Położył mu dłoń na ramieniu i powiedział:
- Chłopcze zadziwiają mnie twoje umiejętności ale nie mogę na to przystać. Lecz intencje masz dobre nie oszukaj nas... Zostań tu ile potrzebujesz ale przyjmiesz każdą konsekwencje za swój pobyt. Pomożesz mi pierw przy polu taki silny wojownik będzie pewnie dobrym pomocnikiem. A przyznam moje jest największe... Hihi-hihih... Później coś bardziej interesującego.
Stary namek miał dobry humor był żartownisiem za młodszych czasów. Chichocząc czekał aż Ace weźmie się do roboty...

Occ; do pola ; )
Powrót do góry Go down
 

Wioska Jednogwiezdnej kuli

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Wioska Jednogwiezdnej kuli
» Wioska Czterogwiezdnej kuli (Tsuno Village)
» Wielki lodowiec (w połowie zniszczony - jedna ocalała wioska)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Dragon Ball New Generation Reborn ::  :: Pozostałe Miejsca na Namek-